Zabójcza kuracja
Czwartek, 28 marca 2013 (02:05)Cypr pada pod ciężarem własnego rozbuchanego systemu bankowego, z którego korzystała Rosja i cała Europa. Teraz stanie się kolejną ofiarą zabójczych kuracji Berlina i MFW.
Dziś mają zostać otwarte cypryjskie banki, ale ścisła kontrola nad transakcjami i kwotowe ograniczenia transferów zostaną na razie utrzymane. – Zniesienie ograniczeń w przepływach kapitałowych jest kwestią tygodni – zapowiedział cypryjski minister finansów Michalis Sarris. Bezprecedensowy wyłom w unijnych zasadach, które gwarantują swobodną wędrówkę pieniądza na obszarze UE, uzasadniany jest nadzwyczajną sytuacją na Cyprze. Przymusowa likwidacja drugiego co do wielkości banku oraz zapowiedź restrukturyzacji, a prawdopodobnie także likwidacji, największego z banków kosztem depozytów wywoła na Cyprze run na banki i masowy odpływ pieniędzy z kont. Na razie chodzi o to, aby proces przynajmniej spowolnić. Inaczej Europejski Bank Centralny mógłby nie nadążyć z dostarczaniem cypryjskim bankom płynności poprzez wymianę aktywów niepłynnych na euro. Proces wymiany aktywów i wycofywania inwestorów musi przebiegać bez zakłóceń, w przeciwnym wypadku trend do wycofywania depozytów może przerzucić się na pozostałe kraje eurostrefy, które znalazły się w kłopotach. A stąd już tylko o krok do paniki w całej eurostrefie, która może skończyć się utratą bazy depozytowej. Dlatego obecnie konieczne jest zapewnienie bankom zwiększonej płynności przez EBC.
Cel: repatriacja wkładów
Pomysł niemiecki na ratowanie niewypłacalnych, cypryjskich banków (niemiecki, bo w tej sprawie Berlin rozdaje karty) przewiduje restrukturyzację systemu bankowego na koszt akcjonariuszy i deponentów, a nie jak dotychczas – podatników. I słusznie. Właściciele akcji, którzy czerpią zyski, muszą także pokrywać straty sektora. Co zaś do deponentów – powinni mieć świadomość, że jeśli lokują kwoty większe od gwarantowanych, w banku, który ma nieproporcjonalnie niski kapitał własny, muszą się liczyć z ryzykiem. Negocjacje z Cyprem nad planem ratunkowym były bardzo burzliwie, ale do wiadomości publicznej nie przeniknęła informacja, na czym konkretnie polegała różnica zdań pomiędzy władzami wyspy a tzw. trojką. Pierwsza wersja porozumienia, wysunięta przez Berlin, polegała na progresywnym opodatkowaniu wszystkich kont, także tych mniejszych, objętych gwarancjami. Wywołała ona niemałe poruszenie w Europie, a przede wszystkim wśród Cypryjczyków. Byłby to bezpardonowy skok na kieszenie ciułaczy, których oszczędności zagwarantowano. Należało się spodziewać, że cypryjski parlament odrzuci takie dictum. I tak też się stało. Warto jednak postawić pytanie, po co w ogóle Berlin rzucił ten kontrowersyjny pomysł, wiedząc, że podważa on zasady UE? – Chodziło o to, żeby wystraszyć obywateli i biznesmenów niemieckich, którzy zdeponowali środki w cypryjskim raju – uważa dr. Cezary Mech, były wiceminister finansów. Był to poniekąd także czytelny sygnał dla wszystkich deponentów europejskich: wasze pieniądze będą najbezpieczniejsze w niemieckich bankach, Niemcy są bowiem najbezpieczniejszą wyspą w morzu kryzysu eurostrefy.
Kto spłaci EBC?
Ostatecznie jednak przyjęto inny projekt. Przewiduje on likwidację Laiki Popular, drugiego pod względem wielkości banku na Cyprze. Koszty likwidacji kolosa obciążą właścicieli udziałów i akcjonariuszy oraz deponentów. Jednak gwarantowane wkłady do 100 tys. euro na tym nie ucierpią.
Ale w tym miejscu zaczyna się bardzo tajemnicza część porozumienia. Otóż z Laiki ma zostać wydzielona zdrowa część aktywów i przeniesiona do największego banku wyspy Bank of Cyprus, który następnie zostanie zrestrukturyzowany wraz z resztą sektora bankowego, kosztem akcjonariuszy oraz deponentów. Michalis Sarris, minister finansów Cypru, potwierdził, że w przypadku depozytów bankowych powyżej 100 tys. euro nawet 40 proc. wkładów może zostać przejęte i zamienione na akcje banków. – Nie zapadła jeszcze decyzja w sprawie dokładnego odsetka, ale będzie on znaczny – przyznał. Szczegóły na temat udziału deponentów w stratach są obecnie ustalane. O jakie straty chodzi? – Chodzi o straty Europejskiego Banku Centralnego. Plan, który przyjęto, różni się od pierwszej propozycji dla Cypru tym, że wskazano w nim na Bank of Cyprus jako podmiot, kto pokryje straty EBC – twierdzi Mech.
Od czerwca ub. roku EBC – w ramach dostarczania płynności – wpompował w Laiki ok. 9 mld euro. Gdyby upadł tylko Laiki Popular, kto miałby pokryć straty EBC? Wszak konta deponentów nie zostały opodatkowane. – Wierzytelność EBC zostanie najprawdopodobniej zaspokojona przez wielkie rzesze deponentów Bank of Cyprus, z kont opiewających na kwoty powyżej 100 tys. euro – prognozuje finansista. Wyrównanie strat EBC, w którym około 40 procent sięga udział niemiecki, było kością niezgody podczas burzliwych negocjacji przedstawicieli UE, EBC i MFW z władzami Cypru.
W zamian za plajtę dwóch największych potęg bankowych Cypr dostanie 10 mld euro pomocy międzynarodowej. Do czego potrzebne jest rządowi Cypru 10 mld euro, skoro banki zostaną zrestrukturyzowane na koszt akcjonariuszy i deponentów? Kwota ta posłuży rządowi do wykupu własnych obligacji z rąk banków. Na mocy porozumienia z trojką bankowe wierzytelności zostaną wyjęte spod prawa cypryjskiego i przeniesione z banków do instytucji międzynarodowych (EMS, MFW) działających w oparciu o pieniądze podatników na podstawie jurysdykcji międzynarodowej. Z punktu widzenia Berlina to opłacalne rozwiązanie. Gdyby Cypr zrezygnował z międzynarodowej pomocy, mógłby próbować wynegocjować z bankami restrukturyzację zadłużenia w oparciu o prawo cypryjskie, np. uzyskać czasowe zawieszenie spłaty obligacji. Albo wyjść ze strefy euro i wypłacić bankom należność w funtach cypryjskich, walucie zdewaluowanej do euro, co oczywiście oznaczałoby wymierne straty dla eurostrefy, zwłaszcza Niemiec.
Zaciągnięcie pożyczki pomocowej z instytucji międzynarodowych sprawi, że będzie to niemożliwe. Egzekwowaniem należności od Cypru będzie się odtąd zajmować trojka. A jest ona w stanie wycisnąć z bankruta pieniądze znacznie skuteczniej niż jakikolwiek bank. Pomoc pójdzie de facto na ratowanie sektora bankowego, z którego natychmiast po odblokowaniu transferów wywieje niemal wszystkie depozyty. Cypr stanie się finansową wydmuszką.
Krajobraz po bitwie
Berlin, największy udziałowiec EBC, odzyska swoje pieniądze. Godne podziwu jest, jak politycy niemieccy dbają o kieszeń niemieckiego podatnika. Cypr zaś, pozbawiony systemu bankowego, czyli głównej sprężyny napędzającej gospodarkę, pogrąży się na całe lata w niekończącej się recesji, gospodarczej martwocie, narastającym zadłużeniu i totalnym bezrobociu. Aż 45 proc. dochodu narodowego wyspy dostarczał sektor bankowy.
Cypryjscy bankowcy będą musieli przekwalifikować się z powrotem na marynarzy albo szukać pracy po świecie. Aż 45 proc. dochodu narodowego wyspy dostarczał sektor bankowy.
Przy okazji niemieckiej zagrywki va banc spore straty poniosą na Cyprze Rosjanie, którzy trzymali tu swoje pieniądze, jednak część komentatorów jest zdania, że podawane kwoty strat rzędu 4-5 mld euro są przeszacowane. Cypryjski oddział kontrolowanego przez Rosję banku VTB, przez który przechodziły środki publiczne, nie zostanie objęty działaniami podejmowanymi przez rząd Cypru – poinformował pierwszy wicepremier Rosji Igor Szuwałow. Ocenił, że to, co dzieje się na Cyprze, stanowi sygnał dla biznesu, aby przeniósł swój kapitał do rosyjskich banków, które są stabilne. W banku Laiki mieli konta pomniejsi rosyjscy biznesmeni. Obecnie szukają dróg, aby wytransferować środki i wycofać się z Cypru.
Małgorzata Goss