• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Zabójcza konkurencja z Ukrainy

Wtorek, 16 maja 2023 (00:07)

„Ukraina może wyżywić całą Europę” – ten slogan znany od dziesięcioleci, a nawet od wieków, właśnie wchodzi w stadium realizacji. W ramach pomocy walczącej Ukrainie Unia Europejska zniosła wszelkie bariery celne i kontyngenty na wwóz płodów rolnych i przetworzonej żywności. Tym samym rolnictwo ukraińskie weszło w skład Unii Europejskiej.

Co prawda rolnicy ukraińscy nie korzystają jeszcze z dopłat, jakie pobierają rolnicy unijni, ale rynek został otwarty na wszelką ukraińską żywność, która powoli zalewa rynek europejski. Powoli, bo trzeba nawiązać kontakty handlowe między dostawcami a odbiorcami, ale już doszło do rozchwiania unijnego rynku zbożowego. Pozostałe rynki: warzyw, owoców, nabiału, mięsa, stoją w kolejce. Skutki są widoczne nie tylko w Polsce czy pozostałych państwach graniczących z Ukrainą, ale także w krajach zachodniej Europy. Ukraina chce zostać członkiem Unii Europejskiej i dąży do jak najszybszego wstąpienia w jej szeregi. Co z rolnictwem europejskim po przyjęciu Ukrainy do Unii? Czy trzeba będzie je zlikwidować? Ukraina ma czarnoziemy, najlepsze gleby na kuli ziemskiej położone w strefie klimatu kontynentalnego sprzyjającego uprawie zbóż, gdzie bez większych nakładów otrzymuje się doskonałej jakości ziarno pszenicy. W czasach II Rzeczypospolitej o pszenicy z Kresów Wschodnich, obecnie terenów Ukrainy, mówiono „pszenica jak groch”, co oznaczało, że ziarno jest tak duże, iż dorównuje wielkością nasionom grochu. W czasach sowieckich Ukraina żywiła cały ZSRS. Po 2014 r. Rosja wprowadziła całkowity zakaz importu z Ukrainy – i to nie tylko płodów rolnych. Moskwa zakazała również transportu ukraińskiej żywności przez swoje terytorium. Ukraina, szukając nowych rynków zbytu, znalazła je w Chinach, krajach Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz w niektórych krajach afrykańskich. Rynek unijny był w zasadzie zamknięty dla ukraińskiej żywności poza niewielkimi kontyngentami jak na możliwości tego kraju.

Bezwzględny biznes

Najtańszym transportem masowych produktów jest transport morski, dlatego do wybuchu wojny Ukraina eksportowała swoje produkty przez porty czarnomorskie, które obecnie zostały zablokowane przez okręty rosyjskie. Próba przesyłu drogą lądową do portów Morza Bałtyckiego, Śródziemnego czy na brzeg Oceanu Atlantyckiego gwałtownie zwiększa koszty transportu, stąd najlepiej dla przedsiębiorców ukraińskich sprzedać towar – nawet tanio – zaraz za granicami Ukrainy, aniżeli szukać dalekich odbiorców i płacić za drogi transport.

Strony handlu postępują identycznie na całym świecie. Zboże z Ukrainy zostało zakontraktowane i opłacone przed dostawą. Zanim ukraińskie zboże opuści silosy, w których jest składowane, handlowcy ustalają cenę, koszty transportu oraz terminy dostawy. Przed 2022 r. barierą skutkującą brakiem zainteresowania polskich i unijnych firm ukraińskim zbożem były cło i kontyngenty wwozowe chroniące rynek Unii. Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie Unia Europejska Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2022/870 z 30 maja 2022 r. zawiesiła niemal wszystkie cła i ograniczenia, by gospodarczo pomóc Ukrainie broniącej się przed rosyjską napaścią. Ta radykalna liberalizacja handlu poważnie zwiększyła import płodów rolnych z Ukrainy do Unii Europejskiej. Zawieszenie ceł z maja 2022 r. miało obowiązywać do czerwca tego roku, ale Unia zadeklarowała przedłużenie do czerwca 2024 r. Decyzja UE miała nie tylko aspekt humanitarny – poprzez napływ taniej żywności na europejski rynek miała zahamować galopującą inflację w krajach Unii.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

APW, prof. Jerzy Szymona, „Nasz Dziennik”