• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Impuls, który przyniósł Polsce wolność

Niedziela, 17 marca 2013 (21:47)

Z dr. Mariuszem Krzysztofińskim, historykiem Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

 

Jakie znaczenie miały porozumienia podpisane 32 lata temu w Rzeszowie i w Ustrzykach Dolnych?

– Podpisanie 19 lutego 1981 r. porozumienia pomiędzy Komitetem Strajkowym a Komisją Rządową w Rzeszowie, jak również późniejsze o dzień porozumienie w Ustrzykach Dolnych, stanowiły zakończenie prowadzonych wówczas strajków chłopskich. Podpisanie porozumień należy uznać za sukces działaczy rolniczych. Po odrzuceniu bowiem przez Sąd Najwyższy wniosku o rejestrację niezależnej od władz reprezentacji polskiej wsi, podpisując z komitetami strajkowymi porozumienia, komuniści de facto godzili się na jej powstanie.

Porozumienia zawierały zapis o ochronie trwałości gospodarstw rolnych, na czym tak zależało rolnikom obawiającym się ukrytych form kolektywizacji. W porozumieniach znalazł się też zapis o konieczności konsultowania spraw istotnych dla życia wsi przez władze lokalne z przedstawicielami niezależnych związków zawodowych. Komuniści zobowiązali się także do wydania zezwoleń na budowę świątyń oraz złożyli obietnicę nieutrudniania praktyk religijnych dzieciom przebywającym na koloniach, żołnierzom oraz więźniom zakładów karnych.

Z kolei w porozumieniu zawartym w Ustrzykach Dolnych skoncentrowano się raczej na sprawach o charakterze lokalnym

– Władze zobowiązały się w nim m.in. do wyrażenia zgody na budowę kościoła w Ustrzykach Dolnych. Obydwa porozumienia były jednak integralnymi częściami. W skali ogólnopolskiej porozumienia w Rzeszowie i w Ustrzykach Dolnych stanowiły kolejny wyłom w systemie komunistycznej władzy, osłabiając monopolistyczną pozycję PZPR i umniejszając jej społeczną legitymizację. Ówczesne władze partyjne były świadome poniesionej porażki, której wymierną ceną była rejestracja 12 maja 1981 r. NSZZ RI „Solidarność”. Warto podkreślić, że porozumienia byłyby niemożliwe, gdyby nie poparcie Kościoła rzymskokatolickiego. Szczególną rolę odegrał ówczesny ordynariusz przemyski śp. ks. abp Ignacy Tokarczuk, który od początku wspierał strajkujących, a w decydującym momencie protestu wysłał do nich swojego przedstawiciela biskupa pomocniczego Tadeusza Błaszkiewicza.

Z czego wynikało zaangażowanie się pasterza przemyskiego w „sprawy chłopskie”?

– Ówczesny biskup Ignacy Tokarczuk odgrywał szczególną rolę we wspieraniu i moderowaniu niezależnego ruchu chłopskiego. Wpływ ks. bp. Tokarczuka – syna rodziny chłopskiej osiadłej pod Zbarażem – na opozycyjnie nastawionych do komunizmu rolników, był pochodną jego drogi życiowej i środowiska, z którego się wywodził i o którym nigdy nie zapomniał. Znajomość realiów życia na wsi, osobista odwaga i bezkompromisowość w głoszeniu prawdy sprawiły, że oddziaływanie ks. bp. Tokarczuka wykraczało poza ramy diecezji przemyskiej. Zresztą biskup Tokarczuk nigdy nie wypierał się swojego pochodzenia.

Jak ks. abp Tokarczuk przyjąłrodzący się wówczas niezależny ruch chłopski?

– Ksiądz bp Tokarczuk wspierał założony w 1978 r. Komitet Samoobrony Chłopskiej Ziemi Rzeszowskiej. Poparł inicjatywę wydawania pisma „Wieś Rzeszowska”, przekazując na ten cel pieniądze. Zasadniczo wszystkie powstałe w latach 70. XX wieku opozycyjne organizacje chłopskie pozostawały w kontakcie z ks. bp. Tokarczukiem. W trakcie trwania strajków chłopskich w Rzeszowie i w Ustrzykach Dolnych 10 lutego 1981 r. Rada Główna Episkopatu Polski wydała komunikat popierający strajkujących. Wśród hierarchów, którzy go podpisali, był ks. bp Ignacy Tokarczuk.

Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. powstrzymało żywiołowy rozwój NSZZ RI „Solidarność”. Pomoc dla internowanych i ich rodzin świadczyli wówczas duchowni diecezji przemyskiej. Wyrazem troski o rolników, upomnieniem się o ich prawa, było kazanie bp. Tokarczuka wygłoszone na Jasnej Górze 5 września 1982 r., w trakcie pielgrzymki rolników. Po uroczystościach tych ordynariusz przemyski spotkał się z przedstawicielami niezależnego ruchu chłopskiego. Podczas rozmów treść kazania ks. bp. Tokarczuka została uznana za tymczasowy program działalności związku zawodowego rolników. W kazaniu tym hierarcha zawarł apel o udzielanie pomocy osobom represjonowanym przez komunistów.

Duszpasterstwo Rolników odegrało wielką rolę w kształtowaniu postaw ludzi wsi.

– Na terenie diecezji przemyskiej pierwsze Duszpasterstwo Rolników powstało w Krasiczynie przy parafii św. Marcina, gdzie proboszczem był ks. Stanisław Bartmiński. Pierwsze rekolekcje dla rolników z całej Polski odbyły się tam w dniach 8-11 grudnia 1982 r. Prowadził je ks. Czesław Sadłowski. Wznowiono je ponownie 1983 r., w domu rekolekcyjnym w Krasiczynie. Rekolekcje odbywały się cyklicznie do 1988 r. Z czasem na terenie diecezji przemyskiej powstały także inne ośrodki Duszpasterstwa Rolników.

Działalność Duszpasterstwa Rolników wykraczała poza standardowe ramy opieki duchowej nad rolniczymi rodzinami. W ramach tego duszpasterstwa odbywały się liczne spotkania i wykłady. Tematyka ich była zróżnicowana: od problemów narkomanii i trzeźwości, sprawy opłacalności kontraktacji, pomocy państw zachodnich w postaci sprzętu rolniczego, zaopatrzenia gospodarstw rolnych w sprzęt – po wykłady z historii, literatury, a nawet astronomii. Członkowie Duszpasterstwa Rolników kolportowali też wydawnictwa drugoobiegowe oraz toczyli dyskusje o charakterze politycznym, podejmowali starania o upamiętnianie wówczas jeszcze Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki oraz zbierali podpisy pod żądaniem uwolnienia więźniów politycznych. Poprzez powołanie i wspomaganie Duszpasterstwa Rolników Kościół rzymskokatolicki przyczyniał się nie tylko do umacniania religijności mieszkańców wsi, ale stwarzał przestrzeń do swobodnego wyrażania i konkretyzowania różnych nurtów niezależnej myśli społecznej i politycznej. 

Jaką rolę w ogóle odgrywał ks. abp. Ignacy Tokarczuk dla opozycji politycznej w okresie PRL-u?

– Warto pamiętać, iż był taki moment w dziejach Polski Południowo-Wschodniej, w którym jedyną opozycją wobec komunizmu był ks. bp Ignacy Tokarczuk. Jako zdecydowany „wróg ustroju” wyróżniał się swoją postawą. Głosił słynne bezkompromisowe kazania, był „głuchy” na sugestie i upomnienia władz, wreszcie był inwigilowany przez SB. Siłą osobistego zaangażowania, świadectwem własnej postawy, budził odwagę wiernych. Udowadniał, iż systemowi komunistycznemu można się przeciwstawić. Co ważne, stawiając czoła całej machinie ówczesnego represyjnego państwa, nie przegrał. Postawa ta zjednywała mu uznanie w całej Polsce. Wyrazem tego uznania były związki biskupa z przedstawicielami opozycji demokratycznej w PRL-u trwające od lat 70. XX wieku. Jak wynika z relacji opozycjonistów, otrzymywali oni od biskupa wielorakie wsparcie, takie, jakie było im w danym momencie potrzebne. W homilii wygłoszonej podczas uroczystości pogrzebowych abp. Tokarczuka w Przemyślu 2 stycznia br. ks. bp Kazimierz Ryczan powiedział: "Ksiądz arcybiskup był solidarny i wierny osobom świeckim. Przyjeżdżali do niego dysydenci, ludzie opozycji, ludzie prześladowani. Dlaczego do biskupa Tokarczuka? A do kogo mieli jechać? Inni milczeli. Biskup Tokarczuk niósł nadzieję, był oparciem, nie gasił słabych płomieni. Przekonywał, że należy wytrwać, by zwyciężyć".

Dziękuję za rozmowę.