• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Pielgrzymowanie na Szkaplerzną

Niedziela, 16 lipca 2023 (15:55)

Dla Matuli oczywiście, z Nią wszystko i dla Niej wszystko.
I oto jestem – mówili pątnicy, którzy w tropikalnym upale docierali na Jasną Górę. Za nami pierwszy wakacyjny szczyt pielgrzymkowy. Tradycyjnie związany jest on
z obchodzonym dziś maryjnym odpustem Matki Bożej
z Góry Karmel.

W tym roku na maryjne święto pieszo i rowerowo dotarło prawie 4 tys. pątników. Rekordowym zainteresowaniem cieszyła się zorganizowana po raz pierwszy Rowerowa Pielgrzymka diec. tarnowskiej, w której uczestniczyło 600 osób. Więcej pątników niż w ubiegłym roku przyszło też
w dwóch diecezjalnych pielgrzymkach: z arch. przemyskiej
i arch. poznańskiej.

Suma odpustowa odprawiona została na jasnogórskim szczycie o godz. 11.00.

– Maryja zaprasza nas do słuchania Słowa Bożego, które ma nas doprowadzić do wiecznego życia z Bogiem, to też wyraz Jej troski i opieki – mówił w kazaniu ks. Jan Markowski, kierownik Pieszej Pielgrzymki Poznańskiej. Mszy św. przewodniczył ks. Adrian Szafranek, przewodnik grupy młodzieżowej. Suma odpustowa Matki Bożej Szkaplerznej zgromadziła na Jasnej Górze głównie przedstawicieli pieszych pielgrzymów z arch. poznańskiej
i Piotrkowa Trybunalskiego. Uczestniczyli w niej także m.in. uczestnicy pielgrzymek rowerowych z Wielunia
w arch. częstochowskiej i Żeroni w arch. łódzkiej.

Dzisiejsze liturgiczne wspomnienie nierozłącznie związane jest ze szkaplerzem karmelitańskim. Jest on znakiem szczególnego wsparcia Maryi za życia i w godzinie śmierci dla osoby, która go przyjęła. Dla niektórych pielgrzymów to okazja do uroczystego założenia tego szczególnego znaku zawierzenia Matce Bożej.

Pątnicy przybywający na lipcowy odpust modlitwę i trud ofiarowali za Polskę, o pokój na świecie, na Ukrainie i w ludzkich sercach, o mocne budowanie relacji międzyludzkich opartych na solidarności i miłości. Podczas rekolekcji w drodze uczyli się, czym jest Kościół, i doświadczali go jako wspólnoty ludzi z Chrystusem.

– Najważniejsze jest mieć dobrych ludzi wokół siebie, takich, którzy idą tą samą drogą i którzy w trudnych chwilach, kiedy świat mówi coś innego niż Chrystus, wspierają i prowadzą – mówił Adam z grupy wielbienia poznańskiej pielgrzymki o doświadczeniu pielgrzymkowej wspólnoty i wspólnoty Kościoła.

W pielgrzymkach nie brakowało młodych. W Pieszej Pielgrzymce Poznańskiej, w której dotarło 906 pątników, była specjalna grupa młodzieżowa, a w niej ponad 150 osób. Jedna trzecia z nich po raz pierwszy. Dorota i Hania
z entuzjazmem mówiły o swoim doświadczeniu Kościoła.

– Nasi rówieśnicy, ludzie młodzi, zakładają tylko, jak jest, ale nie wiedzą, jak jest w Kościele naprawdę, bo do niego się nie zbliżają. Warto otworzyć się na Boga – zapewniały pątniczki.

Pielgrzymi z arch. przemyskiej także uczyli się Kościoła, a ich przesłaniem były słowa „Z Maryją w Kościele” związane z hasłem roku duszpasterskiego. W drodze rozważali m.in. biblijne obrazy Kościoła, podejmowali temat świętości. Ich główną intencją było dobre przygotowanie duchowe do wrześniowej beatyfikacji Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich siedmiorga dzieci. Modlili się za siebie i rodaków
o miłosierne serca i dłonie wzorem przyszłych błogosławionych. Są oni świadectwem miłości, poświęcenia, dobroci. W Biblii należącej do rodziny Ulmów zaznaczony był urywek o miłosiernym Samarytaninie, dlatego też są świadkami na współczesne czasy. – Nasze Podkarpacie ma serce otwarte dla wszystkich. Przyjmuje naszych cierpiących ukraińskich sąsiadów, którzy są w ucisku – mówili pątnicy Krystyna, Dorota i Stanisław z Futomy oraz Zofia z Przeworska.

Nie zabrakło modlitwy o pokój w świecie, a zwłaszcza na Ukrainie. Jolanta z grupy św. Rafała Pielgrzymki Przemyskiej przyszła po raz 21.

– Miałam zakończyć to pielgrzymowanie, ale jest tak wiele intencji. Strasznie przeżywam tę wojnę na Ukrainie, więc idę w tej intencji, o pokój. Niedaleko mnie, czwarty dom, mieszkałoy dwie rodziny ukraińskie z sześciorgiem dzieci, wiem, co oni przeżywali. Wierzę, ze Maryja uratuje Ukrainę, uratuje Polskę, ludzie się nawrócą – wyznała pątniczka.

Dla wielu grup przybywających na lipcowy odpust to już tradycja. Mieszkańcy Trzebuni przychodzą co najmniej od połowy XIX wieku, a pielgrzymują właśnie teraz, żeby być z powrotem w domu, kiedy zaczną się żniwa. W tym roku także trzebunianom towarzyszyło hasło roku duszpasterskiego w Polsce „Wierzę w Kościół Chrystusowy”. – Rozważaliśmy, czym jest Kościół, czym powinien być i co my możemy dać Kościołowi. Dla mnie Kościół jest całym życiem – powiedział Grzegorz Ostafin z Trzebuni.

Zauważył, że media informują, że ludzie odchodzą z Kościoła, a u nich w parafii na ok. 2,5 tys. mieszkańców ponad 200 osób pielgrzymowało na Jasną Górę. – Nie widzę tendencji spadkowej, tylko wzrostową, i jest coraz więcej młodych ludzi i rodzin. To jest piękne – dodał.

APW, KAI