W Przylepie doszło do skażenia terenu
Poniedziałek, 24 lipca 2023 (14:11)Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki powiedział, że choć doszło do skażenia terenu, to normy nie zostały przekroczone tak, by zagrażało to życiu i zdrowiu.
„Podjęliśmy decyzję o przygotowaniu wariantu ewakuacji mieszkańców, autobusy były w dyspozycji, placówki czekały. W tym momencie robiliśmy badania powietrza. Okazało się, że normy nie zagrażają zdrowiu i życiu” – tak prezydent Zielonej Góry relacjonował działania w związku z sytuacją kryzysową powstałą na skutek pożaru hali w Przylepie.
Włodarz miasta tłumaczył, że zakłady w Przylepie szczęśliwie nie są podłączone do miejskiej kanalizacji deszczowej i sanitarnej. „Gdyby wody się do niej dostały, mogłoby dojść do sytuacji niebezpiecznej” – przyznał.
Z jego relacji wynika, że ścieki z terenu zakładu są wypompowywane, badane i wywożone.
„Kanalizacja deszczowa miała odprowadzenie do zewnętrznych zbiorników, tam jest woda skażona” – powiedział prezydent. Jeden z tych zbiorników – według jego relacji – był nielegalnie podłączony do cieku, ale został przez służby natychmiast odłączony.
„Ta skażona woda zostanie wywieziona na składowisko odpadów niebezpiecznych” – powiedział Janusz Kubicki. Dodał, że prawdopodobnie doszło do skażenia gleby, będzie ona badana, podobnie jak pobliskie ujęcia wody, przez sanepid.
AB, PAP