Miłujący Ojczyznę Polacy
Sobota, 21 stycznia 2023 (17:13)Msza św. zainaugurowała obchody 160. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego.
– Wspominamy powstańców styczniowych, abyśmy i my, inspirując się ich bohaterskim zrywem, mogli zapisać na kartach polskich dziejów nieśmiertelne „jestem” – jestem wolnym człowiekiem, jestem miłującym Ojczyznę Polakiem, jestem odważnym wyznawcą Jezusa – powiedział podczas Mszy św. w katedrze polowej WP
ks. bp Wiesław Lechowicz. Ordynariusz Wojska Polskiego przewodniczył Eucharystii inaugurującej w stolicy obchody 160. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Po zakończonej Mszy św. wierni udali się pod krzyż Traugutta, gdzie odbyły się apel pamięci i ceremonia składania kwiatów.
W homilii ks. bp Lechowicz przypomniał, że od początku swej publicznej działalności Jezus budził emocje,
a przeciwko Niemu wystąpiły dwie grupy ludzi,
Jego „bliscy”, krewni, którzy uważali, że oszalał
(por. Mk 3,20-21), oraz reprezentanci różnych nurtów judaizmu, w których oczach Jezus był bluźniercą, wywracającym do góry nogami religię. – Jedni i drudzy oskarżali Jezusa o utratę zmysłów, ponieważ Jego słowa
i czyny szły w poprzek dotychczas obowiązującej tradycji. Niosły ze sobą ryzyko zburzenia obowiązującego porządku społecznego i religijnego. Ich postawa nie zmieniła jednak stylu nauczania i życia Jezusa – powiedział ks. bp Lechowicz.
Ordynariusz Wojskowy wskazywał, że coś z odwagi Jezusa mieli w sobie powstańcy styczniowi, „którzy nie godzili się z rzeczywistością, którą zastali i w której żyli”.
– Biorąc przykład z Jezusa, byli gotowi narazić się na prześladowanie, aresztowanie, a nawet i utratę życia.
W Manifeście Tymczasowego Rządu Narodowego
z 22 stycznia czytamy: „Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęconej, ożywionej gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedliwość i w pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć” – powiedział.
Biskup polowy zwrócił uwagę, że wielu powstańców motywację do działania patriotycznego czerpało z wiary
w Jezusa. Na dowód przywołał sylwetki kilku bohaterów Powstania Styczniowego: Romualda Traugutta, św. Rafała Kalinowskiego, św. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego i św. Brata Alberta Chmielowskiego. – Cztery różne życiorysy, ale łączy je wspólny mianownik: odwaga płynąca z wiary, połączona z umiłowaniem wolności – powiedział ks. bp Lechowicz.
Biskup zwrócił uwagę, że tradycja insurekcji styczniowej zainspirowała i ukształtowała kolejne pokolenia Polaków
w walce o wolność. Przywołał w tym kontekście wiersz Adama Asnyka, który 25 lat po powstaniu pisał o roku 1863: „Boś ty nie przyszedł jako klątwa nieba / Ani nie spadłeś jak grom niespodzianie / Lecz jak duchowa narodu potrzeba / W krwawej wypadków wypłynąłeś pianie / Aby ostatnim orężnym protestem / Zapisać w dziejach nieśmiertelne: jestem!”. – Po to też dzisiaj przybyliśmy do katedry polowej – aby w spotkaniu z Jezusem ofiarującym się za nas i z nami w Eucharystii utwierdzić się w duchowej potrzebie Narodu, jaką jest wolność. Po to wspominamy powstańców styczniowych, abyśmy i my, inspirując się ich bohaterskim zrywem, mogli zapisać na kartach polskich dziejów nieśmiertelne jestem – jestem wolnym człowiekiem, jestem miłującym Ojczyznę Polakiem, jestem odważnym wyznawcą Jezusa – powiedział.
Eucharystię koncelebrowali ks. płk SG Zbigniew Kępa, rzecznik Kurii Ordynariatu Polowego, ks ppłk Sebastian Piekarski, proboszcz katedry polowej, i ks. kpt. Karol Biegluk, wikariusz katedry polowej.
JG, KAI