Islamiści palą chrześcijańskie świątynie
Piątek, 15 marca 2013 (18:04)Grupa niezidentyfikowanych osób podpaliła koptyjską świątynię św. Marka w Benghazi w Libii. Jest to kolejny w ostatnim czasie atak wymierzony przeciwko chrześcijańskiej świątyni znajdującej się w tym północnoafrykańskim kraju, co wyraźnie pokazuje, że wyznawcy Chrystusa żyją w wielkim niebezpieczeństwie i nieustannym strachu.
Informację o ataku na kościół potwierdziło egipskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ).
Abdel-Salam al-Barghathi pracujący w służbach bezpieczeństwa Benghazi wyjaśnił portalowi AsiaNews, że jego funkcjonariusze próbowali powstrzymać grupę rozwścieczonych mężczyzn, którzy maszerowali w kierunku świątyni, by ją spalić.
Pierwszy atak na chrześcijańską świątynię miał miejsce w grudniu 2012 roku w Misracie, trzecim co do wielkości libijskim mieście. Wówczas grupa salafitów wysadziła bombę w pobliżu kościoła. Zamach spowodował śmierć dwóch osób, zaś dziesiątki zostało rannych.
W połowie lutego 2013 roku doszło do zatrzymania kilkudziesięciu chrześcijan pod zarzutem prozelityzmu. W więzieniu w Bengazi przebywało czterech obcokrajowców podejrzanych o krzewienie swojej wiary, niedopuszczalne w islamie, oraz szpiegostwo. Byli to: Egipcjanin, obywatele RPA i Korei Płd. oraz Saudyjczyk z amerykańskim paszportem. Przetrzymywany w więzieniu Egipcjanin zmarł 10 marca. Jego śmierć wywołała wielkie oburzenie wśród chrześcijan w Libii oraz Egipcjan. Około 100 osób protestowało pod ambasadą Libii w Kairze. Spalono flagę tego kraju, protestując przeciw śmierci egipskiego chrześcijanina Kopta, który zmarł w libijskim więzieniu, gdzie był przetrzymywany jako podejrzany o prozelityzm.
Wielu chrześcijan przetrzymywanych jest w więzieniach, gdzie są oni torturowani. Wielu z nich jest zmuszanych, by zmazać wytatuowane krzyże, które zgodnie z tradycją Koptowie mają na dłoniach. Muzułmanie polewają ich żrącą substancją. Również w lutym zaatakowanych zostało dwóch koptyjskich duchownych.
Ataki na chrześcijan związane są z coraz większym wpływem islamskich bojowników, którzy wykorzystują każdą możliwość, by uderzyć w wyznawców Chrystusa będących mniejszością religijną w tym kraju.
Agresja islamskich ekstremistów, którzy czują się bezkarnie, skierowana jest także do katolickich zakonów. Od dziesięcioleci pełnią one posługę w miejscowych szkołach i szpitalach na terenie tego północnoafrykańskiego kraju.
Na początku obecnego roku bojownicy zmusili do opuszczenia Libii Siostry Franciszkanki od Dzieciątka Jezus z miejscowości Barce oraz Siostry Urszulanki od Serca Jezusowego z Beidy.
Chrześcijanie w Libii coraz częściej narażeni są na oskarżenia oraz ataki. Najczęściej zarzuca im się zmuszanie do konwersji, a także promowanie chrześcijaństwa, co jest niezgodne z tamtejszym prawem.
Izabela Kozłowska