Dziś w „Naszym Dzienniku”
Potrzebujemy twórczej odwagi
Czwartek, 30 marca 2023 (01:31)ROZMOWA z Andrzejem Sobczykiem, prezesem Stowarzyszenia Rafael, producentem i dystrybutorem filmowym
W kinach możemy obejrzeć film „Opiekun”. Dlaczego postanowili Państwo zrobić film o św. Józefie?
– Poszukiwanie pomysłów na tematy filmów, które jako Stowarzyszenie Rafael produkujemy, to długotrwały proces. Staramy się patrzeć na to, czego potrzebują widzowie, oraz przede wszystkim na to, co Bóg chciałby, abyśmy robili. Jest to więc poszukiwanie, które swoje początki ma w modlitwie. I w tym właśnie wypatrywaniu kluczowe było spotkanie z ks. Jackiem Plotą, kustoszem Narodowego Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu. To on utwierdził w nas myśl o potrzebie zrobienia filmu o św. Józefie.
Drugim niezaprzeczalnym powodem była obserwacja tego, że św. Józef w rzeczywistości duchowej żyje i potężnie działa. Także i w dzisiejszych czasach. Jestem przekonany, że Jego wzór to coś, czego jako społeczeństwo potrzebujemy. Szczególnie my, mężczyźni. Potrzebujemy twórczej odwagi i przejmowania odpowiedzialności.
Film otrzymał tytuł „Opiekun”. Dlaczego?
– Jest tak dlatego, że główną i podstawową rolą Józefa było dbanie o swoją rodzinę. Bóg uczynił Go odpowiedzialnym za początek ziemskiego życia Jezusa. Kiedy wejdziemy w tę tajemnicę, widzimy, jak olbrzymia odpowiedzialność spoczywała na Jego barkach. Dlatego właśnie „Opiekun”.
Jak przedstawia się fabuła filmu?
– „Opiekun” jest historią małżeństwa – znakomicie zapowiadającej się skrzypaczki i ambitnego dziennikarza radiowego. Niestety, w ich życiu pojawia się ogromny kryzys, a w momencie gdy główny bohater otrzymuje dziennikarskie zlecenie, by zająć się sprawą świadectw o św. Józefie, jeszcze nie wie, że to początek lawiny zmian, które dotkną jego samego oraz całą rodzinę. A najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że film opowiada prawdziwe historie, które zaczerpnęliśmy z kaliskiej księgi cudów św. Józefa.
„Opiekun” to również film z elementami dokumentu, w którym oparta na faktach historia rodzinna staje się pretekstem do głębszej opowieści o ewangelicznej postaci ziemskiego Opiekuna Jezusa i roli, jaką odegrał w życiu wielu współczesnych ludzi.
Wiem, że pojawiają się już owoce tego filmu. Jakie ma recenzje?
– Moją największą radością, a jednocześnie potwierdzeniem tego, że warto tworzyć filmy, które mogą sprawić, iż widz ma szansę stać się lepszym człowiekiem oraz przybliżyć się do Boga, są opinie o „Opiekunie”. I choć każdego dnia otrzymuję dziesiątki podziękowań, mimo że jest to bardzo miłe, to najważniejsze są dla mnie historie autentycznej przemiany życia, która dokonuje się po wyjściu z kina.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.