• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Dworak lekceważy głos milionów

Niedziela, 17 marca 2013 (08:41)

W Polsce nie ma powodów do obaw o pluralizm i wolność mediów, które są w doskonałej kondycji i spełniają wszystkie oczekiwania i zapotrzebowania. Natomiast głos 2,5 mln katolików upominających się o Telewizję Trwam na multipleksie, w tym także hierarchów Kościoła i polityków, nic nie znaczy – takie wnioski można wysnuć, czytając wywiad z Janem Dworakiem, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Obszerna rozmowa z przewodniczącym Krajowej Rady, zamieszczona na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, prawie w całości poświęcona jest przyznawaniu koncesji na multipleksie cyfrowym. Przewodniczący KRRiT na pytanie dziennikarza, dlaczego Krajowa Rada „dała takie fory konkurentom Telewizji Trwam: Stavka (TTV) i Lemon Records (Polo tv) wnioskowały o 36 rat, opłaty rozłożono im na 114 rat. To samo było z Eską TV: zamiast 10 rat dostała 94”, odpowiedział, że informacje te nie są prawdą, a ktoś mógł popełnić błąd przy ich podawaniu.

"Rzetelna" praca KRRiT

Odnosząc się do starań Telewizji Trwam o multipleks, Dworak zasłaniał się brakiem odpowiedniej dokumentacji ze strony Fundacji Lux Veritatis. Co więcej, za „istotną opinię” uznał słowa o. Ludwika Wiśniewskiego i jego tekst, który ukazał się w „Tygodniku Powszechnym”.

- Jeśli dokumenty złożone przez o. Tadeusza Rydzyka zawierałyby wystarczające informacje finansowe, to być może nasza decyzja byłaby inna, ale nie mieliśmy wyjścia. Nasza praca opiera się na analizie dokumentów. Szczegółów nie mogę zdradzić, bo do dziś informacje o fundacji o. Rydzyka są utajnione przez nią samą. Ostatnio dominikanin o. Ludwik Wiśniewski napisał w „Tygodniku Powszechnym”, że nie ma w Polsce zakonu, który dysponowałby 60–70 mln zł, czyli kwotą, która widnieje w dokumentach jako pożyczka zakonu redemptorystów dla Telewizji Trwam. Czy tak jest w istocie? Nie wiem, nie znam się na finansach zakonów, ale taka opinia jest istotna – stwierdził Dworak.

Natomiast odnosząc się do nieustannych apeli, pikiet, marszów przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam, dał do zrozumienia, że głos katolików nie jest dla niego istotny. Stwierdził, że „emocje nie wpłyną na naszą decyzję”.

- Będziemy pracować tak jak do tej pory, rzetelnie oceniając dokumenty, które do nas wpłynęły. W tym wypadku mamy do czynienia z podwójną presją, bo wywieraną na niezależnego regulatora nie tylko przez słuchaczy Radia Maryja, ale też przez część polityków – dodał przewodniczący Dworak.

TVN, Polsat i TVP wzorem pluralizmu mediów

Według szefa KRRiT, stan mediów w Polsce jest dobry, jeżeli chodzi o pluralizm i różnorodność poglądową, dlatego wszelkie opinie o braku wolności są nieuzasadnione.

- Mamy trzech głównych nadawców i każdy z nich prowadzi inną politykę. Każdy z nich pokazuje wszystkie istotne problemy naszego życia, prezentuje polityków od lewa do prawa i opcje ideowe wszystkich barw – przekonywał Dworak w wywiadzie dla „DGP”. Zaznaczył, że „żadne środowisko nie jest dyskryminowane”.

- Na antenie jest obecna zarówno obyczajowa lewica, jak i nurty narodowe, żeby nie powiedzieć nacjonalistyczne. Można zobaczyć zarówno przedstawicieli nurtów konserwatywnych, liberałów, jak i tych, którzy cenią sobie rozwój, postęp, niekonwencjonalne sposoby życia i ekspresji. Jest pełna różnorodność – ocenił szef Krajowej Rady.

Polo TV odpowiedzią na interes publiczny

Zdaniem Jana Dworaka, nie powinniśmy „obrażać się” na Polo TV, która – w jego ocenie – spełnia interes publiczny i oczekiwania widzów. Przewodniczący KRRiT wyjaśnił także, że instytucja, którą on kieruje, nie jest cenzorem, stara się zrozumieć różnorodność gustów i odpowiedzieć różnorodną ofertą rynkową. - W pierwszym konkursie chodziło o to, by wyłonić programy, które mogą być popularne – dodał.

Dworak broni obozu władzy

O komentarz w sprawie wypowiedzi przewodniczącego Dworaka poprosiliśmy senatora Prawa i Sprawiedliwość Jana Marię Jackowskiego, który niejednokrotnie wytykał KRRiT popełniane przez nią błędy.

- Jan Dworak czarne przedstawia jako białe, białe jako czarne, manipuluje faktami i mija się z prawdą. Działa w interesie obozu władzy, który zainstalował go w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji – zaznaczył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl senator Jackowski.

Wyjaśnił, że „w pierwszym konkursie Telewizja Trwam nie dostała koncesji, bo postępowanie konkursowe było stronnicze”. - Stosowano różne uznaniowe kryteria w ocenie sytuacji finansowej Fundacji Lux Veritatis i tych podmiotów, które koncesje otrzymały, a następnie propagandowo obłudnie tłumaczono, że Telewizja Trwam nie spełniła kryteriów, choć sytuacja finansowa Fundacji jest wielokrotnie lepsza od sytuacji podmiotów, które otrzymały koncesję – ocenił polityk PiS.

Senator Jan Maria Jackowski zauważył przy tym, że „trudno zatem mieć zaufanie do urzędu państwowego, który z mocy ustawy powinien być bezstronny, a jego działania tymczasem charakteryzuje stronniczość postępowania i działanie na rzecz ograniczenia wolności słowa i pluralizmu”.

- Ponadto - na co zwróciła uwagę Konferencja Episkopatu Polski w ostatnim oświadczeniu - mamy do czynienia z działaniami, które mogą oznaczać dyskryminację ludzi wierzących. Takie są fakty, a Jan Dworak odwraca kota ogonem, arogancko atakuje na zasadzie złodzieja, który krzyczy: „Łapać złodzieja!”, by odwrócić od siebie uwagę – podkreślił senator Jackowski.

IK