• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Papież Franciszek nadzieją dla Argentyny

Niedziela, 17 marca 2013 (21:46)

Przeżywaliśmy dziś pierwszą niedzielę z Ojcem Świętym Franciszkiem. Każde spotkanie z wybranym 13 marca br. Papieżem pełne jest ogromnej radości i euforii. Plac św. Piotra w Rzymie szczelnie wypełnili wierni i pielgrzymi z różnych części świata, radośnie wiwatując na cześć Papieża.

W chwili ogłoszenia wyboru dokonanego przez księży kardynałów pod natchnieniem Ducha Świętego ogromna nadzieja i radość roztoczyła się po całym świecie. Szczególna atmosfera zapanowała w Argentynie, z której pochodzi nowy Papież.

– Ogromna, nieopisana słowami radość. Po tym, jak poinformowano, kto został wybrany na następcę Benedykta XVI,  rozbrzmiały wszystkie dzwony w kościołach, trąbiły wszystkie samochody. Tutaj w Buenos Aires była szalona radość, bo się tego nie spodziewaliśmy. Po raz pierwszy Ojciec Święty pochodzi z Ameryki Południowej, dlatego czujemy się dostrzeżeni i wyróżnieni – wyjaśniła w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl pani Teresa mieszkająca na stale w Buenos Aires.

Jak dodała nasza rozmówczyni, ks. kard. Jorge Mario Bergoglio zawsze bardzo był poważany i szanowany wśród wiernych jego obszernej diecezji, a także w całej Argentynie.

– Nasz Ojciec Święty zapisał nam się w pamięci jako bardzo prosty i skromny kapłan. Zawsze stawał blisko drugiego człowieka, przychylny ludziom bez względu na ich stan majątkowy, wykształcenie, wiek czy stan zdrowia – powiedziała pani Teresa.

Jak dodała, zapamiętany jest także jako osoba żyjąca skromnie i dająca doskonały przykład innym.

– Jako kardynał Buenos Aires nie mieszkał w żadnych pałacach, nie jeździł samochodami, ale metrem. Kardynał Bergoglio na pewno zapisał się nam w pamięci jako człowiek broniący rodziny i poczętych dzieci. Odważnie sprzeciwiający się zmianom w naszym prawie uznającym związki homoseksualne jako małżeństwa, z możliwością adopcji przez nich dzieci – podkreśliła pani Teresa, która od lat mieszka w Argentynie.

Jednocześnie przypomniała, że obecny Papież, będąc jeszcze pasterzem argentyńskiego Kościoła, „głosił walkę z przestępstwami, narkotykami i biedą”.

– Rząd argentyński nie bardzo jest zachwycony jego wyborem na Stolicę Apostolską. Nasza pani prezydent od lat była w nieformalnym konflikcie z księdzem kardynałem. On stawał w obronie nienarodzonych dzieci czy też sprzeciwiał się nieprawidłowościom i podziałowi społeczeństwa. Ona z kolei boi się krytyki. Nie lubi, jak ktoś mówi i broni biednych. Ona ustawia ludzi zupełnie bezkompromisowo – dodała nasza rozmówczyni.

Zaznaczyła, że ma nadzieję, iż wybór Papieża pochodzącego z tego regionu świata pomoże tamtejszemu społeczeństwu i zwróci uwagę na wiele problemów, z jakimi boryka się Ameryka Południowa.

Izabela Kozłowska