Archeolodzy sprawdzą katownię bezpieki
Środa, 20 marca 2013 (08:31)Czy na terenie tzw. Domu Turka, czyli dawnej siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie, znajdują się szczątki pomordowanych członków antykomunistycznego podziemia niepodległościowego? Według historycznych dokumentów tak, ale ostatecznie tę kwestię rozstrzygną badania archeologiczne, które dziś ruszyły.
– W dniach 20-22 marca, w Domu Turka w budynkach: gospodarczym i dawnej siedziby PUBP, będą przeprowadzane badania archeologiczne. Następnie, gdy poprawią się warunki pogodowe, zostaną przeprowadzone badania archeologiczne na pobliskim placu – zapowiada w rozmowie z NaszDziennik.pl prok. Zbigniew Kulikowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Zwraca uwagę, że na podstawie dotychczasowych listopadowych badań przy użyciu georadaru „ustalono mniej więcej 6 miejsc, gdzie należy przeprowadzić badania archeologiczne”. – Trzy w budynkach i trzy na placu. Badania georadarem wskazały na możliwość istnienia szczątków kostnych. Dlatego trzeba to sprawdzić – mówi prok. Kulikowski. Zastrzega, że nie można jeszcze twierdzić, że tam rzeczywiście są szczątki. – Wykryto anomalie w tych miejscach, wskazujące na taką możliwość. Zatem należy przeprowadzić tam prace archeologiczne i ziemne – zauważa naczelnik.
Według niego, materiał dowodowy z prowadzonych śledztw jednoznacznie wskazuje, że w Domu Turka dokonywano zbrodni w postaci zabójstw. – Mianowicie funkcjonariusze UB mordowali osoby tam osadzone, czyli członków organizacji niepodległościowych. Materiał dowodowy wskazuje, że można mówić o kilkunastu zamordowanych. Nie wiemy natomiast, ile może być szczątków ludzkich na terenie Domu Turka – zaznacza prok. Kulikowski.
Jego zdaniem, są dowody także na to, że z uwagi na zalesioną okolicę zwłoki pomordowanych wyrzucano do jezior i lasów. – Nawet tam rodziny odnajdywały ciała najbliższych. Jednakże są także wersje wydarzeń, że pomordowanych zakopywano na terenie siedziby PUBP i należy to sprawdzić – oznajmia prokurator.
Zaznacza jednocześnie, że nieprawdopodobne jest, by w Domu Turka pochowane były ofiary obławy augustowskiej – operacji NKWD przeprowadzonej w lipcu 1945 r., mającej na celu likwidację oddziałów podziemia antykomunistycznego z ziemi suwalskiej i augustowskiej. – Oczywiście jakieś pojedyncze osoby mogły być tam pochowane. Jednak jest to zbyt mały teren, żeby można było zakopać zwłoki około 600 ofiar obławy. To niemożliwe z „technicznego” punktu widzenia – konkluduje prokurator.
Jacek Dytkowski