Chcą zastraszyć ludność cywilną
Środa, 14 czerwca 2023 (18:31)Z Zaporoża wysyła się pomoc na tereny zalane w wyniku wysadzenia zapory w Nowej Kachowce.
Ksiadz biskup Jan Sobiło przyznał w rozmowie z Radiem Watykańskim, że sytuacja pozostaje bardzo trudna. Wysadzenie zapory spowodowało opróżnienie tzw. rozlewiska kachowskiego, z którego woda chłodzi pobliską elektrownię atomową.
„Ostrzeliwują pomoc humanitarną, by uniemożliwić jej niesienie. Po drugie, chcą zastraszyć, żeby ludność cywilna nie wspierała żołnierzy i żeby u samych żołnierzy nie było pragnienia obrony tych miejscowości. Pamiętam, jak na początku wojny wojskowi, którzy zobaczyli, że z niektórych miejscowości wszyscy się ewakuują, mówili: »po co my walczymy?«. Dlatego Rosja ma bardzo sprytny plan, aby przez udręczenie ludności cywilnej, przez ataki rakietowe na domy mieszkalne, na infrastrukturę, na supermarkety, na bazary, na szpitale przestraszyć ludność cywilną. Chcą, by kto tylko może, uciekł; a po drugie, żeby ci, co zostaną, byli przekonani, iż lepiej się poddać i móc żyć spokojnie, aniżeli w takim udręczeniu jak teraz, kiedy kładziesz się spać i nie wiesz, czy rano wstaniesz. To, czego jesteśmy świadkami, stanowi bardzo perfidny i jednocześnie sprytny plan Rosjan, którzy przez dręczenie ludności cywilnej chcą wpłynąć na losy tej wojny, a więc zniechęcić również dowództwo i żołnierzy do kontynuowania walk”– powiedział ks. bp Sobiło.
Biskup Zaporoża podkreślił, że w celu zapobieżenia wybuchu epidemii pilnym wyzwaniem pozostaje dostarczanie ludziom wody pitnej. „Paradoksalnie siedzą po szyję w wodzie i nie mogą się jej napić, bo grozi to poważnymi chorobami. W rozlewiskach pływają zwłoki padniętego bydła czy resztki wypłukane z zalanych cmentarzy. Odnotowano już pierwsze przypadki cholery”. Hierarcha wskazał na niesamowitą mobilizację społeczeństwa ukraińskiego w obliczu kolejnej tragedii. „Ta wojna nauczyła nas być bardzo solidarnymi. Każdy się rozgląda, co można innym dać i jak pomóc. Jedni dowożą wsparcie, inni gotują ciepłe posiłki, a jeszcze inni to wszystko przekazują dalej. Cała sieć działa tak, ażeby jak najszybciej dostarczyć najpotrzebniejszą pomoc” – zaznaczył ks. bp Sobiło.
„Ludzie najbardziej potrzebują teraz czystej pitnej wody. Wspominam słowa Ojca Świętego Franciszka, który kiedyś powiedział, że największe wojny będą się toczyć w przyszłości o dostęp do pitnej wody. Jak patrzę teraz na te zalane tereny, na to, że ludzie siedzą w wodzie, ale nie mogą się napić, bo jest brudna i jej picie grozi chorobami, to u nas rzeczywiście teraz zaczyna się taka sytuacja. Dlatego obecnie najbardziej potrzebujemy wody. W dalszym ciągu żywność będzie potrzebna, dlatego że te miejscowości pozostają odcięte, tam nie może być sklepu. Stąd też proszą o chleb. No to my tu staramy się – nawet bracia albertyni pieką chleb i ponad tysiąc chlebów rozdają za jednym razem. Ale dzięki Bogu, jeszcze od czasu do czasu docierają do nas jakieś transporty. Jest ich już
o wiele mniej aniżeli na początku wojny czy w ubiegłym roku, ale jeszcze nie wygasły te ogniska pomocy humanitarnej” – powiedział papieskiej rozgłośni biskup
z Zaporoża.
AB, KAI