• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Nie siadać z Rosją do stołu

Środa, 22 lutego 2023 (01:41)

ROZMOWA z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, historykiem, członkiem Kolegium IPN, wykładowcą na KUL i w AKSiM

 

Ukraina zapowiedziała, że z powodu obecności delegacji rosyjskiej nie weźmie udziału w obradach oraz oficjalnych wydarzeniach związanych z zimową sesją Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) w Wiedniu…

– Dla Ukraińców napaść rosyjska na ich kraj to tak jak agresja Niemiec hitlerowskich na Europę. Nic więc dziwnego, że nie chcą usiąść do stołu z agresorem. Co więcej, zastanawiają się, dlaczego obecność przedstawicieli Rosji w różnych gremiach międzynarodowych nie przeszkadza innym państwom. Ukraińcy uważają – i słusznie – że Rosja wcześniej powinna wycofać swoje wojska z Ukrainy. I to jest zasadnicza kwestia, a cały Zachód powinien się tego domagać. Owszem, postawa większości organizacji międzynarodowych szła w tym kierunku, żeby izolować Rosję i tym samym dawać jej jednoznaczny sygnał braku akceptacji wobec tego typu działań, ale – jak widać – nie wszyscy tak uważają.

Austriacki rząd twierdzi, że jest prawnie zobowiązany do umożliwienia wszystkim zainteresowanym delegacjom uczestniczenia w obradach. I przypomina, że Wiedeń potępił inwazję Rosji na Ukrainę. Czy to wystarczy?

– Jeśli mówimy o Austriakach, to oni są dość specyficznym wyrazicielem niemieckiego poglądu na politykę międzynarodową. Z tym że w swoich opiniach pozwalają sobie na o wiele większą szczerość, są bardziej otwarci niż Niemcy, którzy jako lider Unii Europejskiej i mocarstwo są pod silną presją, więc w tym względzie nie mogą tak otwarcie i wprost wyrażać swoich poglądów. Inaczej mówiąc, te państwa chciałyby z powrotem włączyć Rosję do gry międzynarodowej, bo z wielu powodów tracą na izolacji Moskwy. Wygląda na to, że w podejściu tych państw, które wciąż chcą dialogu z Moskwą, nic się nie zmieniło od czasów rozpoczęcia inwazji rosyjskiej na Ukrainę.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

AB, RS, „Nasz Dziennik”