W hołdzie obrońcom polskiej wsi
Niedziela, 17 marca 2013 (19:58)Uczestnicy obchodów 32. rocznicy podpisania Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich w Ustrzykach Dolnych, m.in. sygnatariusze porozumień sprzed lat, wystosowali apel o obronę polskiej ziemi, sprzeciwiając się tym samym jej wyprzedaży cudzoziemcom. Patronat nad uroczystościami sprawował „Nasz Dziennik”.
Po Mszy św. w kościele pw. św. Józefa Robotnika uczestnicy uroczystości, rolnicy i sygnatariusze porozumień sprzed lat złożyli kwiaty i wieńce pod pomnikiem Niepodległości.
Kolejnym punktem obchodów zorganizowanych przez Urząd Miasta w Ustrzykach Dolnych, rzeszowski oddział IPN, Komitet Organizacyjny XXXII Rocznicy Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich oraz Komisję ds. Realizacji Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich był wykład dr. Mariusza Krzysztofińskiego z IPN w Rzeszowie pt. „Ks. abp Ignacy Tokarczuk i niezależny ruch chłopski”.
Uczestnicy obchodów w Ustrzykach Dolnych: przedstawiciele środowisk rolniczych, sygnatariusze porozumień sprzed lat, członkowie Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego w Obronie Polskiej Ziemi, Stronnictwa Ludowego Ojcowizna, wystosowali apel o obronę polskiej ziemi, sprzeciwiając się tym samym jej wyprzedaży cudzoziemcom.
Jak powiedział w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Wieńczysław Nowacki, jeden z organizatorów rolniczych strajków oraz sygnatariuszy Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich, mimo upływu lat i wydawałoby się zachodzących zmian sytuacja polskiego rolnictwa wcale nie jest lepsza niż w okresie PRL-u, przeciwnie staje się coraz bardziej niebezpieczna.
– Wracamy do tego samego punktu, który był przyczyną strajku w Ustrzykach Dolnych 32 lata temu, a więc do walki o ziemię, która jest zagrożona. Pod rządami koalicji PO - PSL polski rolnik wciąż nie czuje się pełnoprawnym obywatelem państwa, do tego dochodzi zjawisko wyprzedaży naszej ziemi cudzoziemcom i trzeba temu postawić tamę. Dlatego zależy nam nie tylko na konsolidacji rolniczego środowiska, ale na podniesieniu świadomości wszystkich Polaków co do zagrożenia, jakim jest przyzwolenie na sprzedaż ziemi. Domagamy się decyzji rządu, która powstrzyma wysprzedaż polskiej ziemi – mówi Nowacki.
Przypomnijmy, że restrykcyjna polityka PRL-owskich władz powodowała niezadowolenie społeczne. Wyrazem buntu były tworzące się nielegalne struktury ruchu związkowego na wsi.
Skutki wrogiej wobec wsi polityki komunistycznych władz odczuwali zwłaszcza mieszkańcy południowej i południowo-wschodniej Polski, m.in. rolnicy z Bieszczad. To tu zaczął się tworzyć niezależny ruch chłopski, a Rzeszowszczyzna była miejscem, gdzie w obliczu narastającej biedy i niesprawiedliwości społecznej zrodził się największy w okresie PRL-u protest polskich chłopów.
Jego kulminacją były strajki w Ustrzykach Dolnych od 29 grudnia 1980 r. do 20 lutego 1981 r., i w Rzeszowie od 2 stycznia do 19 lutego 1981 r. Pierwsze z Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich ze stroną rządową, kończące 50-dniowy ogólnopolski strajk robotniczo-chłopski, zawarto z 18 na 19 lutego w Rzeszowie, a drugie 20 lutego 1981 r. w Ustrzykach Dolnych.
Protestujący wywalczyli m.in. gwarancje nienaruszalności chłopskiej własności wraz z prawem do dziedziczenia, zrównanie w prawach rolników indywidualnych z rolnictwem państwowym i spółdzielczym oraz zniesienie ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi. Pod naciskiem władze PRL-u zgodziły się także na realizację postulatów światopoglądowych dotyczących swobody w budownictwie sakralnym oraz na dostęp do praktyk religijnych na koloniach dla dzieci, w więzieniach czy wojsku.
Strajkujący uzyskali także zapewnienie zwiększania nakładu prasy katolickiej. W Porozumieniach Rzeszowsko-Ustrzyckich była też mowa o rozbudowie sieci szkół i przedszkoli oraz zmniejszeniu sprzedaży alkoholu na wsi.
Obok postulatów ogólnopolskich rolnicy żądali informacji oraz ograniczenia działalności ośrodków rządowych na terenie Bieszczadów: w Arłamowie, Mucznem i Wołosatem, które rozwijały się kosztem lokalnej społeczności. Protest rolników wspierała NSZZ „Solidarność” oraz duchowieństwo na czele z ówczesnym ordynariuszem przemyskim ks. bp. Ignacym Tokarczukiem. Oryginał Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich w 2006 r. trafił na Jasną Górę.
Mariusz Kamieniecki