Dziś w „Naszym Dzienniku”
Mamy stan zagrożenia
Poniedziałek, 7 sierpnia 2023 (02:01)ROZMOWA / z Piotrem Ciepluchą, wiceministrem sprawiedliwości
Berlin nie przekazał Ukrainie prawie żadnej broni z pakietu o wartości ponad 2,4 mld euro obiecanego wiosną przez kanclerza Olafa Scholza. Ukraina dostała raptem około 10 proc. obiecanych czołgów. Z kim grają Niemcy?
– Utrzymują jedną drużynę z prezydentem Władimirem Putinem. Elity polityczne Niemiec są rosyjskim koniem trojańskim. Tuż po wznowieniu wojny Berlin nie chciał poważnie rozmawiać z ambasadorem Ukrainy, twierdząc, że w ciągu trzech dni ten kraj upadnie. Pamiętamy stare hełmy przekazane armii ukraińskiej czy broń, która nie nadawała się do użytku. Berlin mnożył problemy, gdy niektóre państwa Europy chciały przekazać Ukrainie czołgi niemieckiej produkcji. I to, co teraz podają media, wpisuje się w ciąg zdarzeń obrazujący postawę rządu kanclerza Scholza wobec wojny.
Problem elit politycznych jest szerszy, znacznie wykracza poza Niemcy.
– Ma pan rację. Europie Zachodniej marzy się powrót do kontaktów z Rosją – bez względu na to, kto nią będzie rządził, może to być sam Putin. Zależy im na odbudowaniu relacji gospodarczych, w myśl zasady „business as usual”. Także we Francji jest duża część elit politycznych, która chce współpracy z Rosją. Co prawda, teraz – w dobie wojny na Ukrainie – jest to temat, którego się unika,
mało kto chce mówić o tym wprost.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym