Nie deficyt, ale redukcja wydatków
Niedziela, 17 marca 2013 (07:35)Z dr. Cezarym Mechem, finansistą, byłym podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, rozmawia Marta Milczarska
Minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że spadek deficytu w ostatnich dwóch latach zawdzięczamy głównie reformom strukturalnym i ograniczeniu wydatków, a nie zmianom w OFE…
– Pierwszym powodem i dokonaniem rządu PO - PSL w sprawie ograniczania deficytu, jaki prezentuje w ostatnich dwóch latach minister finansów Jacek Rostowski, jest przede wszystkim redukcja zobowiązań emerytalnych i przerzucenie ich w przyszłości na podatników. Dotyczy to zarówno zabiegów czysto księgowych, jakie dokonane zostały w przypadku przerzucenia zobowiązań emerytalnych z OFE do ZUS, jak i ograniczenia praw emerytalnych poprzez przesunięcia momentu, w którym będzie można z ich skorzystać. Trzeba podkreślić, że powyższe działania były w swym charakterze działań strukturalnych jako zabiegi krótkowzroczne, utrudniające na przyszłość funkcjonowanie finansów publicznych i utrzymanie deficytu w ściśle określonych ramach.
To znaczy, że minister finansów ma rację, mówiąc, że deficyt został zredukowany poprzez reformy strukturalne?
– Należy zwrócić uwagę nie na kwestię deficytu, ale czy redukcja wydatków państwa w tym momencie będzie miała pozytywny wpływ na powiększenie bazy podatkowej w przyszłości. Można sobie wyobrazić rząd, który znacząco redukuje wydatki budżetowe, ale w praktyce ograniczając inwestycje, przyszłe dochody podatkowe i zmuszając mieszkańców do poszukiwania miejsc pracy za granicą. I z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie w Polsce. Dotychczasowe rządy w ostatnim dwudziestoleciu nie patrzyły na długoterminowe implikacje polityki budżetowej, to znaczy nie optymalizowały wydatków budżetowych, nie analizowały ich wpływu na przyszłe dochody podatkowe (mimo iż w programie gospodarczym PiS w 2005 r., którego byłem autorem, były takie zamierzenia) i nie działały tak, aby w przyszłości było więcej podatników osiągających jak najwyższe dochody.
Tak więc czy debata na ten temat w tym momencie jest dla Polski i Polaków najważniejsza?
– Płaszczyzna debaty dotyczącej przyczyn spadku deficytu nie jest właściwa, ponieważ raczej powinniśmy mówić o tym, czy obecne wydatki budżetowe są efektywnie adresowane. Podkreślić należy jeszcze raz: samo ograniczenie wydatków, czy to w relacji do PKB, czy nawet w wymiarze absolutnym, bez stwierdzenia, czy są to wydatki wegetatywne, czy też inwestycyjne, nie ma zupełnie sensu z punktu widzenia dbania o rozwój gospodarczy Polski.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska