• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

MSW wzięte z marszu

Sobota, 23 marca 2013 (02:04)

Nowy szef MSW nie ujawni klientów, dla których pracował w ciągu ostatniej dekady.

Posłowie po raz pierwszy spotkali się na posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych z nowym szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem. Nie usłyszeli zapowiedzi żadnych poważnych zmian.

Minister ma jak najszybciej zaopiniować nowego szefa ABW i przedstawić propozycję zmian w Centralnym Biurze Śledczym. Na szczegółowe pytania dotyczące m.in. reformy policji minister ma odpowiedzieć za dwa tygodnie.

– Jestem ministrem kontynuacji, dlatego wziąłem je z biegu, dlatego podpisałem likwidację oddziałów Straży Granicznej na południu kraju. Wiedziałem, że to należy zrobić – mówił Sienkiewicz.

Podobnie ocenia odziedziczoną po poprzedniku likwidację gminnych posterunków policji.

– Nie muszę się w tych dniach uczyć, wiem, o co chodzi w reformie Komendy Głównej, znam dylematy. Pozostaje tylko kwestia rozstrzygnięcia – zapewnia.

Z krótkiego wystąpienia wyłonił się dość niejasny obraz MSW pod rządami Sienkiewicza. Dotyczy to też zapowiadanej od ubiegłego roku reformy służb specjalnych, w tym ABW.

Po odejściu gen. Krzysztofa Bondaryka Agencja nie ma nowego szefa. Sienkiewicz nie wyklucza zmian w Agencji, i nie tylko, na razie czeka na obsadzenie wakatu po Bondaryku.

– Na razie nie mam partnera do rozmowy na ten temat – oznajmił.

Przypomniał o zmianach personalnych w MSW. Rafał Magryś jeszcze rok temu pracował w resorcie Michała Boniego i był odpowiedzialny za projekt elektronicznego dowodu osobistego, potem przeniesiono go do Centralnego Ośrodka Informatyki MSW.

Jako wiceminister będzie odpowiedzialny za sprawy informatyczne, rejestrów i systemów łączności. Za policję i BOR odpowiadać ma Marcin Jabłoński, dotychczasowy wojewoda lubuski. Jabłoński to nie tylko wieloletni działacz PO, wcześniej należał do KLD i Unii Wolności.

– W terenie miał wykazać się profesjonalizmem, a w ciągu roku swojego urzędowania dobrze zawiadywał problemami bezpieczeństwa publicznego – ocenił minister.

Priorytetem Sienkiewicza ma być bezpieczeństwo powszechne. Chodzi o pospolitą przestępczość, napady, pobicia, naruszanie nietykalności cielesnej, dewastacje mienia itp. Trudno to jednak pogodzić z jednoczesną akceptacją ministra dla masowej likwidacji gminnych posterunków.

– W tym roku zlikwidowanych ma być ich ponad 200, a do końca roku ubiegłego zamknięto 110 – wskazał poseł Jarosław Zieliński (PiS).

– To skomplikowany temat, będziemy o tym rozmawiać – odpowiedział minister. Zieliński zwrócił też uwagę na niedofinansowanie lokalnych, najmniejszych jednostek policyjnych, które muszą zwracać się o wsparcie do wójtów.

Posłowie opozycji naciskali na ministra, by podjął decyzję w sprawie zmiany komendanta głównego policji Marka Działoszyńskiego, szczególnie po ujawnieniu informacji na temat imprezy w Zakopanem, która odbywała się dokładnie w czasie fatalnej akcji policyjnej w Sanoku.

– Miał pan czas, by się nad nim zastanowić. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie zdecyduje się pan go odwołać – mówił Tomasz Kaczmarek (PiS).

Sienkiewicz zapewniał posłów, że „w tej sprawie na pewno od odpowiedzialności się nie uchyli”. Opozycja pytała jednak przede wszystkim o reformę policji, w tym CBŚ oraz policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych. Minister zapowiedział, że za dwa tygodnie przedstawi szczegóły zmian w sprawie CBŚ.

– Jeszcze poznaję ministerstwo – tłumaczył.

Były szef CBA Mariusz Kamiński (PiS) wnosił, by Sienkiewicz ujawnił, dla kogo pracował, prowadząc wywiadownię gospodarczą. Chodzi o spółkę Sienkiewicz i Wspólnicy, a także firmę Niemczyk i Wspólnicy Ochrona Inwestycji, we władzach których zasiadał. Z końcem stycznia 2013 r. minister zrzekł się wszystkich funkcji w pierwszej z nich, a nazwę spółki zmieniono na Salvor Spółka.

– Znając specyfikę tego rodzaju aktywności, wiem, że są to pewnie duże spółki Skarbu Państwa, ale na pewno też klienci prywatni. Są przykłady, gdy ludzie są w biznesie, potem w służbie państwowej i z powrotem w sektorze prywatnym. To rodzi pewne zagrożenia – argumentował poseł.

Jak podkreślał, ujawnienie przez Sienkiewicza działalności biznesowej byłoby „ważnym gestem”. Chodzi o spółki takie jak Polska Grupa Energetyczna, Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Gaz-System, PZU czy Ciech.

Minister, odpowiedzialny za nadzór i koordynację pięciu służb specjalnych (ABW, AW, SKW, SWW i CBA), odpowiedział jednak wymijająco. Oświadczył, że jeśli ktoś ma podejrzenia konfliktu interesów czy korupcji, to powinien złożyć zawiadomienie do prokuratury, a jeśli chce uzyskać informacje na temat biznesowych kontraktów spółek, powinien się do nich zwrócić.

– Firmy, które budowałem, nie miały charakteru wywiadowni gospodarczej i nie miały uprawnień detektywistycznych. Nigdy nie zajmowały się działaniami, ale analizami. Jestem analitykiem i to są działania analityczne. Jakiś czas temu wycofałem się z tych firm, ale one nadal działają – mówił Sienkiewicz.

Natomiast współpracę ze spółkami Skarbu Państwa określił jako działanie na rzecz państwa. Kamiński ocenił, że konflikt interesów może być oczywisty, a nowy szef MSW ukrywa firmy, dla których pracował.

Maciej Walaszczyk