• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Polacy chcą Polski niepodległej

Czwartek, 8 czerwca 2023 (19:47)

Z Bogdanem Rzońcą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Izba Kontroli Sądu Najwyższego jest niewystarczająca do orzeczenia czy też oceny, że sędziowie są niezawiśli
i niezależni. Z czym mamy do czynienia?

– To jest niekończąca się ingerencja, mobbing, nękanie, które będą trwały do samych jesiennych wyborów parlamentarnych w Polsce. To działanie w myśl zasady, że trzeba osadzić Donalda Tuska na stanowisku premiera – jak stwierdziła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To wszystko, co czyni Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, próbując ingerować w wymiar sprawiedliwości w Polsce i modelować nam system sądownictwa, to działanie stricte polityczne, niemające nic wspólnego z traktatami, z prawem europejskim.

Jaki jest cel tego działania?

– Te działania mają na celu przestraszenie Polski
i wywołanie zstępczej dyskusji w polskim społeczeństwie na temat funkcjonowania państwa. Sytuacja w Unii Europejskiej wygląda tak, że np. w Hiszpanii na wolność wypuszczani są bandyci, gwałciciele, czy we Francji prezydent Emmanuel Macron przy wprowadzaniu reformy emerytalnej nie uwzględnia parlamentu, łamiąc prawo, i to wszystko w ocenie unijnych instancji jest praworządne, natomiast w Polsce jest niezły system prawny, ale jest on podważany przez europarlament, przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

To pokazuje, że sędziowie europejskiego trybunału są wykonawcami politycznych decyzji instytucji unijnych, i nic dziwnego, że jesteśmy traktowani tak, jak sobie zażyczyła Ursula von der Leyen. Cel jest jeden: obalić rząd Zjednoczonej Prawicy, dlatego trzeba dokuczać Polsce, Polakom. Przykładem jest kolejna akcja przeciwko nam – mianowicie 12 czerwca w Parlamencie Europejskim będzie kolejna rezolucja przeciwko Polsce związana z przyjętą przez polski Sejm ustawą o badaniu wpływów rosyjskich na polityków. Ktoś robi wszystko, żeby nie dopuścić do zbadania układów polskich polityków z Kremlem. To pokazuje, że będzie dalszy ciąg nękania Polski.

Jak na to wszystko powinien zareagować polski rząd?     

– Nasza odpowiedź musi być i będzie spokojna, merytoryczna, zgodna z unijnymi traktatami, ale przede wszystkim mająca na względzie polskie prawo, Konstytucję RP. Myślę, że w Polsce, w naszym społeczeństwie coraz większy jest niesmak wobec działań nękających ze strony instytucji zewnętrznych. Polacy, zdaje się, mają coraz bardziej dość sytuacji, gdzie jesteśmy ciągle pouczani, gnębieni. Polacy odczuwają, że kraj jest w dobrej kondycji ekonomicznej, mamy najniższe w Europie bezrobocie, mamy coraz silniejszą, stale modernizowaną i coraz liczniejszą armię, mamy wreszcie wielkie inwestycje zagraniczne w naszym kraju, co jest dowodem, że Polska jest bezpiecznym, sprawnie funkcjonującym państwem, gdzie warto lokować. I to wszystko dociera do Polaków, dlatego sądzę, że ataki unijnych sędziów będą miały coraz mniejsze znaczenie i coraz mniejszy wpływ na wynik jesiennych wyborów w Polsce.

Widać, że walka przeciwko Polsce toczy się na wielu frontach i dotyczy działań ze strony Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, wspomniał Pan też o kolejnej rezolucji europarlamentu, ale mamy także próby zamknięcia kompleksu energetycznego „Turów”. Co więcej, postanowienie wydał polski sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Pan rozumie taki werdykt?

– Jest to absolutnie niezrozumiałe, to jest werdykt, który wywołuje konsternację, zdziwienie. Niestety, część sędziów w polskim systemie prawnym jest ślepo zapatrzona w instytucje unijne, i ci sędziowie, którzy mają czy mogą mieć problemy ze swoją przeszłością, są bardzo posłuszni instytucjom unijnym i wpisują się w ten schemat zwalczania polskiego interesu narodowego, gospodarczego. I tak należy na to patrzeć.

Odpowiedź polskiego rządu jest właściwa?

– W środę premier Morawiecki i wicepremier Sasin byli w „Turowie”, spotkali się z załogami kompleksu energetycznego „Turów”. Szef polskiego rządu powiedział krótko, że nie ma mowy i nie będzie zamknięcia Kopalni Węgla Brunatnego, że „Turów” jest Polsce potrzebny jako segment systemu energetycznego, i że dalej będziemy robić swoje, nie ulegając presji zewnętrznej. Natomiast jeśli chodzi o sędziego, który jednoosobowo wydał to postanowienie – myślę, że będzie się wstydził, bo ten werdykt przez całe lata będzie przykładem, jak sędziowie zwalczają nasz rodzimy interes narodowy, polską gospodarkę, jak nieczuli i niewrażliwi są na to, w jakiej sytuacji stawiają pracowników „Turowa” i ich rodziny.

Warszawski sędzia jednoosobowo wydaje takie postanowienie – aż przypomina się sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Rosario Silva de Lapuerta, która w 2021 roku wydała podobny werdykt w sprawie „Turowa”. Tyle tylko, że pani sędzina nie była Polką, a tu postanowienie
o wstrzymaniu wydobycia w Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” wydaje sędzia z Polski. Może gdyby reforma wymiaru sprawiedliwości nie została zatrzymana, to nie mielibyśmy tak kuriozalnych wyroków?

– Ta reforma wymiaru sprawiedliwości rzeczywiście nam nie wyszła, powodów tego jest wiele. Nie potrafiliśmy się dogadać wewnętrznie i trochę naszej winy też jest. Pomijając jednak tę skomplikowaną materię, trzeba powiedzieć, że interes narodowy w różnych państwach Unii Europejskiej jest ważny i dajmy na to Niemcy, Francuzi, Holendrzy pilnują swoich spraw, a my powinniśmy pilnować swoich. Niestety, tak do końca nie jest – jak widzimy, ale tak już bywało w naszej historii. Przypomnę Targowicę, rozbiory Polski, także postawę wielu Polaków, którzy ulegli władzy komunistycznej, a więc zawsze znajdował się pewien procent zaprzańców, zdrajców, osób, które nie szanują naszej polskiej historii, które nie dbają o podmiotowość i rację stanu państwa polskiego, i próbują funkcjonować na arenie międzynarodowej po to, żeby osłabić Polskę, a nie dbać o jej wzrost.

I to jest przerażające, ale niestety, mamy do czynienia
z takimi ludźmi, bo przecież nie jest żadną tajemnicą,
że wielu Polaków chciałoby mieć swoją stolicę nie
w Warszawie, a w Brukseli lub w Berlinie. I to jest zatrważające, to wymaga wielu starań i działań, żebyśmy nie zmarnowali swojej niepodległości i nie dopuścili takich ludzi do władzy, bo byłby to już tylko krok do stworzenia superpaństwa europejskiego, w którym Polacy będą jedynie siłą roboczą i nie będziemy jako państwo odgrywać istotnej roli w palecie narodów europejskich.      

Siedem podobnych, choć dużo mniej nowoczesnych kopalni węgla brunatnego jest w Niemczech i pięć w Czechach, ale przeszkadza tylko kopalnia w Polsce. Tam żaden z sędziów nie działałby przeciwko własnemu państwu, a w Polsce widać można…

– To tylko pokazuje, że cała sprawa ma podłoże stricte polityczne, tym bardziej, że kopalnia „Turów” jest najbardziej ekologiczna, spełnia najostrzejsze normy ekologiczne. Tak jak wspomniałem, w innych państwach dba się o własne interesy, a w Polsce zwalcza się przeciwników politycznych nawet kosztem interesu narodowego i to jest jakiś obłęd. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się takim sędziom. Dobrze określił to pełnomocnik rządu ds. reparacji Arkadiusz Mularczyk, który zapowiedział, że zwróci się do Krajowej Rady Sądownictwa o lustrację decyzji WSA w sprawie kopalni „Turów”.

Warto zatem zbadać, czy taki lub inny sędzia nie jest uzależniony od rozmaitych wpływów, np. agenturalnych, finansowych czy jakichkolwiek innych. I tak też należy na to patrzeć, zwłaszcza że w Polsce przez ważne postacie podejmowane są decyzje, których nie rozumiemy. Stąd powinniśmy się mocno zastanowić nad tego typu sytuacjami i kto wie, czy nie istnieje potrzeba głębszej analizy takich decyzji. Może warto się zastanowić, czy takie club inne szkodliwe dla Polski decyzje nie wynikają z korzeni sędziego czy polityka, który de facto działa na szkodę własnego kraju. Dla mnie osobiście jest niezrozumiałe, żeby człowiek o zdrowych zmysłach zamachnął się na kompleks energetyczny w sytuacji, gdy pracuje tam ponad 60 tysięcy ludzi, kiedy mamy kryzys energetyczny wywołany przez Putina. Nie rozumiem takiego podejścia. Ale gdzieś tkwią źródła takich decyzji – są one nieracjonalne, ale są, dlatego trzeba szukać powodów. Kto wie, czy nie jest to trop, o którym mówił minister Mularczyk.      

Mamy kwestię „Turowa”, kolejny werdykt Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, wspomniał Pan o planowanej na 12 czerwca rezolucji i debacie w europarlamencie przeciwko Polsce w związku z ustawą o badaniu rosyjskich wpływów polskich polityków. Trudno mówić o przypadku zaraz po warszawskim marszu. Komuś chyba bardzo zależy, żeby PiS nie zdobyło trzeci raz z rzędu władzy w Polsce?

– To ma ścisły związek, wygląda to na scenariusz nakreślony dużo wcześniej, uzgodniony między Donaldem Tuskiem a jego poplecznikami w Brukseli. Ma to wywołać stan niepewności, niepokoju wśród Polaków, że nie umiemy funkcjonować w Unii Europejskiej, i to ma niby doprowadzić do zmiany władzy w Polsce i objęcia rządów przez Tuska i jego ekipę. Tymczasem sytuacja jest inna, otóż lewica jest w tej chwili w odwrocie – w Hiszpanii socjaliści ponieśli ogromną klęskę w wyborach samorządowych, lokalnych, a 23 lipca odbędą się tam przyspieszone wybory parlamentarne. Włosi, Finowie, Szwedzi już wybrali prawicowe rządy. Natomiast w Polsce rzutem na taśmę Tusk organizuje marsz i zapowiada, że zafunkcjonuje wyższa kultura prawna. A celem jest budowanie państwa, które ma się wtopić w superpaństwo europejskie. Taki jest zamiar, taki jest cel i to jest wizja przerażająca. Dlatego będziemy bronić Polski w październikowych wyborach. Wierzę mocno w to, że Zjednoczona Prawica zwycięży, bo Polacy są coraz mądrzejsi, wyciągają wnioski, są coraz zamożniejsi i chcą Polski niepodległej, niezależnej od obcych wpływów.

                     Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki