Ile na kredyty?
Niedziela, 24 marca 2013 (07:40)Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie wysokość kredytów preferencyjnych, które w tym roku będą mogli zaciągnąć rolnicy w bankach. Najczęściej pada kwota 2 mld zł.
Rolnicy czekają na uruchomienie kredytów inwestycyjnych czy na zakup ziemi, jak również kredytów klęskowych, ale nie wiadomo, jaki będzie limit funduszy, więc banki zwlekają z podpisywaniem umów.
Problem próbowali wyjaśnić posłowie z sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Michał Baj z Depertamentu Polityki Regionalej i Rolnictwa Ministerstwa Finansów, poinformował, że na dopłaty do kredytów inwestycyjnych i z częściową spłatą kapitału przeznaczono 863,9 mln zł. Z kolei w przypadku kredytów klęskowych ten limit to 129 mln zł.
Baj od razu uprzedził też posłów, że nie ma szans na to, aby Ministerstwo Finansów zwiększyło pulę na kredyty rolnicze.
– W związku z obecną sytuacją fnansów państwa nie znajdujemy uzasadnienia dla zwiększenia akcji kredytowej w roku 2013 roku. Miałoby to konsekwencje dla budżetu w tym roku i w latach następnych – wyjaśnił Michał Baj.
Poseł Jan K. Ardanowski (PiS) zwrócił uwagę, że parlmentarzyści i rolnicy otrzymują sprzeczne informacje dotyczące akcji kredytowej. Resort finansów twierdzi bowiem, że stare i nowe kredyty będą miały wartość 1 mld zł.
– A minister rolnictwa jeździ po kraju i mówi, że kredyty wyniosą 3 mld zł – mówił Ardanowski.
Elżbieta Milewska, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Regionalej i Rolnictwa Ministerstwa Finansów, nie widzi tu żadnych rozbieżności. Wyjaśniła, że możliwe jest, iż wartość udzielonych kredytów preferencyjnych sięgnie 3 mld zł, ale to zależy od prac nad wieloletnim planem finansowym państwa, gdyż zobowiązania kredytowe skutkują nie tylko w 2013 r., ale i w latach następnych.
Wynika to po prostu z faktu, że kredyty są zaciągane na kilka lat i przez ten czas budżet państwa musi spłacać część odsetek za rolnika. – Minister Kalemba mówi o tym w sposób przesądzjący. Ja bym się cieszył, żeby to było 3 miliardy. Ba, nawet 7 miliardów, jak oczekują rolnicy. Ale żeby się po raz kolejny nie okazało, że to pobożne życzenia rządu – przestrzegał poseł Ardanowski.
O szybkie sprecyzowanie przez rząd informacji dotyczących kredytów preferencyjnych zaapelowała Katarzyna Szczepaniak z Krajowej Rady Izb Rolniczych. Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke odpowiedział, że na pewno wartość kredytów klęskowych wyniesie 1 mld zł.
Natomiast po spotkaniu z bankowcami wiadmo, że w przypadku kredytów inwestycjnych ta kwota na razie sięga 750 mln zł. – Napisaliśmy, że planujemy uruchomienie akcji kredytowej na 3 mld zł. To nie jest równoznaczne z uruchomieniem, to zależy od budżetu państwa – przyznał Plocke. Bo minister finansów musi znaleźć pieniądze na pokrycie prawie połowy odsetek, jakimi obciążone są kredyty przyznawane rolnikom.
Wiceminister rolnictwa dodał, że rząd wysłał do Komisji Europejskiej propozycje do wytycznych w zakresie krajowych instrumentów wsparcia dla rolników po 2013 r. Polska chciałaby, żeby KE zgodziła się na utrzymanie dopłat do kredytów na zakup ziemi i do kredytów obrotowych oraz dotacji do wapnowania gleb i odszkodowań za szkody wyrządzone w uprawach przez zwierzęta łowne. Teraz Bruksela będzie analizować polskie wnioski.
– Spodziewamy się, że w drugim półroczu tego roku będziemy mogli procedować nad przygotowaniem programów, które będą podstawą do finansowego wsparcia z budżetu, jeżeli chodzi o krajowe instrumenty wsparcia dla sektora rolnego – poinformował Kazimierz Plocke.
Wcześniej w Sejmie wiceminister zapowiadał zwiększenie limitu pomocy de minimis. W latach 2014-2020 resort rolnictwa chciałby na ten cel przeznaczyć równowartość 300 mln euro (w budżecie 2007-2013 było to niespełna 120 mln euro). Wielkość takiej pomocy nie może przekroczyć równowartości 7,5 tys. euro w okresie trzech lat obrotowych dla jednego gospodarstwa.
Krzysztof Losz