Media: Prigożyn najprawdopodobniej zginął w katastrofie samolotu
Środa, 23 sierpnia 2023 (21:03)Jewgienij Prigożyn najprawdopodobniej zginął w katastrofie swojego samolotu w środę w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji – pisze wieczorem Meduza. Według tego portalu samolot rozbił się koło miejscowości Kużenkino, ok. 50 km od rezydencji Władimira Putina na Wałdaju.
Źródła m.in. portalu Fontanka potwierdzają, że Prigożyn był na pokładzie. Również kolaborant, tzw. szef władz okupowanego ukraińskiego obwodu zaporoskiego Władimir Rogow przekazał, że członkowie Grupy Wagnera potwierdzili śmierć ich lidera. Według Rogowa zginął w katastrofie też Dmitrij Utkin pseudonim „Wagner”.
Nie jest znana bezpośrednia przyczyna katastrofy. Pojawiają się informacje o zestrzeleniu maszyny przez obronę przeciwlotniczą i o wybuchu na pokładzie.
Komitet Śledczy Rosji wszczął postępowanie z artykułu dotyczącego złamania zasad bezpieczeństwa ruchu i eksploatacji transportu lotniczego.
Na miejscu środowej katastrofy samolotu Embraer w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji znaleziono osiem ciał – napisał Reuters, powołując się na rosyjskie media. Wcześniej informowano o 10 osobach na pokładzie.
Jak podała Rosawiacja, rosyjska agencja transportu lotniczego, na liście pasażerów samolotu był Jewgienij Prigożyn. Nie wiadomo jednak, czy szef Grupy Wagnera rzeczywiście leciał tym rejsem.
Portal Meduza, powołując się na media społecznościowe, napisał, że na pokładzie mógł być nie tylko Prigożyn, ale też jego „prawa ręka” Dmitrij Utkin pseudonim „Wagner”. Od pseudonimu Utkina wzięła nazwę najemnicza firma wojskowa – Grupa Wagnera.
Nie ma oficjalnych informacji na temat tego, kto w rzeczywistości znajdował się na pokładzie samolotu.
Jak zaznaczyła Meduza, w środę mijają dokładnie dwa miesiące od rozpoczęcia przez Prigożyna buntu.
Rosyjskie media podały, że w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji rozbił się prywatny odrzutowiec typu Embraer.
Według rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych samolot leciał z Moskwy do Petersburga. Na pokładzie było 10 osób, w tym trójka członków załogi. Samolot rozbił się koło miejscowości Kużenkino.
Kanały Baza i Mash napisały, że jedna z rozpatrywanych wersji katastrofy to zamach na pokładzie.
Jewgienij Prigożyn w środę wyleciał z Afryki do Rosji wraz z całym dowództwem najemniczej Grupy Wagnera – pisze portal Meduza.
Wcześniej kanał powiązany z Grupą Wagnera Grey Zone podał, że samolot Embraer został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą w obwodzie twerskim – poinformował portal BBC News.
– Przeciwnicy polityczni, których Władimir Putin uznaje za zagrożenie dla swojej władzy, nie umierają w sposób naturalny – powiedział w TVP Info szef MSZ Zbigniew Rau. Ocenił, że najprawdopodobniej dojdzie do dekompozycji politycznej i wojskowej Grupy Wagnera.
Jeśli wieści o śmierci Prigożyna się potwierdzą, nikt nie powinien być zaskoczony – powiedziała rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Adrienne Watson. Biały Dom przekazał tymczasem, że prezydent został poinformowany o katastrofie samolotu Prigożyna w Rosji.
„Widzieliśmy te doniesienia. Jeśli się potwierdzą, nikt nie powinien być zaskoczony” – powiedziała Watson w komentarzu.
„Prezydent został poinformowany o doniesieniach na temat katastrofy samolotu w Rosji” – przekazał w jednozdaniowym oświadczeniu Biały Dom. Była to odpowiedź na pytania dziennikarzy o katastrofę samolotu w obwodzie twerskim, na pokładzie którego miał – według listy pasażerów – lecieć szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn.
Nie wiem, co się stało z Jewgienijem Prigożynem, ale nie jestem zaskoczony doniesieniami dotyczącymi jego śmierci – oświadczył następnie prezydent USA Joe Biden.
„Być może pamiętasz, kiedy zostałem o to przez ciebie zapytany, odpowiedziałem, że (na miejscu Prigożyna) uważałbym na to, czym jeżdżę. Nie wiem na pewno, co się stało, ale nie jestem zaskoczony” – powiedział prezydent, zwracając się do dziennikarza agencji Reutera.
Pytany, czy za katastrofą samolotu Prigożyna stał Władimir Putin, Biden odparł, że „niewiele rzeczy dzieje się w Rosji, za którymi nie stoi Putin”, lecz dodał, że nie ma wystarczająco dużo informacji, by definitywnie odpowiedzieć na pytanie.
„Dziś mija dokładnie 2 miesiące od czasu marszu na Moskwę i podobnie jak wówczas: zdarzenia mające miejsce na terytorium Federacji Rosyjskiej są wewnętrzną sprawą. Przyglądamy się z uwagą” – napisał szef BBN Jacek Siewiera w mediach społecznościowych.
APW, PAP