Dziś w „Naszym Dzienniku”
Oszczędność dla systemu
Wtorek, 2 maja 2023 (01:31)ROZMOWA / z prof. dr. hab. Robertem Rejdakiem, prezesem Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich, kierownikiem Kliniki Okulistyki Ogólnej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie
Okobus, mobilny gabinet okulistyczny, wyruszył w połowie marca w Polskę, by diagnozować dno oka osób chorych na cukrzycę. Pilotażowy program realizowany jest przez Uniwersytet Medyczny w Lublinie, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Instytutem Łączności – Państwowym Instytutem Badawczym w Warszawie dzięki wsparciu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na terenie Lubelszczyzny. Jak przebiega jego realizacja?
– Bardzo sprawnie. Ponadto trzeba podkreślić, że Okobus bada większą liczbę pacjentów, niż było zakładane. A projektem miało być objętych ok. 5 tys. osób. Wynika to z bardzo dobrej organizacji, jak również z przyjaznej technologii zastosowanej do tego celu. Jest ona najnowsza i najbardziej innowacyjna. Dzięki temu te badania są całkowicie nieinwazyjne i bardzo wygodne, bo też mało czasochłonne. Zaletą Okobusa jest to, że pacjenci mogą być diagnozowani w swoich miejscach zamieszkania, nie muszą zatem tracić czasu na wyjazdy do większych, często znacznie oddalonych ośrodków.
Poza tym podkreślam tu wielkie wsparcie kolegów lekarzy rodzinnych, którzy współpracują z nami i wskazują nam pacjentów do badania. Na tym etapie już wiemy, że Okobus wychwytuje różnego rodzaju patologie. Nie tylko cukrzycowy obrzęk plamki (DME), choć nie mamy na szczęście w tej chwili zbyt wysokiego odsetka tej choroby wśród osób zgłaszających się do nas. Jednak pamiętajmy, że wizyta u okulisty i zbadanie dna oka jest konieczne, gdy ktoś ma rozpoznaną cukrzycę typu 2. Okobus w tym wypadku to bardzo dobre rozwiązanie i sposób na szybszą diagnostykę. Osoby zdrowe nie muszą stać w kolejce do specjalisty z osobami chorymi i utrudniać im dostępu do terapii.
Wspomniał Pan Profesor, że jest duże zainteresowanie programem. Ilu pacjentów udało się już przebadać?
– Lekarze rodzinni i pacjenci kontaktują się z nami i pytają, kiedy odwiedzimy ich miejsce zamieszkania, ponieważ rzeczywiście jest duże zainteresowanie. W tej chwili zbadaliśmy już ponad 1500 pacjentów. Dlatego będziemy się starać, żeby pilotaż objął więcej osób, niż pierwotnie planowaliśmy. Ponadto Ministerstwo Zdrowia zakłada, że ten projekt obejmie cały kraj. Na pewno decyzje nastąpią po analizie danych, którą po tych 5 tys. pacjentów przeprowadzimy.
Do kiedy potrwa pilotaż na Lubelszczyźnie?
– Ogólnie planowany jest przez rok, czyli do początku przyszłego roku.
Panie Profesorze, jak badanie wygląda w praktyce, gdzie pacjenci mogą się zgłaszać i pytać o możliwość szybkiej diagnostyki?
– Okobus odwiedza ośrodki lekarzy rodzinnych. To oni w danym terminie organizują wizyty swoich pacjentów, zapraszają chorych na cukrzycę, którzy przychodzą do praktyki lekarza rodzinnego i są poddani badaniu. Okobus to mobilny zestaw diagnostyczny wyposażony w specjalistyczną kamerę, która wykonuje zdjęcie dna oka, badanie OCT oraz angio-OCT. Kamera wykonuje badanie przy nierozszerzonej, czyli wąskiej źrenicy. Jest ono całkowicie miarodajne i dostarcza wszystkich potrzebnych informacji po to, żeby postawić wstępną diagnozę, czy jest obrzęk plamki, czy jakaś inna patologia plamki. W trakcie badania wykonywane są zdjęcia, potem trafiają one do Kliniki Okulistyki w Lublinie, gdzie lekarz okulista je analizuje i orzeka, który pacjent powinien być skierowany do kliniki na dalszą diagnostykę oraz ewentualną terapię. Informacja wraca do lekarza rodzinnego, który wystawia temu wskazanemu pacjentowi e-skierowanie i na podstawie tego skierowania w trybie pilnym jest do nas kierowany i leczony. Natomiast osoby niewymagające dalszej diagnostyki oraz terapii pozostają na miejscu i mają dalej się kontrolować. Prawdopodobnie będzie to można zrobić znowu w Okobusie, ale tego dowiemy się po decyzjach na poziomie ministerialnym.
Czyli to może wejść do systemu opieki nad pacjentami na dłużej?
– Tak, wstępnie jest to planowane jako stałe rozwiązanie.
A dlaczego tak ważne jest to, żeby wcześniej zdiagnozować ludzi z retinopatią cukrzycową?
– W Polsce na cukrzycę chorują 3 mln osób, z tego jedna trzecia zagrożona jest retinopatią cukrzycową, która nieleczona może doprowadzić do uszkodzenia lub utraty wzroku. Leczenie retinopatii cukrzycowej i cukrzycowego obrzęku plamki to wyścig z czasem. Jeśli nie następuje odpowiednio wcześnie, wówczas może dojść do nieodwracalnych zmian w strukturze plamki i nawet to samo leczenie, ale zastosowane później, nie przynosi skutku i powstaje już stały uszczerbek na zdrowiu. Pacjent jest dotknięty pogorszeniem widzenia, w najbardziej drastycznych przypadkach jest to nieodwracalna ślepota. Natomiast wczesna diagnostyka i zastosowanie leczenia pozwala na utrzymanie pacjenta nawet w pełnej sprawności i funkcji widzenia.
Panie Profesorze, to oznacza, że jeśli wcześniej wykryjemy chorobę, to państwo zaoszczędzi na takich rozwiązaniach, mimo że będzie musiało zainwestować w te programy?
– Według wstępnych szacunków jest to duża oszczędność dla systemu, ponieważ państwo, uruchamiając program profilaktyki, doprowadza do takiej sytuacji, że pacjenci, którzy są leczeni, za te same pieniądze pozostają na rynku pracy w pełnej sprawności. Nie wymagają rent czy innych zapomóg. Poza tym zmniejszają się też koszty pośrednie, jeśli pacjent oślepnie, to jego otoczenie, rodzina czy bliscy muszą chodzić na urlopy czy opiekę, żeby im pomagać, wozić do szpitala na wizyty. Także bezwzględnie program profilaktyki Okobus jest oszczędnością dla systemu.