80 lat temu AK przeprowadziła akcję „Góral”
Sobota, 12 sierpnia 2023 (10:32)80 lat temu, 12 sierpnia 1943 r., Armia Krajowa przeprowadziła akcję „Góral”. Podczas ataku na konwój okupacyjnego Banku Emisyjnego zdobyto ok. 105 mln zł.
„Największa w okupowanej Europie akcja ekspropriacyjna była perfekcyjnie zaplanowaną i przeprowadzoną operacją bojową AK” – powiedział historyk z IPN Andrzej Kryński.
Wiosną 1942 r. podczas jednej z odpraw Komendy Głównej AK z udziałem gen. Stefana Roweckiego „Grota” poruszono problem braku środków na zakup broni i bieżące potrzeby konspiracyjnych struktur. „Od 1942 r. potrzeby podziemia gwałtownie wzrosły wraz z przekształceniem się Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową, rozbudową struktur i ze zwiększeniem skali działań bojowych na terenach okupowanych przez Niemców. Rząd RP na uchodźctwie oraz zachodni alianci przekazywali wprawdzie pieniądze ukryte w specjalnych pasach i przewożone przez »Cichociemnych« lub innymi kanałami, lecz nie były to kwoty wystarczające do finansowania zakupów broni, wykupywania aresztowanych z gestapo, wspierania finansowego osób aresztowanych i ich rodzin czy zdekonspirowanych członków podziemia, czy do innych działań konspiracyjnych wymagających nakładów finansowych” – powiedział historyk z IPN Andrzej Kryński.
Mjr Emil Franciszek Kumor „Krzyś” (1899-1957) przedstawił gen. „Grotowi” propozycję zdobycia na cele organizacyjne większej kwoty pieniędzy z Banku Emisyjnego przy ul. Bielańskiej w Warszawie. Kluczowym problemem było jednak to, że Niemcy mieli odnotowane numery poszczególnych serii nowych banknotów. „Grot” zainteresował się pomysłem, rozkazał Kumorowi opracowanie planu operacji. Pracownicy Banku Emisyjnego – członkowie AK rozpoczęli trwającą kilka miesięcy akcję przemieszania poszczególnych serii banknotów. Z AK współpracowali bankowcy: Ferdynand Żyła „Michał I” i Jan Wołoszyn „Michał II”. Operacji nadano kryptonim „Góral” – od wizerunku górala na banknocie o nominale 500 zł.
Akcja „Góral” trwała dokładnie 150 sekund – zaledwie dwie i pół minuty. „Kitajec”, „Leoś” oraz prowadzone przez Stanisława Matycha „Milę” auto przewożące worki z pieniędzmi odjechały w kierunku Woli, zanim na miejscu pojawiły się pojazdy Überfallkommando i gestapo. Tuż przed południem pojazdy akowców wjechały do gospodarstwa ogrodniczego żołnierza AK, Bronisława Ruchowskiego „Bratka” przy ul. Sowińskiego 47. Obecnie to zabudowany blokami teren na północ od cmentarza Powstańców na Woli. Po rozładunku zdobytą ciężarówkę porzucono w ustronnym miejscu, gdzie została natychmiast „rozszabrowana”. Worki zawierające ok. 105 mln zł (milion dolarów wg kursu czarnorynkowego z sierpnia 1943) ukryto w dole wykopanym w szklarni „Bratka”, zasypano ziemią i zamaskowano sadzonkami. Po dwóch dniach wykopano je i przewieziono w skrzynkach z warzywami i koszach z pomidorami do konspiracyjnego lokalu KG AK przy ul. Śliskiej 15. Większość zdobyczy stanowiły banknoty Banku Emisyjnego, było tam także 80 kg niemieckich monet o nominale od 10 do 50 fenigów.
Niemcy wszczęli śledztwo. Do Warszawy przyjechała z Krakowa specjalna ekipa gestapowców, jednak nie udało im się trafić na ślad. Placówki policji kryminalnej (Kripo) i gestapo oraz posterunki polskiej policji granatowej otrzymały wiele redagowanych przez AK „donosów” kierujących śledczych na fałszywe tropy. Autorem jednego z nich był „dobrze poinformowany” mieszkaniec placu Zamkowego 1, niejaki „Zygmunt Waza”. Na miejscu, zamiast informatora, gestapowcy ujrzeli... kamienny posąg władcy Rzeczypospolitej wieńczący XVIII-wieczną kolumnę.
„Gestapowcy z Warszawy niechętnie współpracowali z krakowską ekipą. To paraliżowało śledztwo. Niemcom nie udało się nawet jednoznacznie ustalić, czy była to akcja bojowa podziemia, czy też napad rabunkowy dokonany przez grupę pospolitych kryminalistów” – wyjaśnił Kryński.
Na murach okupowanej stolicy pojawiły się obwieszczenia, w których Niemcy oferowali nagrodę w wysokości miliona złotych każdemu, kto przyczyni się do wykrycia sprawców, i pięciu milionów każdemu, kto wskaże miejsce przechowywania pieniędzy.
„AK odpowiedziała błyskawicznie. Na niemieckich afiszach konspiratorzy naklejali paski z papieru ze słowami: »10 milionów damy każdemu, kto wskaże następny taki transport«. Wróg został skutecznie ośmieszony. Niemcom nigdy nie udało się wykryć sprawców akcji »Góra«” – wskazał historyk.
„Środki zdobyte 12 sierpnia 1943 r. znacznie wzmocniły potencjał Polskiego Państwa Podziemnego i umożliwiły rozbudowę struktur, zakupy broni i wszelkie kolejne działania prowadzone przez AK” – podsumował.
APW, PAP