Minister Wójcik o bulwersującym wyroku TSUE
Czwartek, 16 lutego 2023 (17:25)Czwartkowy wyrok TSUE nakazuje polskim sędziom, żeby nie stosowali przepisów, które powstały w parlamencie, przepisów chroniących dzieci – powiedział polityk Solidarnej Polski, minister w KPRM Michał Wójcik.
– To naplucie w twarz rodzicom dzieci i samym dzieciom
– podkreślił.
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w czwartek, że prawo Unii stoi na przeszkodzie temu, by organy krajowe mogły uzyskać, bez uzasadnienia, wstrzymanie wykonania prawomocnego orzeczenia zarządzającego powrót dziecka. Dodał ponadto, że wymóg skuteczności i szybkości, który obowiązuje przy wydawaniu orzeczenia zarządzającego powrót dziecka, jest wiążący również w ramach wykonywania takiego orzeczenia.
Trybunał odpowiadał na pytanie prejudycjalne sądu
w Warszawie, dotyczące dwojga dzieci, których rodzice
są Polakami, ale które od urodzenia mieszkały w Irlandii. Latem 2021 roku dzieci i matka wyjechały na wakacje do Polski, na co ojciec wyraził zgodę. We wrześniu 2021 roku matka poinformowała ojca, że pozostanie wraz z dziećmi na stałe w tym państwie. Ojciec, który nie wyraził zgody
na takie stałe przemieszczenie, zwrócił się do sądów polskich z wnioskiem o zarządzenie powrotu dzieci.
Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie sądu pierwszej instancji nakazujące powrót obojga dzieci do Irlandii. Gdy postanowienie stało się wykonalne, Rzecznik Praw Dziecka i Prokurator Generalny zgłosili żądanie wstrzymania jego wykonania.
Do orzeczenia TSUE odniósł się podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie minister w KPRM Michał Wójcik (SP). Jak wskazał, wyrok dotyczy jednej z ustaw, która „chroni prawa dzieci w Polsce” i „tworzy nasz porządek prawny”. – Wyrok, który zapadł dzisiaj, nakazuje sędziom polskim, żeby nie stosowali przepisów, które powstały w parlamencie, przepisów chroniących dzieci
– podkreślił.
W jego ocenie TSUE dzisiejszym wyrokiem „napluł w twarz rodzicom dzieci i samym dzieciom”. – Walczyliśmy o to, żeby chronić ich prawa, przygotowaliśmy ustawę, która była kontestowana przez opozycję. Dzisiaj zgodnie z wolą opozycji TSUE wpisał się w tę retorykę i nakazał tak rozstrzygać sprawy, żeby nie stosować tych przepisów
– zwrócił uwagę.
– Ubolewam, że takie rozstrzygnięcie zapadło,
to – można powiedzieć – takie rozstrzygnięcie, które jest zerojedynkowe. […] To nie jest kwestia rozstrzygnięcia dotyczącego działania jakiegoś przedsiębiorstwa w Polsce, to nie jest kwestia dotycząca polityki klimatycznej, to jest najdelikatniejsza ze spraw dotycząca dzieci – stwierdził Wójcik.
Według niego Unia Europejska od kilku miesięcy „bardzo mocno atakuje polski system”. – Kilka dni temu wszczęta została procedura przeciwnaruszeniowa przez KE, która
nie zgadza się z tym wszystkim, co w Polsce stworzono
w ciągu ostatnich ośmiu lat – akcentował.
W jego ocenie dzisiejsza sprawa „jest o tyle bulwersująca, że w składzie orzekającym TSUE uczestniczył pan Marek Safjan”. – Wypowiadał się on bardzo często w sposób negatywny na temat wszelkich reform, które w Polsce były przeprowadzone w ciągu ostatnich ośmiu lat. […] Dzisiaj rozstrzyga w składzie sądowym TSUE, czy ustawa, która powstała w polskim parlamencie, jest zgodna
z wartościami unijnymi – zauważył polityk.
Wójcik przypomniał też, że prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował do TSUE wniosek o przeprowadzenie kontroli prawidłowości udziału Marka Safjana w składzie orzekającym. – Niestety, ta prośba została odrzucona przez prezesa TSUE, w związku z tym pan Safjan rozstrzygał jako ten bezstronny sędzia, co się dalej ma dziać z dziećmi. Rozumiem, że dzisiaj będzie mógł spojrzeć w twarz tym dzieciom, które mają tego typu problem,
ich matkom, ojcom – dodał.
Od 2022 roku polski Kodeks postępowania cywilnego umożliwia Prokuratorowi Generalnemu, Rzecznikowi Dziecka i Rzecznikowi Praw Obywatelskich uzyskanie wstrzymania wykonania prawomocnego orzeczenia sądowego zarządzającego powrót dzieci, wydanego
na podstawie konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę. Organy te
nie mają obowiązku uzasadnienia żądania wstrzymania.
Żądanie takie powoduje wstrzymanie wykonania na okres dwóch miesięcy. Ponadto jeżeli wymienione organy wniosą od orzeczenia zarządzającego powrót skargę kasacyjną, wstrzymanie to przedłuża się z mocy prawa do czasu ukończenia postępowania przed Sądem Najwyższym. Oprócz tego nawet w razie niepowodzenia tej skargi wstrzymanie można uzyskać ponownie poprzez wniesienie skargi nadzwyczajnej.
APW, PAP