• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Wynaradawianie Ujgurów

Wtorek, 21 marca 2023 (10:19)

Chiny dokonują ludobójstwa naszego narodu – wskazują Ujgurscy działacze na rzecz praw człowieka.

– Chiny dokonują ludobójstwa naszego narodu, 3-5 mln Ujgurów wtrącono do obozów koncentracyjnych, kolejne miliony są wykorzystywane do przymusowej pracy; rząd
w Pekinie chce wynarodowić Ujgurów, dzieci są odbierane rodzicom, kobiety zmuszane do sterylizacji, aborcji
i małżeństw z Chińczykami – powiedziało PAP małżeństwo ujgurskich działaczy na rzecz praw człowieka Rushan Abbas i Abdulhakim Idris.

– Rząd ChRL chce zniszczyć Ujgurów, wynarodowić ich, przerwać ciągłość pokoleniową, rozerwać rodziny, wykorzenić naszą kulturę – podkreśliła Abbas, która wraz
z mężem założyła w 2017 roku w Waszyngtonie organizację pozarządową Campaign for Uyghurs (CFU). Małżeństwo od lat mieszka na emigracji w USA.

– Zdecydowaliśmy się założyć CFU, gdy latem 2017 roku zniknęła cała moja rodzina, która pozostała w Sinciangu
– to oficjalna nazwa tego położonego na zachodzie Chin regionu zamieszkanego przez Ujgurów, chociaż to kolonialny termin, my mówimy o Turkiestanie Wschodnim – wskazała Idris.

– Ostatni raz rozmawiałem z moją matką 25 kwietnia 2017 roku. Od tego czasu nie mam żadnych informacji o moich rodzicach – oboje są po siedemdziesiątce – siostrach
i braciach – dodał mężczyzna. Zaznaczył, że prześladowania muzułmańskiej mniejszości Ujgurów
to dla niego sprawa osobista, ale podobne doświadczenia ma każda osoba z liczącej 150-200 tys. osób ujgurskiej diaspory na świecie. Każda z nich ma bliskich, z którymi nie ma kontaktu, którzy zostali osadzeni w obozach koncentracyjnych lub miejscach przymusowej pracy
– podkreśliło małżeństwo.

– Wówczas, w 2017 i 2018 roku, chińskie władze przeprowadziły potężną falę zatrzymań, na świecie temat był przemilczany, dlatego powstała nasza organizacja. Rushan we wrześniu 2018 roku publicznie mówiła
o obozach, zatrzymaniach, również o historii mojej rodziny. Sześć dni później jej siostra została uprowadzona
– wyjaśniła PAP Idris.

– Ludobójstwo, niewolnicza praca, miliony zaginionych
bez wieści dla nas to nie są tylko statystyki, to konkretne osoby i nasza osobista sprawa; mówimy o tym prawdę
i władze w Pekinie nie mogą tego tolerować, dlatego jesteśmy też nieustannie atakowani i szkalowani przez rząd w Pekinie i państwowe, chińskie media, które chcą zdyskredytować naszą pracę – akcentowała działaczka.

Ujgurka wraz z mężem odwiedziła Polskę w podróży
po Europie, podczas której spotyka się z politykami, działaczami, naukowcami, studentami i mediami.
Na wszystkie rozmowy zawsze zabiera portret swojej więzionej siostry.

– To ważne, by rozumieć, że działania Chin wobec
Ujgurów spełniają kryteria definicji ludobójstwa zapisanej
w Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa – stwierdziła Abbas. Dokument przyjęto
w 1948 roku. Wymieniono w nim pięć czynów, które dokonane „w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych” klasyfikowane są jako zbrodnia ludobójstwa.

Oprócz zabójstw członków danej grupy za ludobójstwo uznawane jest więc również spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków danej grupy; rozmyślne stworzenie im warunków życia obliczonych na ich fizyczne zniszczenie; stosowanie środków, których celem jest wstrzymanie urodzin
w obrębie grupy oraz przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

– Więzieni Ujgurowie są poddawani psychicznym
i fizycznym torturom; są traktowani jak niewolnicy, przymuszani do pracy, nieustannie indoktrynowani
– wyliczała Abbas.

Dodała, że odbieranie rodzinom dzieci i ich wynaradawianie to również jedna ze zbrodni uznawanych za ludobójstwo, która dotknęła blisko milion ujgurskich dzieci. – A przez przymusowe sterylizacje i aborcje ujgurskim dzieciom nie daje się nawet szansy, by przyszły na świat, przymusowym aborcjom poddaje się nawet kobiety w ostatnim trymestrze ciąży, są siłą zabierane do szpitali, gdzie przeprowadza się zabiegi – opowiadała działaczka.

– Dodatkowo, o czym poinformowały same chińskie władze, 1,1 mln działaczy Komunistycznej Partii Chin wprowadziło się do ujgurskich rodzin, by monitorować ich sposób życia – przekazała rozmówczyni PAP. Uzupełniła,
że ponieważ większość mężczyzn została już wysłana
do obozów koncentracyjnych lub pracy przymusowej,
w domach pozostały głównie kobiety – ich żony i córki
– które muszą usługiwać kontrolującym ich partyjnym aparatczykom. Są więc również narażone – we własnych domach – na molestowanie seksualne – wskazała Abbas.

JG, PAP