Rejon łupkowy z ulgami
Wtorek, 19 marca 2013 (15:58)Lokalne społeczności, w których sąsiedztwie będzie wydobywany gaz łupkowy, powinny mieć z tego powodu korzyści finansowe.
Takiego zdania jest brytyjski wiceminister ds. energii John Hayes, cytowany przez „The Guardian”. Nie skonkretyzował jednak, czy korzyści te pochodzić będą od rządu, czy też inwestorów.
Z podobną inicjatywą wystąpiła wcześniej do brytyjskiego rządu spółka Cuadrilla Resources, która prowadzi poszukiwania złóż gazu łupkowego w północnej Anglii. Według niej, mieszkańcom łatwiej będzie zaakceptować niedogodności związane z prowadzeniem wydobycia, jeśli uzyskają z tego tytułu wymierne korzyści finansowe.
„Z prowadzeniem prac poszukiwawczych i wydobywczych wiążą się określone niedogodności dla mieszkańców. Naszym zdaniem, powinny zostać wprowadzone korzyści finansowe w postaci ulgi podatkowej, które zrekompensowałyby te niedogodności” – napisał w liście do Departamentu ds. Energii prezes spółki Francis Egan.
Zdaniem Hayesa, takie korzyści finansowe są jak najbardziej uzasadnione, tym bardziej że podobne przysługują mieszkańcom rejonów, gdzie powstają farmy wiatrowe czy elektrownie atomowe.
– Zdecydowanie musimy zastanowić się nad wprowadzeniem takiego mechanizmu dla mieszkańców rejonów, gdzie prowadzone są poszukiwania gazu łupkowego i gdzie w przyszłości może być prowadzone jego wydobycie – powiedział „The Guardian” Hayes. Podkreślił, że nie spodziewa się, by wiercenia łupkowe na dużą skalę ruszyły w ciągu najbliższych 10 lat.
Minister nie skonkretyzował jednak, czy korzyści te powinny być pokrywane z budżetu czy też finansowane przez spółki poszukujące i wydobywające gaz łupkowy. Według nieoficjalnych informacji, rozmowy na ten temat pomiędzy rządem a przedstawicielami sektora łupkowego wciąż trwają.
W wielu rejonach Wielkiej Brytanii, gdzie udzielone zostały koncesje na poszukiwania gazu łupkowego, mieszkańcy organizują się przeciwko rozpoczęciu prac poszukiwawczych lub za ich wstrzymaniem. Swoje żądania popierają obawami o możliwe wstrząsy sejsmiczne, zanieczyszczenie wód czy ewentualne wycieki gazu.
IK, PAP