• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Ile dzieci „wypadło” z systemu

Czwartek, 28 marca 2013 (02:10)

Ministerstwo pracy, organizator debaty o dożywianiu dzieci, nie wie, czy programem objęci są wszyscy uczniowie potrzebujący takiej pomocy.

 

Na program wspierania gmin w zakresie dożywiania z budżetu państwa wydawanych jest rocznie ok. 550 mln złotych. Dodatkowe środki – około 280 mln zł – asygnują gminy.

Kwestia dożywiania była tematem wczorajszych obrad tzw. okrągłego stołu w ministerstwie pracy, w którym udział wzięli przedstawiciele środowisk eksperckich, organizacji pozarządowych, samorządowców, gminnych ośrodków społecznych i nauczycieli.

Z danych MPiPS wynika, że programem dożywiania jest objętych w Polsce około miliona dzieci. Resort przyznaje jednak, że nie ma opracowanych statystyk, czy program dociera do wszystkich potrzebujących.

– Po to właśnie został zorganizowany okrągły stół w tej kwestii, by zanalizować, ile jest takich sytuacji, w których nie trafiamy z tą pomocą – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, zaznaczając, że takich dzieci może być nawet 80 tysięcy.

Szef resortu nie potrafił powiedzieć, ile dzieci było objętych programem dożywiania przed podwyższeniem progu dochodowego przy ubieganiu się o świadczenia rodzinne. Stwierdził jedynie, że niezależnie od dochodów rodziców dożywianiem jest objętych ok. 60 tys. dzieci.

Za nisko, za wysoko

Od 1 listopada 2012 r. wzrosły progi dochodowe przy ubieganiu się o świadczenia rodzinne. Zasiłek rodzinny przysługuje, jeżeli dochód na jednego członka rodziny nie przekroczy 539 zł (wcześniej 504 zł).

W przypadku gdy członkiem rodziny jest dziecko niepełnosprawne, dochód ten na osobę nie może przekroczyć kwoty 623 zł (wcześniej 583 zł). Takie wysokości progów dochodowych będą obowiązywały przez dwa lata.

Bez zmian pozostaje natomiast m.in. wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego; na dziecko w wieku do 5 lat i od 5 lat do 24 lat. Bez zmian pozostaje też wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego, kwota zasiłku i świadczenia pielęgnacyjnego, przysługującego osobie, która rezygnuje z pracy, by opiekować się chorym dzieckiem. Zmiany w wysokości progu dochodowego wprowadzono dopiero po siedmiu latach. Od 2006 r. dolne limity zarobków uprawniające do wsparcia nie były podwyższane. W tym czasie z systemu „wypadło” 3,5 mln dzieci.

Przy płacy minimalnej wynoszącej 1,6 tys. zł brutto (na rękę około 1,2 tys. zł) ciężko będzie się o tę pomoc rodzinom ubiegać: dwie pensje nawet minimalne to około 2,4 tys. złotych. W przeliczeniu na przykład na cztery osoby w rodzinie – dochód będzie na tyle wysoki, że rodzina „wypada” z puli uprawnionych do świadczeń.

Kiedy można ingerować

– Obrady tego okrągłego stołu to tylko PR-owskie zagranie Platformy Obywatelskiej. To są wszystko tylko puste słowa i puste gesty. Jeżeli dialog ma polegać na tym, że jedna strona ma wszystko, a druga nic, to jaki to dialog? – podnosi poseł Stanisław Szwed (PiS), wiceszef sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

W dyskusji nad dożywianiem dzieci otwarta pozostaje kwestia odpowiedzialności i zaangażowania rodziców jako opiekunów dziecka. Pytanie, na ile państwo ma pomagać i w jakim zakresie; czy pomoc dociera do każdego i czy zbyt wielka ingerencja państwa nie jest równoznaczna ze zdejmowaniem odpowiedzialności z rodziców. Inną kwestią jest problem rosnącego bezrobocia i osób pozbawionych zasiłku (ok. 20 proc. wszystkich pozostających bez pracy).

– O potrzeby dzieci powinni się troszczyć rodzice, a jeśli ich na to nie stać, wkracza państwo poprzez system świadczeń rodzinnych – zauważa Antoni Szymański, socjolog, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski.

– Sytuacją prawidłową byłoby, gdyby ci ludzie otrzymywali pewną pomoc i ona byłaby adekwatna do sytuacji, w jakiej się znajdują. Wtedy mogliby te posiłki w szkole opłacić – zauważa.

W ocenie Szymańskiego, system świadczeń rodzinnych jest nieadekwatny do potrzeb. I tak wysokość zasiłku rodzinnego wynosi – po ubiegłorocznej minimalnej podwyżce o 9 zł – zaledwie 77 zł na dziecko w wieku 6-18 lat, tak samo dodatek do zasiłku np. z tytułu wielodzietności – na trzecie i kolejne dziecko wynosi tylko 80 złotych.

Dla porównania: w Irlandii na pierwsze i drugie dziecko jest to 140 euro, trzecie – 177 euro. W Niemczech: na pierwsze i drugie dziecko 184 euro, trzecie – 190 euro, czwarte i kolejne dziecko 215 euro.

Anna Ambroziak