• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Cud nad Wisłą

Wtorek, 15 sierpnia 2023 (08:31)

Przełom w Bitwie Warszawskiej nastąpił 15 sierpnia 1920 r., w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Sierpień to dla Polaków miesiąc ważnych zdarzeń. Kumuluje w sobie historię minionych stu lat, które odliczają na polskim zegarze dziejów wydarzenia kluczowe dla naszej współczesności. Należą do nich: proces odzyskania niepodległości 1914-1918, Cud nad Wisłą 1920, Powstanie Warszawskie 1944, Sierpień ’80 i narodziny ruchu „Solidarność”. W wymiarze religijnym sierpień to dwie uroczystości maryjne: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i święto Matki Bożej Częstochowskiej. Jest jeszcze jedno wydarzenie sierpniowe o znaczeniu przekraczającym polskie granice, czyli Akt zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu, którego dokonał św. Jan Paweł II w krakowskich Łagiewnikach 17 sierpnia 2002 r.

Opisem przyczynowo-skutkowym tych zdarzeń zajmują się nauki historyczne, ale to nie wystarczy, żeby zrozumieć znaczenie Bożych zamiarów na osi czasu. Zrozumieć sens tych zdarzeń w świetle wiary pomaga nam teologia dziejów, która pozwala zobaczyć, jak początkiem, przebiegiem i końcem dziejów (także poszczególnych narodów) rozporządza w sposób wolny Bóg. On, który wkroczył cudownie w historię realnie istniejącego świata przez wcielenie Jezusa Chrystusa, w Nim prowadzi dzieje świata w swojej Opatrzności do szczęśliwego spełnienia. Jeśli wcielenie Boskiego Słowa było cudem, to również możliwe są inne interwencje Boga w dzieje świata, narodów i poszczególnych ludzi, chodź wiem, że wiele osób może mieć z tym problem.

Najpierw więc powiedzmy, co to jest cud. To określenie „zjawiska lub zdarzenia, którego nie da się racjonalnie wyjaśnić przez odwołanie do przyczyn naturalnych, a które będąc niepojętym i niewyjaśnionym przez znane człowiekowi prawa natury, uważane bywa za sprzeczne z tymi prawami i za wyraz ingerencji Boga”. Problem z cudami jest jednak taki, że nigdy nie są oczywiste, nawet gdy naukowo stwierdzono, że jakieś zjawisko jest sprzeczne z prawami nauki. Przykładem tego są cuda eucharystyczne, które nawet katolików nie poruszają do większej czci oddawanej Bogu – a jednak pozostają znakiem Bożej obecności. Podobny proces możemy dostrzec w naszej historii.

Cud odzyskania niepodległości w 1918 r.

W sierpniu 1914 r. I Kompania Kadrowa pod dowództwem Józefa Piłsudskiego wyruszyła z Oleandrów pod Krakowem i przekroczyła granicę Królestwa Polskiego. Tak rozpoczęły się działania budzące nadzieję na odzyskanie niepodległości, gdy wybuchła wojna światowa. Każdy z zaborców w odezwach sierpniowych chciał pozyskać Polaków do walki po swojej stronie. Kto mógł się spodziewać, że cztery lata później przegranymi w I wojnie światowej będą wszystkie trzy państwa rozbiorowe? Tak powstaje splot zdarzeń, z których wyłania się nowy świat z II Rzeczpospolitą na mapie. Dokładnie tak jak Chrystus przepowiedział Słudze Bożej Wandzie Malczewskiej w 1872 r.: „Ojczyzna twoja i Kościół w tej Ojczyźnie przez krwawą pracę i jedność bratnią dojdą do upragnionej wolności. Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę”.

Cud nad Wisłą czy tylko zwycięska bitwa?

Już na początku istnienia Polski odrodzonej wolność zostaje poddana próbie. Jedni nazywają to Cudem nad Wisłą, inni Bitwą Warszawską. Rosjanie atak na Polskę nazywali „operacją warszawską”. Może dziś nazywałaby się „specjalną operacją wojskową”? Jaki głębszy sens miała ta wojna polsko-bolszewicka, pokazuje rozkaz gen. Michaiła Tuchaczewskiego: „We krwi rozgromionej armii polskiej utopicie przestępczy rząd Piłsudskiego. […] Na zachodzie decydują się losy światowej rewolucji. Przez trupa białej Polski przechodzi droga do światowego pożaru”.

Biskupi świadomi zagrożenia powierzyli przyszłość Ojczyzny Królowej Polski w Częstochowie oraz świętym patronom Ojczyzny. Ksiądz kard. Aleksander Kakowski, metropolita warszawski, w liście pasterskim z 31 lipca 1920 r. zarządził: „Ufny w przyczynę bł. Andrzeja Boboli, patrona Polski, i bł. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy, zarządzam nabożeństwa błagalne za wstawiennictwem tych błogosławionych naszych ziomków”.

W niedzielę 8 sierpnia po Mszach Świętych wyszła w Warszawie stutysięczna procesja z relikwiami Andrzeja Boboli, rozpoczynając nowennę w intencji ocalenia stolicy i Polski. Przełom w dziesięciodniowej bitwie nastąpił już 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jednak w Polsce od samego początku wewnętrzne spory polityczne nie pozwoliły na wspólne uznanie interwencji Matki Bożej w przebieg bitwy, tak jakby Jej obecność pomniejszała kompetencje Marszałka i jego generałów. Gdy rozpoczęło się bolszewickie uderzenie na Warszawę, Stanisław Stroński (związany z endecją) 14 sierpnia 1920 r. pisał w „Rzeczpospolitej”, wzywając pomocy Bożej dla Polaków: „I gdy w jutrzejszą niedzielę zbiorą się miliony ludności polskiej w kościołach i kościółkach naszych, ze wszystkich serc popłynie modlitwa: Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę, Wolność, zachowaj nam, Panie. Błogosławiony tą modlitwą ojców, matek, sióstr i małej dziatwy o ziszczenie się cudu Wisły, żołnierz polski pójdzie naprzód z tym przeświadczeniem, że oto przypadło mu w jednej z najcięższych chwil w naszych tysiącletnich dziejach być obrońcą Ojczyzny”. Natomiast wicepremier Ignacy Daszyński uważał, że „obmyślono ’Cud nad Wisłą’, zrobiono po kolei jen. J. Hallera, Sikorskiego, ks. Skorupkę, a wreszcie Matkę Boską zwycięzcami, byle tylko nie zawdzięczać Piłsudskiemu ocalenia”. Później lord Edgar Vincent d’Abernon, brytyjski dyplomata i naoczny świadek tamtych wydarzeń, uznał Bitwę Warszawską za 18. decydującą bitwę w dziejach świata, ale w Polsce wciąż nie ma zgodności, komu zawdzięczamy zwycięstwo.

A jednak sam Marszałek Piłsudski w liście do Papieża Benedykta XV, prosząc o kanonizację Andrzeja Boboli, napisał: „Ojczyzna nasza zmartwychwstała, co według rachub ludzkich zdawało się prawie niemożliwym. Przypisujemy to dokonanie się aktu sprawiedliwości dziejowej możnemu wstawiennictwu naszych Świętych Patronów, a zwłaszcza Błogosławionemu Andrzejowi Boboli, w sposób szczególny czczonemu przez naród polski, który w nim położył swą ufność”.

Ks. DariuszDąbrowski COr