Poszukają śladów w tkankach
Wtorek, 26 marca 2013 (02:05)Eksperci z ośrodka jądrowego w brytyjskim mieście Aldermaston (AWE) przeprowadzą dodatkową ekspertyzę tkanek ciała rosyjskiego miliardera Borisa Bieriezowskiego, który zmarł w sobotę w swoim domu w Ascot.
Jak przypomina „Głos Rosji”, to właśnie szczegółowe badania pracowników AWE doprowadziły do ustalenia, że zmarły w 2006 roku w Londynie inny rosyjski opozycjonista – Aleksandr Litwinienko, został otruty radioaktywnym polonem-210.
Wcześniej brytyjska policja informowała, że w trakcie prowadzonego w domu Bieriezowskiego przeszukania nie znaleziono żadnych śladów chemicznych, biologicznych i radioaktywnych substancji trujących. Nadal jednak traktuje tę śmierć jako „niewyjaśnioną”.
Tymczasem samobójstwo wyklucza coraz więcej osób związanych ze zmarłym rosyjskim biznesmenem. W brytyjskich mediach ukazały się wczoraj wypowiedzi jego przyjaciół – w tym m.in. wdowy po Litwinience – Mariny, i historyka Jurija Felsztyńskiego, którzy podkreślają, iż taką możliwość wyklucza nie tylko osobowość Bieriezowskiego, ale także snute przez niego dalekosiężne plany.
Również była żona biznesmena Galina jest zdania, że jej mąż został zabity. Takie podejrzenie wysunęła w rozmowie z jednym z przyjaciół zmarłego męża, podkreślając, iż wskazuje na to m.in. fakt, że przy wannie, w której leżało jego ciało, policja znalazła szalik, którym mógł zostać uduszony.
Dużo miejsca nagłej śmierci skonfliktowanego z prezydentem Władimirem Putinem biznesmena poświęciła wczoraj rosyjska prasa. Przy czym wśród hipotez wysuwanych przez zbliżone do Kremla tytuły przeważają te o możliwym kryminalnym działaniu brytyjskiego kontrwywiadu MI5 bądź też o upozorowaniu śmierci w obliczu piętrzących się wokół biznesmena problemów finansowych.
Tę pierwszą możliwość sugeruje lider nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimir Żyrinowski. Jak utrzymuje ten rosyjski deputowany w rozmowie z dziennikiem „Izwiestija”, jeszcze przed dwoma miesiącami rozmawiał osobiście z Bieriezowskim, który wyrażał pragnienie powrotu do Rosji i naprawienia swoich relacji z obecnymi władzami. Insynuacje te są jednak sprzeczne z jedną z ostatnich wypowiedzi byłego oligarchy na Facebooku, gdzie przepraszał swoich rodaków właśnie za to, że uczestniczył w doprowadzeniu Putina do władzy.
MBZ