• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Prosimy, by św. Jan Paweł II nas wspierał

Piątek, 19 maja 2023 (09:45)

Dziś, dziękując za niego Bogu, prosimy naszego Ojca, by św. Jan Paweł II nas wspierał w naszych zmaganiach o otwieranie drzwi współczesnego świata Chrystusowi, o budowanie w pełni wolnej, suwerennej, solidarnej Polski, która rozumie siebie poprzez Ewangelię – mówił metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w 103. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach.

Na początku Mszy św. głos zabrali parafianie, którzy stwierdzili, że ataki na św. Jana Pawła II mobilizują do jeszcze większego okazywania przywiązania do wiary, Kościoła i Papieża. – Bolą nas te niezasłużone ataki i oskarżenia, szczególnie wobec ogromu darów, jakie nasza Ojczyzna, Europa i świat zyskały przez posługę św. Jana Pawła II – przyznał przedstawiciel parafian. Przypomniał, że maj jest wyjątkowym miesiącem poświęconym Maryi, ale także miesiącem święceń kapłańskich. Podkreślił, że 50 lat temu ks. abp Marek Jędraszewski przyjął święcenia prezbiteratu. – Świętowanie złotego jubileuszu kapłaństwa naszego arcypasterza jest dla nas okazją, by spojrzeć na przeogromną moc, jaką Bóg złożył w kapłańskie dłonie, również w dłonie waszej ekscelencji – powiedział.

W homilii ksiądz arcybiskup przywołał słowa Jezusa, który zapowiedział: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”. Na kilka godzin przed początkiem swej męki Zbawiciel przepowiadał to, co niedługo się zdarzy. Smutek apostołów został zmieniony w radość, a tryumf świata zamienił się w porażkę, gdy Zbawiciel zmartwychwstał. Mimo wszelkich wyrzeczeń apostołowie z radością głosili Ewangelię, mając nadzieję na tryumf i wieczną radość.

Arcybiskup zauważył, że te słowa Chrystusa w szczególny sposób łączą się z życiem i osobą św. Jana Pawła II. W chwili zamachu na jego życie wszyscy myśleli, że Papież nie przeżyje i zapewne niedługo zostanie ogłoszona jego śmierć. Papież jednak wyzdrowiał, a smutek ludu Bożego zamienił się w radość. Ojciec Święty po tym wydarzeniu z równie wielką siłą głosił na wszystkich areopagach świata Zbawiciela.

2 kwietnia 2005 r. ogłoszono, że św. Jan Paweł II odszedł do domu Ojca. Był to moment wielkiego żalu i płaczu całego Kościoła i Polski. Smutek zamienił się jednak w radość w momencie beatyfikacji i kanonizacji Papieża. Ksiądz arcybiskup powiedział, że są ludzie, którzy nie mogą przebaczyć św. Janowi Pawłowi II jego dokonań. Z tego wynika kolejny zamach na to, kim pozostaje Papież w sercach i umysłach. W ten sposób usiłuje się doprowadzić wiernych do smutku i płaczu. – Duch Święty w naszych sercach i umysłach sprawia, że jesteśmy pełni radości, że ten kolejny zamach na św. Jana Pawła II nie odniósł zamierzonego przez jego mocodawców skutku. Ta kampania wymierzona w dobre imię Papieża przestała działać i możemy znów wysławiać Boga za to, że On – Najlepszy Ojciec w swej opatrzności nam go dał – podkreślił metropolita krakowski.

Ksiądz arcybiskup przypomniał wydarzenia historyczne roku 1920, gdy rozegrała się słynna Bitwa Warszawska. To wydarzenie wpłynęło na przyszłego Papieża. „Noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. […] Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem” – mówił po latach Ojciec Święty. Jan Paweł II miał świadomość, że dzięki ofiarom polskich żołnierzy może żyć w wolnym kraju i to dług, który należy spłacić.

Ksiądz abp Marek Jędraszewski wskazał, że gdy Karol Wojtyła miał zaledwie 19 lat, na Polskę spadło kolejne nieszczęście, poprzez zdradziecki pakt Ribbentrop-Mołotow. Młody Karol zapewne pamiętał komunikaty, które podawało polskie radio na początku, że Westerplatte nadal się broni. Przyszły Papież prawdopodobnie miał w sobie doświadczenie, wyrażone przez bł. Michała Kozala: „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi. Wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga”. Wtedy zaczęła się batalia, by nie być sojusznikami wroga i nie utracić nadziei. Karol Wojtyła był świadkiem dramatycznych wydarzeń, aresztowań polskiej inteligencji i profesorów. Ze zrozumienia konieczności dziejowej, by walczyć o nadzieję i o nowe pokolenia polskiej inteligencji, włączył się w nurt podziemnej „nowej kultury”.

Ksiądz arcybiskup podkreślił, że współcześnie przed wiernymi stoi zadanie, by nie ulegać społecznemu darwinizmowi, nie spoglądać na innych z pogardą i przez pryzmat bogactwa. Trzeba być uczciwym, solidarnym i okazywać pomoc potrzebującym. – Jakże ważne jest dziś nieustanne powracanie do tego, co znaczy małżeńska przysięga i wierność, trud wychowywania dzieci w miłości i odpowiedzialności. Trud, który sprawia, że rodzice mogą zasłużyć na to, że dziecko z szacunkiem i miłością może powiedzieć: „To moja mama i mój tata”. Na ten szacunek trzeba umieć zasłużyć, o czym z taką pasją mówił także św. Jan Paweł II. Jakże obcym naszym sumieniom muszą być hasła, że aborcja jest prawem kobiety, to znaczy – prawem do zabijania. To prawo przewrotne i diabelskie, prowadzące do nieszczęść osobistych i społecznych. Jakże ważną rzeczą jest troska o młodzież, o nowe pokolenie Polaków – wskazywał ksiądz arcybiskup. Podkreślił, że nauczanie Papieża jest nadal aktualne i ważne. – Św. Jan Paweł II przeszedł przez ważny odcinek dziejów Kościoła i Polski. Pokazał sobą, co to znaczy być uczniem Chrystusa i prawym synem tej ziemi. Dziś, dziękując za niego Bogu, prosimy naszego Ojca, by św. Jan Paweł II nas wspierał w naszych zmaganiach o otwieranie drzwi współczesnego świata Chrystusowi, o budowanie w pełni wolnej, suwerennej, solidarnej Polski, która rozumie siebie poprzez Ewangelię – zakończył.

APW, diecezja.pl