• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Obecny system krzywdzi rolników

Poniedziałek, 16 stycznia 2023 (02:13)

Z Janem Krzysztofem Ardanowskim, przewodniczącym Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP rozmawia Rafał Stefaniuk

Czy można pogodzić uprawianie rolnictwa z życiem dzikich zwierząt, które wyrządzają poważne szkody?

– Jestem przekonany, że jest to możliwe. Chcemy, żeby polskie lasy tętniły życiem. Chcemy różnorodności, ale też nie możemy rezygnować z prowadzenia efektywnej gospodarki rolnej – upraw i hodowli zwierząt. Świat się zmienia. Przestrzeni dla dzikich zwierząt jest coraz mniej. Ale rozwiązanie tego problemu wymaga konstruktywnego podejścia, a nie udawania, że tematu nie ma. Przypomnę, że zwierzyna w stanie dzikim jest własnością państwa. Oznacza to, że państwo musi zapewnić mechanizmy jej ochrony, ale również rekompensat za szkody, które zostaną wyrządzone człowiekowi. Straty na polach spowodowane przez zwierzęta, ale też w gospodarstwach, gdy np. zagryzane są przez wilki inne zwierzęta domowe lub hodowlane, są naprawdę bardzo duże. Rocznie z tego tytułu wypłacane są odszkodowania w wysokości około 250 mln zł. Rolnicy twierdzą, że straty są wielokrotnie większe, tylko nikt nie chce ich pokrywać.

Dlaczego?

– Zwierzynę łowną, a więc tę, na którą pod pewnymi warunkami można polować, powierzono myśliwym. Koła łowieckie muszą dbać o nią, utrzymywać ją poza polami uprawnymi i miejscami zamieszkałymi przez człowieka. Przy dobrze prowadzonej gospodarce lasów one nie będą wychodzić na pola. Jednak gdy stanie się tak, że nie uda się ich zatrzymać, to trzeba zapłacić za straty spowodowane przez dziki, jelenie, sarny czy ptaki. Faktem jest to, że zwierzyna wyrządza duże straty. Tymczasem koła łowieckie tłumaczą, że nie muszą szacować szkód czy wypłacać odszkodowań. Zasłaniają się też brakiem wystarczającej ilości środków. Czasami problem jest bagatelizowany lub też rolnicy są lekceważeni. Wiele podobnych spraw trafia do sądów. Rolnicy – co jest zrozumiałe – bronią się. Posiadają swoje organizacje, samorządy, które dysponują prawnikami gotowymi dochodzić ich racji.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk