• Czwartek, 16 września 2021

    imieniny: Korneliusza, Edyty, Cypriana

Potrzeba jeszcze 2 tys. podpisów

Niedziela, 1 lipca 2012 (22:31)

Przybywa podpisów pod petycją do prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy, by jego administracja zajęła się wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej z kwietnia 2010 roku.

Akcję prowadzoną od 5 czerwca w ubiegłą środę nagłośnił „Nasz Dziennik”. Od tamtej pory liczba podpisów stale wzrasta. Dziś do godz. 22.20 brakowało zaledwie 2409 podpisów. Akcja trwa do 5 lipca br. Inicjatorzy muszą zebrać wymagane minimum - 25 tysięcy, by władze amerykańskie rozpatrzyły wniosek i odpowiedziały na niego publicznie. Ponadto, według obowiązujących procedur, administracja Obamy poinformuje e-mailowo wszystkich sygnatariuszy petycji o swojej decyzji i ustaleniach.

Inicjatorzy akcji proszą Obamę, „by wsparł wezwanie Narodu Polskiego o międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej w Smoleńsku w 2010 roku”. Petycja została zaliczona do dwóch kategorii: prawa i wolności obywatelskie oraz polityka zagraniczna. Należy podkreślić, że jest to ogromna szansa, by okoliczności i przebieg lotu Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem, były wyjaśnione w międzynarodowym śledztwie.

Aby podpisać się pod petycją, wystarczy utworzyć własne konto na portalu We the People, po czym poprzeć wniosek w sprawie Smoleńska. W formularzu należy podać jedynie swoje imię i nazwisko, adres e-mailowy, kod pocztowy (ZIP code). Warto podkreślić, że inni użytkownicy portalu i sygnatariusze petycji widzą jedynie imię i pierwszą literę nazwiska, dzięki czemu podpisujący zachowują anonimowość.

Akcja "We the People" adresowana jest przede wszystkim do potencjalnych wyborców Obamy. Jednak – jak wyjaśniła ambasada w Warszawie – niewymagane jest amerykańskie obywatelstwo, dlatego każdy może włączyć się do niej.

Strona internetowa serwisu We the people: whitehouse.gov/petitions

Strona petycji smoleńskiej: wh.gov/zMU.

Izabela Kozłowska