Oburzenie z powodu wyroku
Środa, 8 lutego 2023 (19:57)Jesteśmy oburzeni, nie zgadzamy się z decyzją sądu w Grodnie, dlatego dziś tu jesteśmy i będziemy przychodzić dopóki będą więźniowie polityczni – mówił wieczorem w Białymstoku na wiecu solidarnościowym z Andrzejem Poczobutem wiceprezes Związku Polaków na Białorusi Marek Zaniewski.
Sędzia Grodzieńskiego Sądu Obwodowego ogłosił w środę wyrok ośmiu lat więzienia o zaostrzonym rygorze dla działacza mniejszości polskiej na Białorusi, dziennikarza Andrzeja Poczobuta. W politycznym procesie Poczobut był oskarżony z dwóch artykułów kodeksu karnego, dotyczących „wzniecania nienawiści” oraz „wzywania do działań na szkodę Białorusi”.
W środę wieczorem w Białymstoku przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki, gdzie od wielu miesięcy odbywają się akcje solidarności z uwięzionymi na Białorusi działaczami polskiej mniejszości, zebrało się kilkadziesiąt osób, by zamanifestować swoją solidarność z Poczobutem. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele mniejszości polskiej na Białorusi, organizacji pozarządowych a także diaspory białoruskiej w Polsce.
„Dzisiaj nasz kolega Andrzej Poczobut dostał osiem lat więzienia. Smutny dzień dla nas wszystkich. Trudno dobrać jakieś słowa i trudno coś w ogóle powiedzieć. Po prostu jest rozpacz, wielkie rozczarowanie” – mówił Marek Zaniewski.
– Wyrok ws. Andrzeja Poczobuta jest absurdalny. Polska jest zdeterminowana, by wspierać naszych rodaków prześladowanych na Białorusi – powiedział z kolei w rozmowie z PAP.PL Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w KPRM, pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków za granicą.
Pytany o działania, jakie podejmuje polski rząd, by wpływać na reżim Łukaszenki, wskazał, że „Polska porusza sytuację naszych rodaków na Białorusi w relacjach bilateralnych, ale także w relacjach polsko-białoruskich” – powiedział.
Jak dodał, Polsce zależy „na tym, by sprawa prześladowań Polaków na Białorusi była także przedmiotem relacji wolnego świata z Białorusią”.
„Temat prześladowań naszych rodaków był poruszany na posiedzeniu ONZ, w tym na najbardziej prestiżowym gremium polityki światowej, czyli Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Poruszaliśmy tę sprawę także na posiedzeniach Rady Europy czy OBWE i także oczywiście na wielu płaszczyznach UE [...] oraz w dyskusji nad bezpieczeństwem kontynentu w ramach NATO – oświadczył.
Będziemy kontynuować każde zgodne z prawem działanie, które może doprowadzić do zwolnienia Andrzeja Poczobuta; niestety reżim w Mińsku jest reżimem zbrodniczym, z którym nie jest łatwo się dogadać – powiedział z kolei rzecznik MSZ Łukasz Jasina.
W środę Ministerstwo Spraw Zagranicznych w komunikacie z najwyższym oburzeniem przyjęło informację o wyroku sądu w Grodnie skazującym Poczobuta.
W związku z tym wyrokiem do polskiego MSZ został wezwany chargé d'affaires ambasady Białorusi w Polsce Aleksander Czasnouski.
Łukasz Jasina poinformował na briefingu po spotkaniu, że chargé d'affaires Białorusi został wezwany po to, aby przekazać mu oficjalne stanowisko MSZ i polskiego państwa „wobec hańbiącej decyzji sądu w Grodnie, który skazał na osiem lat kolonii karnej Andrzeja Poczobuta”.
„Przekazaliśmy nasze stanowisko: że ani tego wyroku nie uznajemy za sprawiedliwy, że traktowanie Andrzeja Poczobuta, Polaków na Białorusi oraz w ogóle wszystkich ludzi zaangażowanych w proces walki o wolność tego państwa jest na Białorusi haniebne” – dodał.
„Pan chargé d'affaires przekazał nam tę informację, co zwykle, to znaczy, że nie ma żadnego prześladowania Polaków za to, że są Polakami” – poinformował rzecznik MSZ. Jak dodał, „ciężko jest rozmawiać w sposób kreatywny, uczciwy i szczery z przedstawicielem reżimu, który łamie prawa człowieka, łamie wszystkie rzeczy w relacjach polsko-białoruskich i nie jest uczciwy wobec nas”.
Jasina jednocześnie dodał, że utrzymywanie kanałów komunikacyjnych z białoruskim rządem jest naszym obowiązkiem związanym choćby z przebywaniem w więzieniach takich ludzi jak Andrzej Poczobut. „Wprawdzie nasza instytucja i inne znane mi instytucje robiły wszystko, co w ich mocy, ale cóż, widocznie wszystko, co w naszej mocy, to za mało” – stwierdził.
Zapewnił, że MSZ będzie dalej kontynuować „każde działanie zgodne z prawem, które może doprowadzić do zwolnienia tego wielkiego człowieka z więzienia”. „Andrzej Poczobut dalej siedzi w więzieniu i jest zakładnikiem polsko-białoruskich relacji. Wolna Białoruś na pewno przyniesie mu wolność, ale liczymy może, że jednak nastąpi to też wcześniej” – zaznaczył Jasina.
„Mamy niestety w Mińsku reżim, który jest reżimem zbrodniczym, ale z niektórymi reżimami zbrodniczymi można się czasem dogadać w jakiejś sprawie. Z tym reżimem nie jest łatwo się dogadać” – dodał Jasina.
Zapytany o możliwe działania wykraczające poza kanały dyplomatyczne w celu doprowadzenie do uwolnienia Poczobuta, rzecznik MSZ odparł, że „bardzo ważną rzeczą jest tutaj pomoc ze strony państwa, jak najmocniejsze nagłaśnianie tej sprawy we wszystkich krajach i wszędzie na świecie”. „Myślę, że im więcej głosów mówiących o Andrzeju Poczobucie, interwencji, tym to uwolnienie jest bliższe. Ale pamiętajmy też, kto jest w Mińsku. To nie jest osoba racjonalnie myśląca. Decyzja leży ciągle w rękach Aleksandra Łukaszenki” – zauważył Jasina.
Dodał, że według białoruskiego dyplomaty władze sądowe tego kraju mają prawo podjąć taki a nie inny wyrok w sprawie Poczobuta. „Do pozostałych naszych krytycznych argumentów się nie odniósł” – powiedział Jasina. Zauważył, że obecność białoruskiego charge d'affaires w Warszawie pozwala na obecność jego polskiego odpowiednika w Mińsku Marcina Wojciechowskiego, „który wykonuje tam wspaniałą robotę”.
Jasina zauważył, że z żadnym innym krajem Polska nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych na tak obniżonym poziomie. Jak zaznaczył, nawet w przypadku Rosji wciąż urzęduje w Polsce ambasador.
APW, PAP