• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

W naszych sercach trwa karnawał

Poniedziałek, 18 marca 2013 (02:05)

Szczególną uwagę na rolę miłosierdzia Bożego w życiu człowieka zwrócił uwagę Ojciec Święty Franciszek w czasie uroczystości, które miały miejsce wczoraj w Watykanie. Wierni z całego świata, w szczególności z Ameryki Łacińskiej, z olbrzymią radością od wczesnych godzin rannych czekali na pierwszą wspólną modlitwę – „Anioł Pański” z nowym Papieżem.

– Wiemy, że wciąż trwa Wielki Post, ale w naszych sercach panuje prawdziwy karnawał w związku z tym, że nasz rodak został Papieżem – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Cristina Varela z miasta Posadas w Argentynie. Jak twierdzi, radość z tego wydarzenia jest nieopisana.

– Łzy same cisnęły się do oczu, kiedy w minioną środę usłyszeliśmy, że ksiądz kardynał Bergoglio został wybrany na Papieża. To jest niezapomniana chwila, tak samo jak przyjazd tutaj – dodaje.

Zgromadzeni na placu św. Piotra żywo zareagowali okrzykami i śpiewem, gdy Papież Franciszek pojawił się w oknie, skąd poprowadził modlitwę „Anioł Pański”.

– Bracia i siostry, dzień dobry – powiedział Franciszek, wzbudzając entuzjazm wiernych. Przemawiając po włosku, zwracał uwagę na wyjątkowo istotną rolę miłosierdzia Bożego w życiu katolików.

W swoim przemówieniu Ojciec Święty po raz kolejny zwrócił się także do przedstawicieli mediów, podkreślając, że to dzięki nim słowa skierowane do wiernych na placu św. Piotra mogą dotrzeć do ludzi całego globu. – Ten plac dzięki mediom ma wymiar światowy – zauważył Papież.

Nie zabrakło Argentyńczyków

Na spotkaniach z Następcą św. Piotra, czy to na Aniele Pańskim jak wczoraj, czy też na audiencjach bądź Mszach św. nigdy nie brakowało Latynosów. Tym razem stanowili oni jednak przytłaczającą większość. Rzesze wiernych szczelnie wypełniły plac przed Bazyliką Świętego Piotra.

Tak kolorowych, rozśpiewanych i roztańczonych pielgrzymów watykańskie bruki chyba jeszcze nie widziały. Z różnych miejsc z placu dobiegały śpiewy, brzmienia gitar i bębenków. Powiewały dziesiątki albo nawet setki flag z Ameryki Łacińskiej.

Oczywiście flagi ze Starego Kontynentu były również licznie reprezentowane. Dominowały jednak błękitno-białe barwy Argentyny, dostrzec można było również licznych przedstawicieli Paragwaju, Chile, Wenezueli oraz Meksyku. Gdzieniegdzie w tłumie można było zauważyć także przebijające się grupki w barwach biało-czerwonych, to Peruwiańczycy. W sumie na placu św. Piotra zgromadziło się ok. 150 tys. pielgrzymów.

Największą część stanowiła młodzież. Nicolàs Peralta, student z Bahia Blanca w prowincji Buenos Aires, uważa, że nowy Papież nie tylko swoimi słowami, ale i postawą wskazuje młodym ludziom, co jest tak naprawdę ważne w życiu.

– Z całą pewnością umie trafić do młodych. Dziś ludzie w moim wieku, mieszkający czy uczący się w stolicy, bardzo często mają wszystko, ale tylko w sensie materialnym. Ponieważ tak naprawdę nie mają nic i gdzieś w głębi duszy to czują. Papież Franciszek pokazuje im, że to nie w bogactwie należy szukać sensu życia, ale gdzieś indziej… w Jezusie Chrystusie – podkreślił Peralta.

Dziś Papa tylko w oknie?

– Podziwiam go za jego skromność i pokorę. Nie sądzę też, że jest to postawa na pokaz, jak próbowali sugerować niektórzy, uważam, że Papież Franciszek taki właśnie jest. Ponadto wzruszyły mnie słowa Ojca Świętego o tym, aby Kościół był ubogi i dla ubogich – mówił z kolei ks. Patrick Donahue ze Stanów Zjednoczonych.

– To uzmysłowi wiernym, że Papież zna ich problemy i je rozumie, nie jest od nich oddalony, zamknięty gdzieś za spiżową bramą na drugim końcu świata. Jako arcybiskup Buenos Aires był zawsze blisko ludzi, myślę więc, że jako Biskup Rzymu taki pozostanie – stwierdził z uśmiechem duchowny.

Jak dodał, Kościół katolicki był zawsze silny w Ameryce Łacińskiej, a za sprawą Papieża z Argentyny stanie się nie tylko silniejszy, ale jeszcze liczniejszy.

– Zauważyłem, że wielu latynoskich pielgrzymów nigdy wcześniej nie postrzegało Kościoła przez pryzmat Stolicy Apostolskiej. Teraz podchodzą, pytają, dlaczego Papież dziś będzie „tylko w oknie” albo dlaczego nie odprawi dziś Mszy Świętej. Przyjechali z czystej ciekawości, dlatego że ich krajan został Papieżem. Ale to dobrze, że się interesują, to pokazuje, że być może Papież Franciszek przyciągnie też do Kościoła takich letnich katolików – podsumował ks. Donahue.

Jeszcze przed spotkaniem z wiernymi na modlitwie „Anioł Pański” Papież Franciszek odprawił Mszę św. w kościele św. Anny w Watykanie. Także wtedy wskazywał na wyjątkową rolę miłosierdzia Bożego.

– Dla mnie, mówię to z pokorą, najsilniejszym orędziem Pana jest miłosierdzie – powiedział Ojciec Święty w krótkiej improwizowanej homilii.

– Nie jest łatwo zawierzyć się miłosierdziu Boga, bo jest to niepojęta otchłań. Pan jednak nigdy nie ma dosyć przebaczać. To my mamy dosyć proszenia Go o przebaczenie – dodał.

Franciszek przed wejściem do kościoła, do którego przyszedł z Domu Świętej Marty pieszo, pozdrowił wiernych stojących przed watykańską bramą. Po Mszy św. witał się z każdym wiernym wychodzącym z kościoła, całował, przytulał, błogosławił.

Łukasz Sianożęcki, Watykan