• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Ewangelia

Niedziela, 27 sierpnia 2023 (08:18)

Mt 16,13-20

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.

Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.


Rozważanie

Ważne pytania

„Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” – pyta Jezus swoich uczniów. Zadaje pytanie ogólne, powiedzielibyśmy dziś: kontrolne. Szukając na nie odpowiedzi, można podeprzeć się opinią ogółu, dać pole do działania wyobraźni. Dziś taką ankietę świetnie zaprojektowaliby i przeprowadzili fachowcy od sondaży. Natychmiast pojawiłyby się słupki wyrażające procentowy poziom opinii, tabelki dzielące respondentów na zwolenników i przeciwników boskiego posłannictwa Jezusa. Nic prostszego.

Swego czasu sporą popularnością cieszyła się pewna strona internetowa, na której można było wystawić Panu Bogu cenzurkę i przyznać punkty. Bóg „punktował” dodatnio, gdy oceniającemu udało się kupić nowy samochód, dostać lepszą pracę, umówić na wymarzoną randkę. „Zniżkował” po trzęsieniu ziemi, wypadku lotniczym, ale też po słabo zdanych egzaminach, otrzymanym mandacie bądź złym dniu w pracy. „Czy Ty w ogóle mnie słyszysz?” – pisał rozzłoszczony (nie wiemy czym) internauta i „wlepił” Stwórcy maksimum ujemnych punktów. Ktoś inny był łagodniejszy: przyznał Bogu „tylko” minus trzy za kryzys światowy. Zabawa? Sposób odreagowania niepowodzeń? Podświadoma tęsknota za bliskością ze Stwórcą? Pewnie wszystkiego po trochu.

„A wy, za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedź na drugie pytanie Jezusa nie była już tak prosta. I wtedy. I dziś. Wymagała otwarcia na łaskę pokory. Jedynie Piotr stanął na wysokości zadania. Ale tylko przez chwilę. Okazało się bowiem zaraz, że i on niewiele rozumie. Jeszcze nie nadszedł czas.

Pytania z proklamowanego dziś tekstu Ewangelii powinny stać na początku każdego rachunku sumienia. Od odpowiedzi zależy bardzo wiele. Szukając ich, nie wystarczy sięgnąć po mądrość filozofów. Niewiele też pomoże nawet biegłość w teologii. Bo też wiara – bez osobistej relacji z Jezusem! – wcześniej czy później zamieni się w zbiór śmiesznych, martwych dogmatów. Ważne jest, by słów Chrystusa nie zlekceważyć, nie spłycić.

Niech prowokuje, towarzyszy codziennym sprawom, wyostrza spojrzenie na świat.

Ks. Paweł Siedlanowski