Pogrzeb Siwickiego z asystą
Czwartek, 21 marca 2013 (02:08)Na pogrzeb peerelowskiego gen. Floriana Siwickiego, współpracownika junty wojskowej Wojciecha Jaruzelskiego, MON wyznaczyło wojskową asystę.
Na pogrzebie była wojskowa asysta honorowa z Dowództwa Garnizonu Warszawa – przyznaje Departament Prasowo-Informacyjny Ministerstwa Obrony Narodowej. Pogrzeb Siwickiego odbył się w poniedziałek, a komunistyczny wojskowy spoczął na Powązkach Wojskowych w Warszawie.
Historycy okresu PRL i osoby związane z MON nie ukrywają oburzenia.
– To osoba, która nie powinna mieć asysty, to człowiek, który splamił polski mundur. Czuję niesmak i zażenowanie, że podjęto taką decyzję – mówi oburzony dr Piotr Gontarczyk, historyk zajmujący się m.in. okresem PRL.
– To wielki wstyd, że nie pozbawiono go w ogóle stopnia oficerskiego po 1989 roku – podkreśla.
Z sarkazmem dodaje, że polskie MON powinno wystąpić jeszcze o asystę czeską i słowacką za 1968 rok. Siwicki dowodził armią podczas interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji.
W ocenie byłego ministra obrony Romualda Szeremietiewa, wojskowa asysta na pogrzebie Siwickiego nie powinna zostać wystawiona. – Były mu postawione zarzuty popełnienia zbrodni komunistycznej, i to mocno uzasadnione. Czy taki człowiek zasługuje na jakieś honory? – pyta retorycznie.
Informując na Twitterze o śmierci Siwickiego, szef MON Tomasz Siemoniak zaznaczył, że przekazuje tę informację, bo jest to „fakt ważny dla opinii publicznej”, ale bynajmniej nie jest jego intencją honorowanie generała. „Moja ocena postaci Siwickiego jest zdecydowanie negatywna, źle, że nie został osądzony” – napisał Siemoniak.
Mimo to podjęto jednak decyzję o przyznaniu asysty. – Między LWP a Wojskiem Polskim III RP nie ma żadnej wyraźnej granicy – ocenia Szeremietiew. Zwraca też uwagę na łagodne podejście do kwestii wartości i oceny wojskowych z okresu PRL przez obecnego prezydenta.
– Zwierzchnik Sił Zbrojnych prezydent Bronisław Komorowski miał dobrą opinię o Siwickim, znali się, w pierwszym niekomunistycznym rządzie Siwicki był ministrem obrony, a Komorowski był wówczas jego zastępcą – wskazuje Szeremietiew.
Z wnioskiem o asystę do Dowództwa Garnizonu Warszawa wystąpił Klub Generałów. Prośba została rozpatrzona pozytywnie – tłumaczy resort obrony.
MON dodaje, że zgodnie z ceremoniałem wojskowym Sił Zbrojnych RP obowiązującym od 2009 r. o udział wojskowej asysty honorowej w uroczystości pogrzebowej jej organizator występuje do MON lub do dowódcy garnizonu.
– Na tej podstawie, w uzgodnieniu z rodziną zmarłego i organizatorem uroczystości, podejmowana jest decyzja o wyznaczeniu wojskowej asysty honorowej – kończy wyjaśnienia resort.
Czym jest Klub Generałów? – Skupia oficerów dawnego LWP, nic dziwnego, że występowali o asystę honorową dla gen. Siwickiego – mówi Szeremietiew.
Klub powstał w 1996 r. i deklaruje niezależność i kultywowanie polskich tradycji narodowych, ale np. mocno hołubił Wojciecha Jaruzelskiego, spotykając się z nim wielokrotnie.
Siwicki urodził się w 1925 roku w Łucku (obecnie Ukraina). W 1943 roku wstąpił do powstałej w ZSRS armii gen. Zygmunta Berlinga. W latach 50. XX wieku studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie. W 1968 r. podczas interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji dowodził 2. Armią WP. Później awansował, zostając w 1973 r. szefem Sztabu Generalnego i jednocześnie wiceministrem obrony. Podczas stanu wojennego został członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Następnie w 1983 r. pełnił funkcję szefa MON. Był nim także przez prawie rok w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Działacz PPR i PZPR, m.in. członek Biura Politycznego KC PZPR (1986-1990).
Oskarżony w kilku sprawach o zbrodnie komunistyczne, ale ze względu na chorobę nigdy nie został osądzony. W jednej z nich, gdzie siedział na ławie oskarżonych, w 2012 r. sąd uznał, że wchodził w skład tajnej grupy przestępczej mającej na celu, poprzez nielegalne wprowadzenie stanu wojennego, likwidację NSZZ „Solidarność”, utrzymanie komunistycznego ustroju oraz osobistych pozycji we władzach.
Zenon Baranowski