Kopalnia zabiega o poparcie mieszkańców
Środa, 20 marca 2013 (14:31)Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) zaapelowali do mieszkańców Żor o poparcie planów rozbudowy kopalni „Borynia”. Lokalne władze nie chcą zgodzić się na wydobycie węgla pod miastem, obawiając się szkód górniczych.
O koncesję przedłużającą możliwość wydobycia JSW stara się od 2010 r. Jak napisał Czesław Kubaczka – dyrektor kopalni – jeżeli władze Żor negatywnie zaopiniują plany kopalni, „Borynia” przestanie istnieć już około 2025 r., co oznacza utratę wielu miejsc pracy. Kopalnia zatrudnia 3,5 tys. ludzi, a w zakładach JSW pracuje 2,5 tys. mieszkańców Żor, wielu innych w spółkach zależnych – wskazał dyrektor.
Rozpoczęcie eksploatacji pierwszej ściany planowane jest na rok 2021, co oznacza, że wydobycie w złożu „Żory-Warszowice” potrwa około 20 lat. Złoże „Żory-Warszowice” ma powierzchnię ponad 15 km kw. i administracyjnie leży na terenie Żor, Jastrzębia-Zdroju i Pawłowic.
Waldemar Socha podkreślił, że górnictwo wyprowadziło się z Żor prawie 20 lat temu i miasto radzi sobie bez niego. W tym czasie udało się ściągnąć wielu inwestorów z innych branż. – Powrót górnictwa do Żor, powrót szkód górniczych do Żor, oznaczałoby zatrzymanie rozwoju miasta – uważa prezydent.
Władze kopalni zapewniają, że na skutek rozbudowy kopalni nie wzrośnie zanieczyszczenie powietrza ani wód, a „stosowane obecnie technologie eksploatacji pozwalają na zmniejszenie negatywnego oddziaływanie na powierzchnię”.
Przedstawiciele JSW przypominają, że ich firma zatrudnia 22,5 tys. osób, a zarobki w spółce należą do najwyższych w branży. Tylko w ubiegłym JSW odprowadziła 1,8 mld zł różnych podatków i opłat, z czego duża część trafiła do gminnych budżetów.
KZ, PAP