Bieriezowski zabity przez MI5?
Poniedziałek, 25 marca 2013 (15:05)Rosyjska prasa przytacza liczne hipotezy na temat śmierci w Wielkiej Brytanii skonfliktowanego z Kremlem przedsiębiorcy Borysa Bieriezowskiego, włącznie z zamordowaniem go przez brytyjski kontrwywiad MI5 czy upozorowaniem śmierci.
„Bieriezowski uczynił tajemnicę nawet ze swej śmierci” – tytułuje na pierwszej stronie bulwarowy dziennik „Komsomolskaja Prawda”, czyniąc aluzję do aury tajemniczości, jaka otaczała tego miliardera, uważanego pod koniec lat 90. za szarą eminencję w ekipie ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.
Przebywający od wielu lat na emigracji i skonfliktowany z prezydentem Władimirem Putinem biznesmen został w sobotę znaleziony martwy w domu w Ascot, 40 km na zachód od Londynu. Policja brytyjska poinformowała, że traktuje „zgon jako niewyjaśniony”.
Pierwszy kanał rosyjskiej telewizji państwowej cytuje wypowiedź Andrieja Ługowoja, którego Brytyjczycy oskarżają o udział w zabójstwie zbiegłego na Zachód byłego funkcjonariusza KGB i FSB Aleksandra Litwinienki; zmarł on przed kilkoma laty w Londynie otruty radioaktywnym polonem.
„Kiedy ludzie tacy jak Bieriezowski są mordowani, trzeba zrozumieć, że zawsze jest powód. (...) Robienie hałasu i oskarżanie Rosji jest śmieszne. [Moskwa] nie ma z tego [śmierci biznesmena] politycznych korzyści” – powiedział Ługowoj, na którego ekstradycję do Wielkiej Brytanii nie zgodziły się rosyjskie władze. Obecnie jest on deputowany do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu.
Inny deputowany, lider populistycznej i nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimir Żyrinowski sugeruje na łamach dziennika „Izwiestija”, że Bieriezowski nie został zamordowany przez rosyjskie służby specjalne, lecz brytyjski kontrwywiad MI5.
Jak wskazał polityk, Bieriezowski, którego Żyrinowski spotkał w styczniu podczas wakacji w Izraelu, chciał wrócić do Rosji i naprawić stosunki z władzami. Wersja ta – jak pisze AFP – była już wysuwana przez Kreml, lecz spore wątpliwości do niej miały osoby z otoczenia Bieriezowskiego.
Z kolei Wiaczesław Nikonow, który w Dumie pełni funkcję pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych, zasugerował w telewizji, że być może Bieriezowski wciąż żyje.
„Bieriezowski to diaboliczny umysł. Było już tyle kombinowania i mistyfikacji, że nie mogę sobie wyobrazić, iż ten człowiek mógł tak po prostu umrzeć. (...) Dlatego, dopóki nie będzie twardych dowodów, że nie żyje, będę miał wątpliwości” – powiedział Nikonow, prywatnie wnuk stalinowskiego ludowego komisarza spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa.
MM, PAP