Zmazać plamę
Wtorek, 26 marca 2013 (02:05)Pełnego zaufania łatwo odzyskać się nie da, ale polscy piłkarze będę przynajmniej mogli udowodnić, że zależy im na grze w narodowych barwach i zostawiają dla nich zdrowie i serce. Dziś nasi zmierzą się z San Marino w meczu grupy H eliminacji mistrzostw świata.
Po piątkowej porażce z Ukrainą w polskiej ekipie panują fatalne nastroje. I nie chodzi tylko o wynik, ale styl zaprezentowany przez zawodników, niezbyt duże zaangażowanie i brak charakteru.
Szanse awansu na mundial w Brazylii znacznie się oddaliły, a dziś więcej niż o perspektywach zespołu mówi się o ewentualnych zmianach, także na trenerskim stołku.
Waldemar Fornalik nie może czuć się bezpieczny i nie zmieni tego nawet zwycięstwo w dzisiejszym meczu. Bo Polacy oczywiście go wygrają.
San Marino to w obecnym futbolu jeden z nielicznych chłopców do bicia, reprezentacja amatorska, grająca dla przyjemności i frajdy. Dość powiedzieć, że ze 115 międzypaństwowych meczów wygrała tylko… jeden, a przegrała 111.
W kwietniu 2009 roku Polacy pokonali ją 10:0 i prawdę rzekłszy, taki wynik dziś na Stadionie Narodowym nie powinien zaskoczyć.
Fornalik na pewno dokona kilku zmian w porównaniu z piątkiem, da szansę zawodnikom, którzy zazwyczaj spotkania kadry rozpoczynają na ławce. Niczym nie ryzykuje, a może teoretyczni zmiennicy wykażą się większą ambicją i sercem niż zblazowane gwiazdy, które „popisały się” przed kilkoma dniami.
Polacy zajmują dziś czwarte miejsce w tabeli grupy H. Mają na koncie pięć punktów, ale rozegrali o jeden mecz mniej niż liderzy: Czarnogóra (13 pkt) i Anglia (11).
Obie te drużyny zmierzą się w Podgoricy w bezpośrednim pojedynku, niezwykle ważnym, jeśli chodzi o układ sił. W Odessie Ukraina spotka się z Mołdawią i jeśli wygra (więcej niż prawdopodobne), pozostanie w grze o awans, przynaj- mniej teoretycznie.
Pisk