Mieszkańcy chcą drzew, a nie parkingu
Czwartek, 21 marca 2013 (08:45)Na ostatnim terenie zielonym przy osiedlu na ul. Szczerbowskiego 4 w Lublinie szykuje się wycinka drzew – alarmują mieszkańcy. Ich zdaniem, władze samorządowe chcą szybko sprzedać grunt pod parking jednemu z wpływowych przedsiębiorców w mieście, którego siedziba firmy znajduje się w pobliżu. Radni rozpatrzą dzisiaj odwołanie mieszkańców w tej sprawie.
„Czym kierujecie się, podejmując decyzje niezgodne z wolą mieszkańców? Dlaczego dokonano podziału działek w ten sposób, by idealnie odzwierciedlały potrzeby zagospodarowania terenu wnioskowane przez Telkam s.c.? Czy korzyść poniesiona przez 2 osoby, będące właścicielami spółki Telkam s.c., jest dla Was ważniejsza niż dobro kilkuset mieszkańców?” – czytamy dramatyczny list otwarty mieszkańców Wspólnoty Mieszkaniowej na ul. Szczerbowskiego 4, skierowany do Rady Miasta Lublina, jej przewodniczącego Piotra Kowalczyka, Krzysztofa Żuka, prezydenta Lublina, i Jolanty Szołno-Koguc, wojewody lubelskiego.
Jak informuje NaszDziennik.pl, Wojciech Klocek, jeden z mieszkańców, 28 lutego 2013 r. Rada Miasta Lublin na wniosek spółki Telkam s.c. podjęła uchwałę o sprzedaży we wspomniany sposób wydzielonej działki. – Jedyną stroną zainteresowaną sprzedażą jest Pan Jarosław Urban i jego wspólnik [Jarosław Górecki – przyp.red.]. Mieszkańcy Wspólnoty złożyli wniosek o uchylenie uchwały Rady Miasta. Niestety już wiem, że nasze wnioski zostaną dzisiaj odrzucone większością głosów radnych Platformy Obywatelskiej – obawia się Klocek.
W piśmie otwartym do władz miasta mieszkańcy zwracają m.in. uwagę, że bezpośrednio ze Wspólnotą Mieszkaniową sąsiaduje wysoki biurowiec firmy Telekam s.c. „Jednym ze wspólników w tej spółce jest Pan Jarosław Urban. Osoba powszechnie znana publicznie, były kandydat Samoobrony do Parlamentu RP, kamienicznik, obecnie zaangażowany w Platformie Obywatelskiej” – napisali członkowie Wspólnoty.
Wskazują, że spółka Telkam s.c. kilkukrotnie starała się o przejęcie „ostatniego terenu zielonego na naszym osiedlu, wycięcie drzew i umiejscowienie w tym miejscu parkingu”. – Wszelkie próby były do tej pory skutecznie blokowane przez poprzednich prezydentów Miasta Lublin, Samorządowe Kolegium Odwoławcze i wojewódzki sąd administracyjny. Wszystkie urzędy stanowczo broniły prawa mieszkańców do zachowania zielonej oazy na osiedlu. Rosnące tam drzewa to piękne klony srebrzyste mające ponad 50 lat – alarmuje Klocek. Dodaje, że jest to jedyny obszar zieleni dostępny dla mieszkańców okolicznych kilkunastu bloków, czyli setek ludzi.
Według członków Wspólnoty, sprawy przyszłości terenu nagle przyspieszyły w związku ze wspomnianą uchwalą Rady Miasta o sprzedaży. „Zmiana numeracji i kształtu działek została podporządkowana zamierzeniem spółki. Zapomniano o mieszkańcach, o ochronie przyrody. Nie wzięto pod uwagę decyzji z lat ubiegłych ani wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Mieszkańcy zostali po prostu odcięci od zielonego skweru. Po cichu” – ubolewają w liście otwartym.
Tymczasem władze miasta zaprzeczają, że podjęły działania w celu zbycia nieruchomości pod parking dla Telkam. – Uchwała Rady Miasta dotyczy sprzedaży obszaru około 1900 m2 w przetargu nieograniczonym. Czyli nie dla firmy Telkam, która oczywiście jako właściciel sąsiedniej nieruchomości występowała o sprzedaż tego gruntu. Niemniej jednak uchwała obejmuje zgodę na sprzedaż w trybie przetargu. Każdy może do niego przystąpić – twierdzi Małgorzata Zdunek, dyrektor wydziału gospodarowania mieniem Urzędu Miasta.
Jej zdaniem, nie można mówić także o jakimś specyficznym podziale gruntu z intencją budowy parkingu. – Ostatni podział tej nieruchomości był dokonany w 2007 r., gdzie wydzielono działkę pod trafostację i od tej pory nie było żadnych takich działań. Poza tym nie jest to sprzedaż pod parking, ponieważ nie ma tam planu zagospodarowania przestrzennego. Przyszły właściciel musi ustalić sobie warunki zagospodarowania w oparciu o stosowaną decyzję. Będzie musiał o nią wystąpić i zgodnie z przepisami prawa ją uzyskać. Nie wiem, czy na dzień dzisiejszy ktoś otrzyma takie warunki – konkluduje Zdunek.
Jacek Dytkowski