Dochował wierności powołaniu
Poniedziałek, 19 czerwca 2023 (10:21)Jesteśmy wezwani, by być świadkami przebaczenia
i zwiastunami cywilizacji miłości oraz życia – podkreślił
ks. bp Wiesław Śmigiel.
Modlitwa na Miedzyniu – w świątyni, której patronem jest męczennik z Dachau – zgromadziła księży, osoby życia konsekrowanego i świeckich. – Znać kogoś po imieniu,
to znać jego tożsamość, być z nim blisko. W obozach koncentracyjnych nasi współbracia zostali pozbawieni imion. Każdy z nich miał stać się numerem. Dla nas
bł. bp Michał Kozal to nie numer, choć o nim bardzo
dobrze pamiętamy – 24544 – to bohater wiary – zaznaczył
ks. bp Wiesław Śmigiel.
Przypomniał, że na terenie Bydgoszczy był katechetą, prefektem, a potem został powołany do tego, by być ojcem duchownym kleryków. Następnie został rektorem
i biskupem. Sakrę przyjął 13 sierpnia 1939 roku, a już dwa tygodnie później wybuchła wojna. – Kiedy musiał opuścić diecezję, pozostał z księżmi, wiernymi i dawał piękny przykład kapłańskiej postawy – dodał.
Ksiądz bp Śmigiel przywołał słowa św. Jana Pawła II, które Papież wypowiedział w Warszawie 14 czerwca 1987 roku podczas beatyfikacji męczennika. „Tę miłość, którą Chrystus mu objawił, biskup Kozal przyjął w całej pełni
jej wymagań. Nie cofnął się nawet przed tym najtrudniejszym: »Miłujcie waszych nieprzyjaciół«.
Niech będzie jeszcze jednym patronem naszych trudnych czasów, pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów”.
Dalej wskazał, że w czasie II wojny światowej duchowni, osoby konsekrowane, podobnie jak wielu innych
– nauczycieli, urzędników, lekarzy – ponieśli wielkie ofiary dlatego, że byli wierni powołaniu, „czyli bardziej słuchali Boga niż ludzi”. – Kierowali się zasadami ewangelicznymi oraz zdecydowanie sprzeciwiali się nieludzkiej ideologii nazistowskiej i odrzucali niemiecką oraz sowiecką okupację – powiedział.
Pokój – jak podkreślił ksiądz biskup – wymaga czystego sumienia, wyzbycia się egoizmu i wzajemnego szacunku. Natomiast wojny wyniszczają każdą społeczność i zadają trudne do zagojenia rany. – O pokój apelował i modlił się Jan Paweł II, który sam doświadczył okrucieństwa II wojny światowej. W 1995 roku, w 50. rocznicę wyzwolenia obozu w Dachau, napisał list do kapłanów więźniów, którzy
go przeżyli. „W czasie pychy i poniżenia w miejscu rozszalałego zła pozostaliście niezłomni i wierni. W otchłani okrucieństwa i nienawiści, tam, gdzie postanowiono zniszczyć biologicznie człowieka, podeptać jego godność, trwaliście mężnie i heroicznie jako jedyni świadkowie miłości, przebaczenia, jako zwiastunowie nowej cywilizacji, opartej na prawdzie, dobru, szacunku dla życia
i sprawiedliwości”. – Dzisiaj już świadków tamtych wydarzeń nie ma z nami, ale to my jesteśmy wezwani,
by tak jak oni być świadkami przebaczenia i zwiastunami cywilizacji miłości oraz życia – zakończył.