• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Cenckiewicz: Bez woli rozliczenia przeszłości

Niedziela, 1 lipca 2012 (13:56)

Z prof. dr. hab. Sławomirem Cenckiewiczem, historykiem, publicystą i autorem książek: „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991 (wprowadzenie do syntezy)”, Anna Solidarność, Sprawa Lecha Wałęsy”, rozmawia Izabela Kozłowska

Biegli zadecydowali, że Wojciech Jaruzelski jest trwale niezdolny do udziału w rozprawach. Jednocześnie sąd przedłużył okres zawieszenia jego procesów. Dlaczego tak długo trwa "rozliczanie" komunistycznych przywódców i czemu tyle lat zwlekano z ich osądzeniem?

- Trzeba zacząć od tego, że państwo polskie nigdy po 1989 r. nie miało woli rozliczenia komunizmu zarówno na gruncie prawnym, jak i nawet historycznym. III RP jest kontynuacją PRL, stąd też "elity solidarnościowe" i postkomuniści nazywają to, co stało się w 1989 r., transformacją ustrojową. A skoro transformacja, to ewolucja, a nie zerwanie. Stąd też zupełnie nie zdziwiła mnie dzisiejsza decyzja sądu. Symbolem naszych czasów i całego stosunku ogrągłostołowego establishmentu III RP jest udział Lecha Wałęsy w procesie Wojciecha Jaruzelskiego jako świadka jego obrony w procesie za masakrę Grudnia '70.

Jaruzelski uniknie odpowiedzialności?

- Myślę, że decyzja polityczna w tej sprawie zapadła już dawno temu, choć nigdy nie została spisana w formie umowy. Przecież 20, 15 czy nawet 10 lat temu Jaruzelski nie był tak stary i tak chory jak dzisiaj, a też robiono wszystko, by nie został osądzony. III RP wytworzyła wokół tego dyktatora klimat ochronny, który emanuje na znaczną część środowisk opiniotwórczych, w tym prawników, którzy na tyle się tym przejęli, że bronią Jaruzelskiego jak lwy. Wystarczy przypomnieć sobie zgodną histerię tej pseudoelity, kiedy TVP wyemitowała film Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka "Towarzysz Generał". Stanęła ona w obronie dyktatora i człowieka Moskwy, ganiąc nie tylko twórców filmu, ale też te wszystkie osoby, które przyczyniły się do jego emisji. 

Czy ktokolwiek z komunistycznych decydentów odpowie za swoje decyzje i czyny przeciw Narodowi Polskiemu?

- Oczywiście, że nie! Brakuje politycznej woli, odwagi prokuratorów i sędziów, a nawet historyków, którzy poza wyjątkami - jak np. Lech Kowalski czy Piotr Gontarczyk - na nazwisko Jaruzelskiego i tematykę związaną z generałami LWP reagują strachliwie. Potrzebujemy ludzi odważnych, inaczej nie odzyskamy Polski! Prawda wymaga odwagi, domaga się oręża i naszej aktywności, inaczej przegrywa ze złem. Już wielki Papież św. Pius X powiedział na początku XX wieku, że siła zła wynika wprost z pasywności katolików. To święte słowa, które dobrze oddają także nasze porażki związane z jakością państwa polskiego.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska