• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Rosyjskie manipulacje

Sobota, 21 stycznia 2023 (15:19)

Rodziny rosyjskich więźniów, zwerbowanych na wojnę z Ukrainą przez prywatną firmę wojskową Grupa Wagnera, otrzymują z frontu cynkowe trumny, w których mają znajdować się ciała poległych żołnierzy; okazuje się jednak, że trumny często są puste, a rzekomo zmarłe osoby żyją i przebywają w niewoli na Ukrainie – powiadomiła w piątek niezależna rosyjska telewizja Dożd.

Opozycyjne media przytoczyły historię kobiety, której mąż odbywał karę pozbawienia wolności za zabójstwo. Mężczyzna został zrekrutowany w więzieniu do walki
w szeregach wagnerowców. „Nie wierzę, że pojechał
[na front] na ochotnika. [Mąż] nie uważał Ukrainy za żaden »faszystowski« kraj i często odwiedzał tam swoich krewnych” – relacjonowała żona skazańca w rozmowie
z telewizją Dożd.

Pod koniec grudnia 2022 roku do kobiety zadzwonili przedstawiciele Grupy Wagnera i poinformowali ją
o śmierci męża podczas działań zbrojnych. Wraz
z zalakowaną cynkową trumną żona otrzymała świadectwo zgonu, odznaczenie wydawane przez wagnerowców
i powiadomienie, że więzień „bohatersko zginął w walce
o wolność [samozwańczej] Ługańskiej Republiki Ludowej”. Kobieta miała otrzymać „stuprocentową gwarancję”,
że w trumnie znajduje się ciało jej męża. Wagnerowcy powiadomili ją, że „nie ma potrzeby” otwierać trumny
i identyfikować ciała, ponieważ „nie może być tutaj żadnej pomyłki”.

Kilka tygodni po pogrzebie do Rosjanki napisał nieznajomy mężczyzna, oznajmiając jej, że mąż żyje i przebywa na froncie. Niedługo potem kobieta odebrała telefon od funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU)
i dowiedziała się, że więzień jeszcze w październiku trafił do niewoli – czytamy na łamach portalu telewizji Dożd.

Jak powiadomiły niezależne rosyjskie media, opisany przypadek to niejedyna tego rodzaju historia. W sieciach społecznościowych pojawiają się też inne relacje, które potwierdzają fakt przekazywania pustych trumien rodzinom więźniów i okłamywania ich przez najemników
z Grupy Wagnera.

„Krewni ani nie mogą odnaleźć swoich bliskich, ani nawet dowiedzieć się, czy żyją. W Rosji mówi się im, że takie informacje mają poufny charakter, natomiast na Ukrainie
w najlepszym wypadku udaje się uzyskać informację, że [więźniowie] są przetrzymywani w niewoli” – podkreśliła telewizja Dożd.

Należąca do prokremlowskiego biznesmena Jewgienija Prigożyna Grupa Wagnera stanowi jeden z najważniejszych komponentów rosyjskiej armii na Ukrainie. Prywatna firma wojskowa działa tam na szczególnie trudnych odcinkach frontu, m.in. w obwodzie donieckim. Oddziały wagnerowców walczące w Donbasie są złożone w dużej mierze z mężczyzn zwerbowanych w zakładach karnych.

JG, PAP