Okazja do rehabilitacji dla kadry Fornalika
Wtorek, 26 marca 2013 (15:57)Cztery dni po porażce 1:3 z Ukrainą polscy piłkarze mają ogromną szansę poprawienia dorobku punktowego i bramkowego w eliminacjach MŚ 2014. Na mecz Biało-Czerwonych z drużyną narodową San Marino sprzedano już około 44 tysięcy biletów.
Spotkanie rozpocznie się dziś o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dach na obiekcie będzie zamknięty.
Mecz jest świetną okazją do rehabilitacji po słabym występie z Ukraińcami. Wtorkowy rywal kadry Waldemara Fornalika zajmuje ostatnie miejsce w światowym rankingu. W miniony piątek uległ u siebie Anglii 0:8, a cztery lata temu przegrał z Polską w Kielcach 0:10.
W reprezentacji San Marino jest tylko dwóch profesjonalistów, pozostali łączą grę w piłkę z innymi zawodami. W składzie gości są m.in. studenci, księgowi i bankowcy.
Fornalik zapewnia jednak, że nie ma mowy o lekceważeniu rywali. - Mobilizacja musi być w każdej sekundzie meczu. Nie można podchodzić do tego, że spotkanie jest już rozstrzygnięte - zastrzegł trener Biało-Czerwonych.
Trener zamierza dokonać kilku zmian w porównaniu z meczem z Ukrainą - nie tylko personalnych. - Będą zmiany przynajmniej na trzech-czterech pozycjach. Biorę także pod uwagę inne ustawienie. Czy chodzi o grę dwójką napastników? Nad tym również myślę - zapewnił Fornalik.
Wczoraj wieczorem jego podopieczni przeprowadzili ostatni trening na Stadionie Narodowym. - Wiemy, czego oczekują od nas kibice. Postaramy się zrobić wszystko, żeby ten mecz był dobry w naszym wykonaniu. Rozmawialiśmy o porażce z Ukrainą w gronie drużyny, to był taki szeroki panel dyskusyjny. Zrobiliśmy rachunek sumienia z tamtego meczu, zresetowaliśmy się. Patrzę z optymizmem w przyszłość. Wiem, że tę drużynę stać na więcej - zapewnił Fornalik.
Jak poinformował rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski, około 44 tysięcy biletów sprzedano na mecz Polska - San Marino w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata. - Ale oczywiście można jeszcze je nabywać – dodał Kwiatkowski.
W miniony piątek na Stadionie Narodowym podczas meczu z Ukrainą było 55 565 widzów. Podobnie jak wtedy, również konfrontacja z San Marino, która za kilka godzin rozpocznie się na stołecznym stadionie, rozgrywana będzie przy zamkniętym dachu. Taką decyzję podjął delegat FIFA. - Dach został zamknięty już 5 marca, po tym terminie nie był otwierany – powiedział Kwiatkowski.
Biało-Czerwoni po raz siódmy zagrają z San Marino. Na koncie mają same zwycięstwa i imponujący bilans bramkowy 23-0. Najwyższą wygraną zanotowali w ostatniej potyczce, przed czterema laty, gdy w eliminacjach MŚ zwyciężyli w Kielcach aż 10:0.
JD, PAP