• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Kresowiacy pozbawieni polskich kanałów telewizyjnych

Czwartek, 28 marca 2013 (15:41)

Cyfryzacja naziemna odetnie Polakom na Wschodzie odbiór polskich kanałów telewizyjnych. Dlaczego? Ponieważ według Urzędu Komunikacji Elektronicznej program ma docierać wyłącznie do granicy Polski.

Jak podaje inż. Jacek Sobka ze Stowarzyszenia Współpracy Polska – Wschód Oddział Wojewódzki w Opolu na portalu Kurier Galicyjski, od 1963 roku Telewizja Polska nadaje sygnał do tysięcy polskich domów na pograniczu polsko–ukraińskim. „Wiele pokoleń Polaków mieszkających na Ukrainie wychowywało się na programach rozrywkowych, kulturalnych i informacyjnych TVP. Biorąc pod uwagę brak wystarczającej liczby polskich szkół na Ukrainie – telewizja Polska bawi, uczy i wychowuje, a rodacy mają kontakt z Ojczyzną” – zaznacza Sobka.

Problem w tym, że jak ustalił, niedługo odbiór telewizji polskiej na Kresach zakończy się w związku z przestawieniem sygnału analogowego na cyfrowy. – W dniu 17 czerwca 2013 r. zostanie wyłączony sygnał analogowy. W centrum nadawczym RTCN Przemyśl Tatarska Góra zastosowano takie charakterystyki, aby sygnał dotarł tylko do granic RP. Potwierdziła to firma TP EmiTel, która zajmuje się obsługą tego obiektu – informuje inż. Sobka w rozmowie z NaszDziennik.pl.

Kontaktował się w tej sprawie z Wiktorem Sęgą, dyrektorem Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. – Powiedział mi, że Polska jest zobligowana do tego, żeby dostarczyć sygnał tylko obywatelom na terenie naszego kraju. Natomiast nie przewiedziano sytuacji, żeby nadawanie migrowało poza nasze granice – relacjonuje inż. Sobka. Zatem, jak dodaje, Polakom na Wchodzie nie pomoże nawet zakup cyfrowych odbiorników DVB-T, bo odbioru i tak nie będzie.

Według inżyniera, jest to zaskakująca sytuacja, która negatywnie odbije się na naszych rodakach na Wschodzie, którzy przez około 50 lat mogli mieć bezpośredni kontakt z polskim językiem, kulturą i informacją za pośrednictwem telewizji. Jako przykład wskazuje Czechy.

– Mieszkam w Opolu i bez problemu mogę odbierać czeskie programy telewizyjne. Są one dostępne nawet na terenach Lubelszczyzny – zauważa.

Okazuje się zatem, że nasi sąsiedzi, wprowadzając cyfryzację, nie mieli problemu z objęciem nadawaniem terenów zagranicznych. W Polsce natomiast ogranicza się zasięg odbioru.

– Obecnie sytuacja jest następująca. W Przemyślu nadają dwa multipleksy: MUX-1 i MUX-2. Ludzie, którzy nawet mieszkają w pobliżu granicy polsko-białoruskiej w Medyce, zwracają uwagę, że mają problem z odbiorem polskich kanałów telewizyjnych. To skutek przyjętej przez UKE metody nadawczej – mówi.

Tymczasem, jego zdaniem, wypromieniowanie większej mocy w kierunku Lwowa nie powinno stanowić żadnego problemu dla tak wysokiego obiektu nadawczego, jakim jest Tatarska Góra – 400 m n.p.m. Również nadawca nie poniesie żadnych większych kosztów, ponieważ normalnie sygnał biegnie dookolnie. Natomiast w przypadku południowo-wschodniej granicy ten odbiór jest sztucznie tłumiony – konkluduje.

Jacek Dytkowski