Dziś w „Naszym Dzienniku”
Napór na Europę trwa
Poniedziałek, 17 lipca 2023 (00:05)Ostatnie niezwykle dramatyczne zamieszki z udziałem migrantów we Francji, a także rozlewanie się tego problemu w innych krajach europejskich pokazują, że temat jest mocno wyciszany z powodów politycznych, a właściwie zgubnej poprawności politycznej.
Sprawa jednak jest bardzo poważna, skoro nawet ci politycy, którzy tak łatwo nawoływali do ufnego patrzenia na migrantów, w gruncie rzeczy biją na alarm. Problem oczywiście nie jest nowy, bo narasta od lat, o czym sam mogę zaświadczyć, ponieważ mam z migrantami do czynienia od ponad trzech dekad. Zwykli ludzie na Zachodzie ewidentnie dostrzegają zagrożenia, bo spotykają się z nimi na co dzień. Politycy, którzy bardzo często żyją
w szklanych bańkach, nie tylko snują fantazje na temat migracji, ale pogłębiają trudności. Możliwe, że wynika to
z ich zwykłej ignorancji. Nie zamierzam w tym miejscu proponować rozwiązania kwestii migracji, bo nie ma łatwych rozwiązań trudnych problemów. Chcę zwrócić uwagę tylko na jeden aspekt, który – moim zdaniem – jest najważniejszy, czyli na powód braku ich integracji. Jest to także wyzwanie na bliższą i dalszą przyszłość.
Inkulturacja
W ostatnich dniach często słyszymy z ust polityków reprezentujących różne opcje, że migranci przybywający do krajów europejskich „nie integrują się” z miejscowymi społecznościami. Nie mają oni jednak odwagi pójść dalej
w swoich stwierdzeniach i odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje.
Problem jest poważny przede wszystkim z tego powodu,
że poza kręgami obcokrajowców chrześcijan, którzy akurat integrują się szybko i dość dobrze, u większości migrantów wywodzących się spoza środowisk chrześcijańskich nie funkcjonuje coś takiego, jak inkulturacja, czyli
– najogólniej mówiąc – gotowość i zdolność do przystosowania się do wartości kultury, w którą się weszło
i w której się żyje. Koncepcja inkulturacji jest całkowicie obca zwłaszcza muzułmanom, którzy stanowią dzisiaj najpoważniejszy problem migracyjny. Wynika to choćby
z faktu, że w islamie nie występuje szersze odniesienie do filozofii i właściwie nie ma tam teologii, jest tylko prawo, które zakłada „sztywną” aplikację treści Koranu. Koran
nie dopuszcza interpretacji, a zatem także przystosowania i inkulturacji. Każde zetknięcie się z tym, co obce religijnie, kulturowo czy politycznie, u większości muzułmanów
z powodu nieumiejętności odnalezienia się w nowych okolicznościach powoduje frustrację, która staje się źródłem agresji.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym