• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Pod opieką wielkich świętych

Wtorek, 19 marca 2013 (02:08)

W doroczną uroczystość św. Józefa Papież Franciszek inauguruje swój pontyfikat. Pierwszymi gestami nowego Następcy św. Piotra były: modlitwa, zawierzenie Matce Bożej i zachęta do budowania wspólnoty Kościoła na fundamencie Chrystusa Ukrzyżowanego.

Opiekun Kościoła

Fakt, że nowy pontyfikat rozpoczyna się w uroczystość św. Józefa, to nie przypadek. Dla świata uroczystość ta jest zwykłym, powszednim dniem pracy. Dały się nawet słyszeć ubolewania z powodu wyboru tego właśnie dnia na tak ważny moment nowego pontyfikatu i komentarze, że przecież lepszym czasem na to byłyby sobota lub niedziela.

Ojciec Święty wybrał jednak ten dzień, bo zapragnął swój pontyfikat zawierzyć opiekunowi Kościoła powszechnego, jakim jest św. Józef. Papież chce, aby Kościół Święty powrócił do Nazaretu i by cechowała go atmosfera Domu Nazaretańskiego, tj. modlitwy i pracowitości, ubóstwa i zażyłości z Jezusem i z Maryją podobna do tej, jakiej doświadczał św. Józef.

Poprzez oddanie swego pontyfikatu pod opiekę św. Józefa Papież pragnie niejako przywołać słowa Księgi Rodzaju: „Idźcie do Józefa” (Rdz 41, 55), zapraszając nas, byśmy rzeczywiście udali się do niego.

Wprawdzie słowa te odnoszą się do Józefa egipskiego, ale liturgia przywołuje je w odniesieniu do Józefa z Nazaretu, gdyż tak jak Józef egipski ocalił naród od klęski głodu, tak św. Józef, ukierunkowując nas zawsze na Jezusa i Maryję, w myśl modlitwy Leona XIII zalecanej na nasze czasy przez bł. Jana Pawła II, ocala synów i córki Kościoła od „od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności”, oddala „wszelką zarazę błędów i zepsucia” i przybywa „z niebiańską pomocą w walce z mocami ciemności” („Redemptoris Custos”, 31). Potrzeba nam więc uciekać się do św. Józefa i jemu zawierzać rozpoczynający się pontyfikat.

W szkole wielkich synów Kościoła

Chyba wszyscy byliśmy zaskoczeni owego wieczoru sprzed prawie tygodnia, kiedy ks. kard. Jean-Louis Tauran oznajmił nam, że nowy Papież przyjął imię Franciszek. Którego św. Franciszka wybrał sobie za patrona nowy namiestnik Chrystusa – zastanawiałem się ze współbraćmi zakonnymi przez kilka dni. Spontanicznie myśl biegła ku św. Franciszkowi z Asyżu.

Przypomniała mi się wówczas lektura pierwszej biografii, jaką w swej młodości przeczytałem o „Biedaczynie z Asyżu”. Pomyślałem sobie: Co nowy namiestnik Chrystusa chce nam przez wybór św. Franciszka za swego patrona powiedzieć? Ale czy Papież – pytałem sam siebie – nie myśli raczej o swoim współbracie zakonnym, jezuicie, św. Franciszku Ksawerym, patronie misji, który zaniósł orędzie Ewangelii do granic świata, bo do dalekich Chin, a nawet Japonii?

Ojciec Święty powiedział, że kardynałowie odnaleźli go prawie „na krańcu świata”. To – wydawało mi się – jakoś współbrzmi ze sobą: Papież wezwany na Stolicę Piotrową „z końca świata” obiera sobie za patrona misjonarza głoszącego Chrystusa na „krańcach świata”.

Taka interpretacja wydawała mi się właściwa także z innego względu. Od braci i sióstr z naszych klasztorów w Argentynie, pośród których mogłem niegdyś przebywać, pełniąc posługę generalnego sekretarza misji karmelitańskich w Rzymie, wiedziałem, że ks. kard. Bergoglio był wielkim czcicielem św. Teresy od Dzieciątka Jezus, także patronki misji, choć nie tyle w wymiarze głoszenia Ewangelii w odległych krajach, ile raczej przez modlitwę i ascezę ofiarowane za zwiastunów Ewangelii.

Nie dziwił mnie fakt, że ks. kard. Bergoglio jako prymas Argentyny prosił nasze siostry, tj. argentyńskie karmelitanki bose, by modliły się za ojczyznę, gdy pojawiło się tam zagrożenie uznania przez prawodawstwo związków partnerskich. Wszystko to układało się w jedną całość.

Nowy Papież będzie wielkim misjonarzem, prawdziwym siewcą Ewangelii – myślałem sobie. Co więcej, będzie on we wspólnocie Kościoła promotorem i mężem modlitwy i ewangelicznego wyrzeczenia, będzie obrońcą rodziny jako podstawowej komórki społeczeństwa i Kościoła, i będzie – jako duchowy syn św. Ignacego Loyoli – budował cywilizację miłości opartą na wartościach ewangelicznych.

Jeden ze współbraci sugerował mi jeszcze, że Ojciec Święty wybrał św. Franciszka Salezego, biskupa i Doktora Kościoła, męża wielkiej modlitwy i miłości bliźniego, a nadto patrona dziennikarzy, pragnąc otwarcia Kościoła na współczesny świat. Papież Franciszek chce szczególnej współpracy z mediami, wskazując jednak dziennikarzom potrzebę bycia świadkami prawdy na wzór ich patrona św. Franciszka Salezego, którego uczynił także swoim patronem…

Dzisiaj, po kilku dniach od tamtego wieczoru z 13 marca, nie mamy już najmniejszych wątpliwości. Ojciec Święty wyjaśnił nam bowiem, że wybrał sobie za patrona św. Franciszka z Asyżu, tego, który od ukrzyżowanego Chrystusa usłyszał: „Franciszku, odbuduj mój Kościół!”. Ojciec Święty pragnie tchnąć do winnicy Pana, tj. do Kościoła naszych dni, nowego ducha, ducha franciszkowej prostoty, ubóstwa, powszechnego braterstwa i szacunku dla przyrody jako stwórczego dzieła Boga. O tym powszechnym braterstwie Papież Franciszek mówi nam przecież od swojego pierwszego błogosławieństwa „Urbi et Orbi”. Idzie też bez lęku do ludzi, unika pompatyczności i bardzo pragnie, by Kościół był ubogi i bliski ubogim.

Powierzajmy Papieża opiece świętych

Dzieląc się z Czytelnikami „Naszego Dziennika” tymi refleksjami, które nie tylko przelewam „na gorąco” na papier, ale które czynię treścią mojej modlitwy w intencji Ojca Świętego, pragnę właśnie do tej modlitwy zachęcić. Wszak według określenia św. Katarzyny ze Sieny, Papież jest dla nas „dolce Cristo in terra”.

Niech więc Papież Franciszek będzie przez nas w ten sposób postrzegany, a święci Pańscy niechaj szczególnie wspomagają go w sterowaniu łodzią Kościoła naszych dni.

Święty Franciszek z Asyżu, którego wybrał za swego patrona, niechaj go wspomaga w budowaniu powszechnego braterstwa w imię Chrystusa. Święty Franciszek Ksawery niech sprawi, by jego współbrat zakonny – Papież Franciszek – pozostawał pierwszym misjonarzem Kościoła.

Święty Franciszek Salezy niech wyprasza Ojcu Świętemu głęboką zażyłość z Chrystusem i bliskość wszystkich ludzi dobrej woli, mediom zaś, którym patronuje, wolę szerzenia prawdy i piękna. Założyciel jezuitów, św. Ignacy Loyola, ze swym zawołaniem „ad maiora Dei gloriam”, niechaj oręduje za swym duchowym synem, który jako pierwszy z Towarzystwa Jezusowego został Jezusowym namiestnikiem na ziemi, a św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która była „miłością w sercu Kościoła” i ubolewała nad tym, że „miłość nie jest kochana”, niech swoim wstawiennictwem u Boga wyprosi Ojcu Świętemu, by był otaczany miłością nie tylko katolików, ale wszystkich wyznawców Chrystusa i ludzi dobrej woli.

Matka Najświętsza zaś, Królowa Wszystkich Świętych, i św. Józef, w którego święto Papież Franciszek inauguruje swój pontyfikat, niechaj go wspierają w pełnym urzeczywistnieniu ludzkich nadziei dla dobra Kościoła i chwały Przenajświętszej Trójcy.

 

O. Szczepan T. Praśkiewicz OCD