• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Patron dnia

Czwartek, 17 sierpnia 2023 (07:00)

Dziś wspomnienie św. Jacka, prezbitera, dominikanina.

Jacek urodził się w Kamieniu Śląskim w ziemi opolskiej
na krótko przed 1200 r. Był synem szlacheckiego,
możnego rodu Odrowążów, krewnym biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża i jego następcy
Jana Prandoty, również Odrowąża. Pierwsze nauki
pobierał zapewne w Krakowie w szkole katedralnej.

Jacek zamieszkał wtedy u stryja Iwona. Po ukończeniu szkoły katedralnej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Pełki lub bł. Wincentego. W 1219 r. był już kanonikiem krakowskim – został mianowany nim
przez Iwona. Jest rzeczą prawdopodobną, że Iwo
wysłał przedtem Jacka na studia teologiczne i prawa kanonicznego do Paryża i Bolonii. Sam wykształcony
w Paryżu i w Vicenza chciał, by i jego bratanek zdobył wiedzę i nabrał europejskiej ogłady. Jednak o tym źródła milczą.

W 1215 r. biskup Iwo, przebywając jako kanclerz
księcia Leszka Białego na Soborze Laterańskim, poznał
św. Dominika Guzmana. Po raz drugi zetknął się z nim być może w Rzymie, kiedy w 1216 r. stał na czele delegacji polskiej, która miała złożyć hołd (obediencję) nowemu Papieżowi Grzegorzowi IX. Wtedy prawdopodobnie wyraził życzenie, aby św. Dominik wysłał także do Polski swoich duchowych synów. Na to zapewne otrzymał odpowiedź, aby przysłał z Polski kandydatów. Kiedy więc Iwo został biskupem krakowskim (1218), udał się do Rzymu ze swymi kanonikami Jackiem i Czesławem. Iwo wrócił do Polski,
a Jacek i Czesław pozostali w Rzymie u boku św. Dominika.

Po krótkim pobycie w rzymskim klasztorze św. Sabiny Dominik mógł obu kandydatów obłóczyć w habit z myślą rychłego wysłania ich do Polski. Bezpośrednią przyczyną decyzji wstąpienia do dominikanów przez Jacka i Czesława miały być niezwykłe wydarzenia, których obaj mężowie
byli świadkami. W klasztorze św. Sabiny w Rzymie ujrzeli pewnego dnia św. Dominika w czasie Mszy Świętej, uniesionego w ekstazie w górę. Tego właśnie dnia
św. Dominik wskrzesił Napoleona, siostrzeńca kardynała Stefana, co głośnym echem odbiło się w Rzymie. Jacek
i Czesław odbyli jedynie półroczny okres próby,
po którym złożyli śluby na ręce św. Dominika.
Jeszcze tego samego roku (1219) jesienią Dominik wysłał obu Polaków do Bolonii. Szli pieszo o żebranym chlebie,
jak to było wówczas w zakonie w zwyczaju, a nie konno, jak w czasie, gdy przybywali do Rzymu w orszaku
biskupa Iwona. W Bolonii znajdował się wówczas główny
i największy klasztor zakonu kaznodziejskiego.
Pozostali tam rok, dokształcając się duchowo
i umysłowo w obserwancji zakonu.

Podróż Jacka z towarzyszami z Bolonii do Krakowa trwała kilka miesięcy. To świadczy o tym, że Jacek nie miał jeszcze konkretnego planu działania. Święty Dominik polecił mu badać po drodze możliwości pozyskiwania nowych członków i zakładanie nowych placówek.
Jacek uczynił to najpierw we Fryzaku, a kilka lat potem duchowi synowie św. Dominika założą również klasztor
w Pradze i we Wrocławiu.

1 listopada 1221 r. w Krakowie pierwszych synów
św. Dominika uroczyście przyjął biskup Iwo. Zamieszkali początkowo na Wawelu na dworze biskupim. 25 marca 1222 r. było już gotowe skromne zabudowanie przy kościele pw. Świętej Trójcy. Tam też uroczyście przenieśli się dominikanie. Jacek natychmiast zabrał się do budowy klasztoru i kościoła. Poprzedni kościół był drewniany i zbyt mały. Całość była gotowa w 1227 r. Koszty poniósł
w całości biskup Iwo.

W 1225 r. przeorem w Krakowie został mianowany Gerard. Prowincjałem polsko-węgierskim był wówczas, po Pawle Węgrze, Teodoryk. Być może Jacek w tym czasie był już
na Pomorzu, gdzie w Gdańsku i w okolicy miasta rozwijał działalność. Zakon cieszył się niebywałą popularnością. Garnęło się w jego szeregi wiele wybitnych jednostek.
W bardzo krótkim czasie zaczęły się więc także mnożyć klasztory.

W 1228 r. Jacek został wybrany na kapitule prowincji delegatem na kapitułę generalną. Udał się więc w podróż
w towarzystwie przeora konwentu sandomierskiego, Marcina, i prowincjała, Gerarda. Kapituła odbyła się
w Paryżu. Wybór Jacka na delegata prowincji świadczy
o tym, że cieszył się on wówczas wielkim autorytetem.
Na kapitule paryskiej wydzielono 6 klasztorów jako odrębną prowincję polską. Należały do niej domy
w Krakowie, Gdańsku, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu, Pradze i we Wrocławiu. Liczba polskich dominikanów wynosiła wtedy ok. 50 osób.

Wierny swoim założeniom ewangelizacji, zaraz po kapitule generalnej Jacek udał się na prawosławną Ruś, gdzie założył klasztor w Kijowie (1228). Misja ta musiała rokować wielkie nadzieje, skoro z tego czasu mamy
aż 5 bulli papieskich. Jednak w 1233 r. książę kijowski podburzony przez prawosławnych kniaziów zlikwidował
na pewien czas placówkę kijowską. Powodzeniem cieszyła się placówka dominikańska w księstwie suzdalskim pod Moskwą i w Haliczu, gdzie Jacek założył również konwent (1238). Według tradycji dominikańskiej 3 lata wcześniej powstał ośrodek dominikański także w Przemyślu

Według listy cudów, jakie nam zostawił biograf Jacka, lektor dominikański o. Stanisław, wynika, że od 1240 r. Jacek mieszkał już w konwencie krakowskim. Przyczyną zaprzestania tak rozległej i dynamicznej akcji mogły być niechęć prawosławnych książąt ruskich, najazd Tatarów
na Ruś i zaborcza polityka Krzyżaków, którzy paraliżowali wszelkie misyjne wysiłki polskich dominikanów. Zachowały się dwa dokumenty z 1236 i 1238 r., które zawierają podpis Jacka. Przyznają one Krzyżakom przywileje odnośnie ziem pruskich. Jacek występuje w nich jako świadek. Dowodzi to, że piastował wtedy jakiś urząd,
przez co jego podpis był konieczny. Jednak rychło Jacek zawiódł się na zakonie rycerskim. Jako prawy syn
św. Dominika nie mógł zrozumieć, że można ideę misyjną tak dalece wypaczyć.

Lektor Stanisław podaje, że Jacek zmarł w Krakowie
w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
15 sierpnia 1257 r. po dłuższej chorobie. Być może forsowne podróże misyjne, w ówczesnych warunkach bardzo prymitywne i męczące, zniszczyły jego organizm.
W tym czasie liczba klasztorów dominikańskich dochodziła do 30, w tym liczba konwentów, czyli pełnych, kanonicznych klasztorów, do 20: w Polsce, w Prusach
i na Pomorzu było ich 12, w Czechach i na Morawach – 8,
a 10 na Śląsku. Liczba zakonników była szacowana na 300-400. Prowincja czeska została wyłoniona z polskiej dopiero w 1311 r.

Jacek musiał swoim braciom zostawić wzór niezwykłej świętości i zakonnej obserwancji, skoro od samego początku jego grób był otoczony wielką czcią
i otrzymywano przy nim niezwykłe łaski. W zapiskach konwentu krakowskiego z 1277 r. czytamy taki fragment: „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych”. Rozpoczęto także starania
o kanonizację, jak świadczy o tym księga cudów, prowadzona przy grobie Jacka w latach 1257-1290. Zawiera ona ponad 35 niezwykłych wypadków. Jednak najazdy tatarskie, a potem walki o tron krakowski i dalsze wypadki sprawiły, że dopiero w XV w. ponowiono starania w Rzymie. Wskutek tych działań Papież Klemens VII
w 1427 r. zezwolił na obchodzenie święta św. Jacka
w prowincji polskiej. Intensywne dalsze starania poparte przez królów polskich Stefana Batorego i Zygmunta III dały rezultat. 17 kwietnia 1594 r. Papież Klemens VIII zaliczył uroczyście Jacka w poczet świętych. Jacek był siódmym z kolei dominikaninem wśród świętych, a piątym spośród Polaków wyniesionych na ołtarze. Relikwie
św. Jacka spoczywają w osobnej kaplicy w kościele
pw. Świętej Trójcy w Krakowie w okazałym grobowcu. Kiedy w 1612 r. została utworzona dominikańska prowincja ruska, otrzymała za patrona św. Jacka. Święty Jacek jest otaczany czcią nie tylko w Polsce (zwłaszcza w Krakowie
i na Śląsku), ale również w całej Europie oraz w obu Amerykach i Azji.

W ikonografii święty przedstawiany jest w habicie dominikańskim, z monstrancją w jednej ręce i figurą
Matki Bożej w drugiej.

JG, brewiarz.pl