Dojrzałość kapłańska pochodzi od Ducha Świętego
Czwartek, 6 kwietnia 2023 (10:38)Bez Ducha Świętego nie ma życia chrześcijańskiego. Nie możemy pozostawić Go na zewnątrz ani umieścić na półce
z dewocjonaliami – przekonywał Papież Franciszek podczas wielkoczwartkowej Mszy św. Krzyżma w bazylice św. Piotra w Watykanie.
i wypełnia się, gdy On staje się głównym bohaterem naszego życia”. Zwrócił też uwagę na kryzysy w życiu kapłańskim, które zgodnie z planem Bożym są etapem paschalnym ich życia, naznaczonym chwilą prawdy o sobie samych. Powinny one stać się punktem zwrotnym kapłaństwa, decydującym etapem życia duchowego.
Zwracając się do zgromadzonych tam kapłanów, Ojciec Święty wskazał, że to Duch Święty stoi u źródeł posługi, życia i żywotności każdego duszpasterza. „Bez Niego Kościół nie byłby żyjącą Oblubienicą Chrystusa, lecz co najwyżej organizacją religijną; nie Ciałem Chrystusa, lecz świątynią zbudowaną ludzkimi rękami” – stwierdził Papież.
Przywołując słowa, które każdy kapłan może uczynić swoimi: „Pan mnie namaścił”, Franciszek wskazał, że „nie
z powodu zasług, ale z czystej łaski” kapłani otrzymali namaszczenie, które uczyniło ich „ojcami i pasterzami pośród świętego ludu Bożego”.
Ojciec Święty zauważył, że podobnie jak u apostołów, tak też w życiu kapłana, na którego „szczery entuzjazm zstąpiła moc Ducha”, przychodzi „zgodnie z Bożym planem […] etap paschalny, naznaczony chwilą prawdy”. Jest to „moment kryzysu, przybierającego różne formy”.
„Każdemu, wcześniej czy później, zdarza się doświadczyć rozczarowań, znużenia i słabości, kiedy wydaje się, że ideały wydają się słabnąć wobec wymagań rzeczywistości, kiedy takie czy inne przyzwyczajenie bierze górę, a pewne próby, wcześniej trudne do wyobrażenia, sprawiają, że wierność wydaje się bardziej niewygodna niż dotąd. Ten etap jest punktem kulminacyjnym dla tych, którzy otrzymali namaszczenie” – analizował Papież.
Przyznał, że „można nie poradzić z nim sobie, popadając w pewną przeciętność, wlokąc się niemiłosiernie w »normalności«, w którą wkradają się trzy niebezpieczne pokusy: pokusa kompromisu, polegająca na zadowalaniu się tym, co daje się zrobić; pokusa namiastek, która polega na próbach »podładowania się« czymś innym niż nasze namaszczenie; pokusa przygnębienia, w której, niezadowoleni, poruszamy się naprzód jedynie siłą rozpędu”.
Jednak „ten kryzys może stać się również punktem zwrotnym kapłaństwa, decydującym etapem życia duchowego, w którym trzeba dokonać ostatecznego wyboru między Jezusem a światem, między heroicznością miłosierdzia a przeciętnością, między krzyżem a pewnym dobrobytem, między świętością a szczerą wiernością powinnościom religijnym”. Trzeba wówczas odkryć, że „cała sprawa nie sprowadza się do porzucenia łodzi i sieci, aby iść za Jezusem przez pewien czas, ale wymaga od nas pójścia aż na Kalwarię, przyjęcia jej nauki i owoców,
i, z pomocą Ducha Świętego, podążania naprzód aż do kresu życia, które powinno zakończyć się w doskonałości Bożej miłości”. Przyjmujemy wtedy Ducha „nie ze względu na entuzjazm naszych marzeń, ale w kruchości naszej rzeczywistości”. Namaszcza on „nasze słabości, nasze znużenia, nasze wewnętrzne ubóstwo” i „namaszczenie ma ponownie Jego woń, a nie naszą”. „Drogą do tego jest uznanie prawdy o własnej słabości” – zaznaczył Franciszek.