• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Sprawdzają Rosjan

Piątek, 22 marca 2013 (02:06)

„Nasz Dziennik” ujawnia:  Zlecone przez prokuraturę wojskową analizy toksykologiczne materiału genetycznego ofiar katastrofy smoleńskiej dotyczą części próbek wcześniej wykorzystanych do badań przez rosyjskich śledczych.

Próbki zostały pobrane od ofiar katastrofy smoleńskiej na terenie Federacji Rosyjskiej w kwietniu 2010 roku. Materiał był zabezpieczany podwójnie i zarówno strona polska, jak i rosyjska dysponowała takim samym materiałem do badań, które już indywidualnie realizowały obie strony. Polskie badania wykonał Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Aktualnie badany materiał to ten, który pozostał po rosyjskich analizach.

– W sierpniu 2012 roku Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej przekazał Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie próbki materiału biologicznego, pobrane z ciał ofiar katastrofy w Moskwie w kwietniu 2010 roku, które pozostały po przeprowadzeniu przez Rosjan badań molekularno-genetycznych, toksykologicznych, gazowo-chromatograficznych i biologicznych – tłumaczy płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego.

Jak zaznacza, próbki po przetransportowaniu do Polski zostały przekazane do IES w Krakowie. Tam zostały skatalogowane i opisane. Te prace biegli zrealizowali pod koniec ubiegłego roku. Na tej podstawie prokuratura wojskowa postanowiła zasięgnąć opinii IES w zakresie przeprowadzenia „określonych badań toksykologicznych części z ww. próbek”.

Na temat tego, o jakie badania chodzi i ile próbek jest badanych, prokuratura milczy.

– Brak możliwości przekazania bardziej szczegółowych informacji w tej sprawie wynika z faktu poszanowania dóbr osobistych ofiar katastrofy oraz ich rodzin – podkreśla prokurator Rzepa.

Śledczy nie wyjawili też celu zlecenia analiz części próbek przebadanych już przez Rosjan, zaznaczając jedynie, że prowadząca śledztwo WPO w Warszawie „zleca biegłym tylko takie czynności, które mogą mieć znaczenie dla przedmiotu prowadzonego postępowania”.

Z informacji, jakie przekazywał m.in. „Nasz Dziennik”, wynika, że biegli badają materiał pochodzący od 21 ofiar katastrofy na obecność alkoholu we krwi, środków odurzających i hemoglobiny tlenkowęglowej.

Jak podała NPW, strona rosyjska przesłała dotąd dokumentację sądowo-medyczną z przeprowadzonych sekcji zwłok, która zawierała m.in. opinie toksykologiczne, biologiczne i genetyczne. Możliwe zatem było porównanie protokołów z polskich i rosyjskich badań bliźniaczych kompletów próbek. W aktualnie zleconych badaniach próbek wykorzystanych wcześniej przez Rosjan może zatem chodzić o weryfikację przekazanych stronie polskiej rosyjskich wyników.

Czekają na broń

Prokuratura wojskowa czeka też na przekazanie broni należącej do funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Dotąd do Polski trafiły jedynie kamizelki kuloodporne należące do funkcjonariuszy.

Polscy śledczy otrzymali też od Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej kopie protokołów oględzin miejsca katastrofy, zawierających miejsce ujawnienia broni i kamizelek należących do funkcjonariuszy BOR oraz kopie sądowych ekspertyz balistycznych tej broni.

Problem jej zwrotu był poruszany w ubiegłym tygodniu w Moskwie przez Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego, ale przekaz dotyczący poczynionych ustaleń nie był jednoznaczny. Wiadomo, że sprawa jest „trudna” i w Rosji „bez precedensu”.

– Krok po kroku zbliżamy się do osiągnięcia stanu, którego konsekwencją będzie przekazanie Polsce tych przedmiotów w stosunkowo krótkim terminie – mówił Seremet.

Prokuratura wojskowa nie informuje też o szczegółach poczynionych badań z udziałem wraku samolotu Tu-154M oraz o tym, w jakim zakresie weryfikowana jest hipoteza wystąpienia awarii układu sterowania. Powróciła ona za sprawą lotników, którzy sugerowali, że m.in. tak można wytłumaczyć tor lotu samolotu w ostatniej jego fazie.

– Wrak samolotu Tu-154M nr 101 (w tym układy sterowania) został poddany szczegółowym oględzinom, które odbyły się w Rosji przy udziale polskich prokuratorów wojskowych oraz biegłych z zespołu powołanego przez WPO w Warszawie do wydania kompleksowej opinii dotyczącej przebiegu i okoliczności lotu z dnia 10 kwietnia 2010 roku oraz samej katastrofy, jak również przyczyn jej zaistnienia – poinformowała NPW. Jak zapewniła, biegli w końcowej opinii odniosą się do „wszystkich aspektów związanych z tym lotem” oraz wskażą „przyczyny zaistnienia katastrofy”.

Marcin Austyn