Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Walka o niepodległy byt państwa polskiego
Piątek, 11 sierpnia 2023 (18:14)W tym roku obchodzimy 25-lecie powstania Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych
i Represjonowanych. Stowarzyszenie, którego celem jest wspieranie osób represjonowanych, powstało z inicjatywy działaczy antykomunistycznych i niepodległościowych.
– Fundamentem powstania „Solidarności” były słowa
św. Jana Pawła II wypowiedziane w Warszawie na placu Niepodległości, obecnie Piłsudskiego: „Niech zstąpi Duch Twój”. Ten Duch rzeczywiście zadziałał prawie w każdym Polaku, przecież minęło niecałe półtora roku i powstał ogromny ruch „Solidarność”. Ludzie zobaczyli, że jest
nas tak dużo i mamy wspólny cel. […] To była walka
o niepodległy byt państwa polskiego, o wolność
i suwerenność kraju. To oczywiście nie podobało się komunistom, robili wszystko, by to zneutralizować,
a ponieważ nie dawali sobie z tym rady, pomimo wprowadzonej agentury wprowadzili stan wojenny, zamykając ludzi w więzieniach – mówił przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych
i Represjonowanych Janusz Olewiński w programie „Rozmowy niedokończone” w Telewizji Trwam.
Dodał, że niektórzy ludzie zostali wypędzeni z kraju, niektórzy zginęli, a wielu zamknięto w więzieniu, tylko dlatego, że według komunistów byli niebezpieczni.
– Komuniści bali się utraty władzy, a jednocześnie Sowietów. […] Za wszelką cenę bronili swoich przywilejów, a także interesów sowieckich. Dlatego zamknięto nas
w nocy z 12 na 13 grudnia do więzień – podkreslił
Janusz Olewiński.
Jak wskazał przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych,
był on w czterech więzieniach, obozach internowania:
Biała Podlaska, Włodawa, Lublin i Kwidzyń.
– Warunki były podłe. Tam nie było żadnej higieny
i środków czystości. Taki przykład: dwóch oficerów, „klawiszy”, jak to się popularnie mówiło, sprzeczało się,
czy robactwo w kotle, w którym mieściło się kilkadziesiąt litrów zupy, jest ugotowane czy nie. To był ich największy problem, a nie to, że zupa nie nadawała się do jedzenia. Mleko zawsze miało różowy kolor i do dzisiaj nie wiemy dlaczego – wskazał Janusz Olewiński.
Gość programu dodał, że do jedzenia dosypywano im środki otumaniające.
– Traktowano nas jak niewolników. W Kwidzyniu było najgorsze więzienie, gdzie 14 sierpnia 1982 roku nas skatowano. To nie było bicie, tylko sadyzm funkcjonariuszy nad nami. Katowano ludzi do nieprzytomności. Niektórzy zmarli, inni trafili do szpitala. […] Nierozliczenie zbrodni rozzuchwala. Mało tego, tych ludzi, którzy nas katowali, uposażono wyjątkowymi pieniężnymi nagrodami za „uciążliwie prace” z internowanymi, a nas traktowano
w podły sposób, również po 1989 roku – zaznaczył przewodniczący stowarzyszenia.
Działania komunistów – jak podkreślił Janusz Olewiński
– były uderzeniem w rodziny.
– Żona została sama. Była nachodzona przez różnych konfidentów, ubeków, były przeprowadzane rewizje
w domu […]. Nie było łatwo – powiedział gość Telewizji Trwam.
Więcej warto zobaczyć TUTAJ.
APW, radiomaryja.pl